WAKACJE NA GIEŁDZIE

Jak otworzyć portfel na świat? Przewodnik po inwestowaniu globalnym

2025-11-20 06:00
publikacja
2025-11-20 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Inwestowanie na rynkach zagranicznych przestało być luksusem zarezerwowanym dla nielicznych. To standard w ofercie większości domów maklerskich i brokerów. Dlaczego warto otworzyć portfel na świat, jakie wiążą się z tym ryzyka i od czego zacząć? Wyjaśnimy to w prostych słowach.

Jak otworzyć portfel na świat? Przewodnik po inwestowaniu globalnym
Jak otworzyć portfel na świat? Przewodnik po inwestowaniu globalnym
/ Shutterstock

Home bias, czyli w wolnym tłumaczeniu preferencja lokalna, to nieuzasadnione przedkładanie inwestowania w aktywa z własnego kraju nad zagraniczne.

Pochodzące sprzed trzech lat dane MFW, Banku Światowego i World Federation of Exchanges pokazywały, że w przypadku Polski home bias utrzymywał się na poziomie 89% – to znaczy, że statystyczny inwestor lokował 89% swojego majątku w krajowych instrumentach.

Nie przegap globalnych okazji

Odkrywaj potencjał Wall Street, giełd azjatyckich czy rynków surowców. W naszym nowym cyklu "Globalne inwestowanie", powstającym we współpracy z Biurem Maklerskim Banku BNP Paribas, piszemy o najważniejszych trendach makroekonomicznych i o tym, jak skutecznie dywersyfikować portfel i szukać okazji inwestycyjnych na rynkach zagranicznych.

Od tamtego czasu proporcja ta mogła zmienić się na korzyść rynków zagranicznych – tak kazałyby nam sądzić kolejne edycje Ogólnopolskiego Badania Inwestorów Indywidualnych, które pokazują zwiększający się poziom zagranicznych akcji i ETF-ów w portfelach ankietowanych uczestników rynku, ale wiele wskazuje na to, że home bias pozostaje silnie zakorzenionym zjawiskiem. Dlaczego warto zwalczać je w swoim portfelu?

Dywersyfikuj i nie rezygnuj z zysków

Lokalny patriotyzm może mieć swoje zalety, takie jak prosty dostęp do informacji o spółkach giełdowych i geograficzną bliskość ich biznesu, które upraszczają „trzymanie ręki na pulsie” i reagowanie na zmiany w otoczeniu zmianami w portfelu. Z drugiej strony każdy inwestujący słyszał z pewnością o dywersyfikacji, a ta nie powinna ograniczać się do wyboru koszyka różnych aktywów, ale również do wyboru różnych aktywów z różnych krajów.

Kolejnym argumentem za tym, dlaczego warto inwestować poza polską giełdą, powinny być historyczne stopy zwrotu. Owszem, nasza GPW radziła sobie w ostatnim roku wyjątkowo dobrze na tle światowych parkietów, wyprzedzając większość rozwiniętych rynków. Rozciągając w czasie horyzont inwestycji, zobaczymy jednak, jak wiele można było stracić, nie wychodząc ze swoim portfelem za granicę w ostatnich latach.

10-letnia stopa zwrotu flagowych polskich indeksów giełdowych, czyli WIG20 oraz WIG, wyniosła odpowiednio 47,6% i 125%. W tym czasie amerykański S&P500 poszedł w górę o 230%, a Nasdaq100 dał zarobić 459%. Co więcej, na zagranicznych giełdach możemy znaleźć spółki reprezentujące branże, których próżno szukać w Polsce – za dobry przykład mogą posłużyć w tym miejscu półprzewodniki i zaawansowane technologie.

Klucz do odpornego portfela w niepewnych czasach

Utrzymanie rozsądnej ekspozycji na aktywa zagraniczne – dopasowanej do profilu ryzyka i horyzontu inwestycyjnego – charakteryzuje się szeregiem zalet. Część portfela inwestycyjnego, która jest utrzymywana w zagranicznych aktywach, pozwala poprawić relację zwrotu do ryzyka, co wynika z dywersyfikacji geograficznej i uniezależnienia portfela od czynników lokalnych. Polska gospodarka, choć rozwija się dynamiczne, to wciąż jest relatywnie niewielka w skali globalnej, a spółki notowane na warszawskiej giełdzie skupione są wokół ograniczonej liczby sektorów. Na giełdach w USA, Europie Zachodniej czy Azji inwestorzy mogą uczestniczyć w globalnych megatrendach – takich jak np. rozwój sztucznej inteligencji, elektromobilność, energetyka atomowa, wydobycie surowców strategicznych (w tym złota) czy dynamicznie rosnący sektor obronny. To właśnie tam znajdują się światowi liderzy tych branż, dysponujący skalą działalności, kapitałem i potencjałem innowacji, którego polski rynek nie jest w stanie zaoferować. Dla inwestorów szukających długoterminowych okazji to szansa na udział w globalnych transformacjach technologicznych i gospodarczych. Ponadto rynki o większej kapitalizacji jak amerykański czy europejski charakteryzują się wysoką płynnością, co pozwala łatwiej reagować na zmiany rynkowe i efektywnie zarządzać ryzykiem. Globalna dywersyfikacja to nie tylko potencjał do zwiększenia stopy zwrotu, ale przede wszystkim sposób na budowę odporniejszego, bardziej zrównoważonego portfela – co w świecie niepewności gospodarczej i geopolitycznej staje się coraz cenniejsze.

