„Los jena jest w rękach rynków akcji. Prawie za każdym razem, gdy trwa tam przecena, to ludzie stają się nerwowi, zamykają pozycje w carry trades i kupują jeny” - powiedział agencji Bloomberga Tokichi Ito, szef obrotu walutami w Trust & Custody Services Bank.
W ramach transakcji carry trade inwestorzy pożyczają niskooprocentowane jeny a następnie zamieniają je na bardziej dochodowe aktywa denominowane w innych walutach. Wykorzystywana jest tutaj różnica w stopach procentowych, które w Japonii wynoszą zaledwie 0,5%, a w strefie euro 4%, w Australii 7%, Nowej Zelandii 8,25%, a w Polsce 5,25%. W przypadku zamykania transakcji carry trade rodzi się silny popyt na jeny, co zwiększa wartość japońskiej waluty.
Popularność carry trade zależy od apetytu na ryzyko, który zmienia się wraz z wahaniami giełdowych indeksów. Wraz z ich spadkami rośnie awersja do ryzykownych operacji, więc inwestorzy odkupują pożyczone jeny. W ciągu ostatnich 12 miesięcy kurs USD/JPY wykazywał bardzo wysoką korelację z japońskim indeksem giełdowym Nikkei225, która według danych Bloomberga wyniosła 0,95.
W piątek o godzinie 14:30 rynek walutowy wyceniał dolara na 107,04 jenów, czyli o 0,2% niżej niż wczoraj. Euro było kwotowane na poziomie 158,85 jenów, po spadku o 0,1%. Nadal rósł też kurs EUR/USD, który wspiął się na wysokość 1,4841$.
K.K.



























































