

Jeśli Grecy w planowanym referendum opowiedzą się za porozumieniem z wierzycielami, wówczas w Atenach może dojść do zmiany rządu. Z kolei jeśli Grecy będą przeciw, przybliży to ich kraj do wyjścia ze strefy euro - oceniają analitycy.

Premier Grecji Aleksis Cipras ogłosił w sobotę, że referendum ws. porozumienia z międzynarodowymi kredytodawcami odbędzie się 5 lipca. Wezwał wszystkich Greków, by kierując się patriotyzmem i dobrem kraju zdecydowali o przyszłości swojej ojczyzny.
Ekonomiści Deutsche Bank w komentarzu oceniają, że niezależnie od ostatecznego kształtu referendalnego pytania, presja innych państw strefy euro sprawi, że w praktyce Grecy będą głosować za lub przeciw pozostaniu w strefie euro. Zdaniem banku grecki rząd będzie namawiał do głosowania na "nie". Ekonomiści oceniają, że jeśli program pomocowy nie zostanie przedłużony, wówczas znacząco wzrośnie prawdopodobieństwo, że EBC przestanie zwiększać skalę pomocy płynnościowej dla greckich banków, czego skutkiem będą kontrole kapitałowe, czyli zakaz lub ograniczenie możliwości przepływu prywatnego kapitału poza granice kraju.

Barclays Capital ocenia, że negatywny wynik referendum przybliży Grecję do wyjścia ze strefy euro. "Sądzimy, że prawdopodobieństwo wyjścia Grecji ze strefy euro znacząco wzrośnie, jeśli Grecy zagłosują na nie" napisano w komentarzu banku. Ekonomiści Barclays dodają, że w razie negatywnego wyniku referendum niemal na pewno zostałyby wprowadzone kontrole kapitałowe, jeśli nie zostałyby wprowadzone wcześniej.
Gdyby Grecy zagłosowali na "tak", wówczas ekonomiści Barclays spodziewają się kryzysu politycznego i zmiany rządu. "Wszystko wskazuje na to, że obecny rząd sprzeciwia się propozycjom wierzycieli w ich obecnym kształcie" napisali ekonomiści. Dlatego, ich zdaniem, gdyby Grecy w referendum zgodzili się na propozycje wierzycieli, wówczas musiałby powstać nowy rząd, by dokończyć negocjacje i wdrożyć reformy.
Podobnego zdania są analitycy think-tanku Open Europe. W ich ocenie, jeśli w referendum przeważy pozytywna odpowiedź, wówczas Cipras "może zostać zmuszony do rezygnacji, a nowy rząd jedności narodowej lub technokratyczny przejąłby na krótko władzę, do nowych wyborów".
Ekonomiści Barclays w komentarzu do decyzji o referendum oceniają, że Ateny nie przeleją pieniędzy MFW do końca miesiąca, gdy wypada termin spłaty kolejnej raty. Deutsche Bank przypomina, że jeśli Grecja będzie miała zaległości w spłacie długu wobec MFW, wówczas EFSF (Europejski Instrument Stabilności Finansowej), który jest jednym z głównych wierzycieli Grecji, będzie mógł uznać pożyczki dla Aten za wymagalne i zażądać ich natychmiastowej spłaty. Decyzja o tym należeć będzie do ministrów finansów strefy euro.
W sobotę, już po raz piąty w ciągu ostatnich dziewięciu dni, spotykają się ministrowie finansów strefy euro, którzy podejmą próbę wypracowania porozumienia w sprawie wygasającego 30 czerwca programu pomocowego dla Grecji. Warunkiem odblokowania ostatniej transzy pomocy w wysokości 7,2 mld euro jest kompromis w sprawie reform, jakie ma przeprowadzić Grecja.
Zdaniem Barclays Capital porozumienie w weekend "wydaje się bardzo mało prawdopodobne", gdyż decyzja o referendum zaskoczyła instytucje reprezentujące wierzycieli, które przygotowane były na dalsze negocjacje.(PAP)
fdu/ awl/ agz/





























