Michał Krajczewski
menedżer zespołu ds. doradztwa inwestycyjnego BM Banku BNP Paribas

Dodatkową korzyścią z kupowania aktywów zagranicznych może być dywersyfikacja walutowa. Instrumenty notowane w dolarach czy euro zapewniają nam to niejako automatycznie. Zmiana kursu złotego w relacji do nich może być dodatkowym źródłem zysku (lub straty), co w niektórych sytuacjach – np. w warunkach długoterminowej inflacji i osłabiania walut rynków wschodzących może być naturalną ochroną kapitału.

Wybierz swój instrument

Aby zacząć inwestować globalnie, nie trzeba zakładać oddzielnych kont w każdym kraju. Wystarczy jeden rachunek maklerski z dostępem do rynków zagranicznych (często oferowany przez polskich brokerów) oraz wybranie odpowiednich instrumentów. Aby uzyskać ekspozycję na zagraniczne rynki, nie potrzeba zresztą w tym momencie nawet tego. Oto najpopularniejsze sposoby na otwarcie portfela na świat.

Fundusze ETF – najlepszy start dla zdecydowanej większości inwestorów, zwłaszcza tych początkujących i pasywnych. ETF-y to fundusze inwestycyjne notowane na giełdzie, które oferują gotowe koszyki akcji, obligacji lub surowców, mogące dać nam ekspozycję na całe sektory, indeksy, regiony geograficzne lub pojedyncze kraje (np. S&P500, MSCI World).

ETF-y to dobry pomysł zwłaszcza dla inwestorów, którzy nie mają czasu śledzić na bieżąco sytuacji w poszczególnych spółkach. Handel nimi odbywa się tak samo jak w przypadku zwykłych akcji, a ich płynność jest bardzo wysoka. Do debiutu na rynku globalnym wystarczy jeden ETF na indeks światowy (MSCI World lub FTSE Global All Cap). Taki wybór zapewnia maksymalną dywersyfikację przy minimalnym wysiłku.

  • Akcje i obligacje zagraniczne – dla bardziej zaawansowanych inwestorów, którzy mają czas na analizę spółek, możliwe jest kupowanie pojedynczych zagranicznych akcji. Wybór nie musi ograniczać się do popularnych spółek technologicznych z USA, ale obejmować może również mniej oczywiste kierunki geograficzne, branże lub obligacje rządowe bądź korporacyjne. Zapewnia to większą kontrolę nad portfelem, ale wiąże się z większym ryzykiem i wymaga wiedzy.
  • REIT-y – (Real Estate Investment Trust) to spółki lub fundusze, które inwestują w nieruchomości i czerpią zyski z ich wynajmu. To sposób na uzyskanie ekspozycji na globalny rynek nieruchomości, który nie jest tak łatwo dostępny na GPW.
  • Fundusze inwestycyjne lokujące w aktywa zagraniczne – wspomniany wcześniej sposób na uzyskanie ekspozycji zagranicznej bez maklerskiego rachunku. Towarzystwa funduszy inwestycyjnych (TFI) inwestują środki w imieniu klientów według określonej dla danego funduszu strategii, która może obejmować inwestycje w zagraniczne akcje czy obligacje. Wystarczy kupić jednostkę uczestnictwa odpowiedniego funduszu u dystrybutora (np. banku lub domu maklerskiego).
  • Oprócz wymienionych instrumentów uzyskanie ekspozycji na zagraniczne rynki umożliwiają m.in. kontrakty CFD czy kontrakty terminowe. Są to jednak znacznie bardziej ryzykowne klasy aktywów stworzone raczej z myślą o spekulantach niż o długoterminowych inwestorach. Oferowana przez nie dźwignia finansowa może zwielokrotnić zyski, ale także prowadzić do przyspieszonej utraty kapitału, co czyni je nieodpowiednimi dla początkujących, a nawet dużej części doświadczonych giełdowych graczy.

Pamiętaj o ryzyku i formalnościach

Inwestowanie na rynkach zagranicznych może być opłacalnym krokiem i mądrym sposobem dywersyfikacji portfela. Otwierając swój portfel na globalne rynki, trzeba mieć jednak świadomość potencjalnych zagrożeń (przede wszystkim: inwestowanie zawsze wiąże się z ryzykiem utraty środków) oraz formalnych obowiązków.

Na rynkach wschodzących powinniśmy uważać szczególnie na ryzyko polityczne i regulacyjne. W tym miejscu warto przypomnieć 2021 rok i chiński zakaz udzielania płatnych korepetycji, który doprowadził do załamania akcji całego sektora specjalizujących się w tym spółek, które cieszyły się dużą popularnością wśród zachodnich inwestorów.

Ryzyko płynnościowe, utrudniające szybką sprzedaż niszowych aktywów lub tych notowanych na mniejszych giełdach, to kwestia, którą na uwadze powinni mieć szczególnie inwestorzy szukający ekspozycji na bardziej egzotycznych rynkach. Oddzielną kwestię stanowi ryzyko informacyjne, wynikające z różnic w standardach sprawozdawczości finansowej i niższej transparentności giełdowych spółek w niektórych częściach świata.

Pamiętajmy, że na rynkach zagranicznych inwestycji dokonujemy najczęściej w EUR bądź USD, a często też w innych walutach lokalnych, charakteryzujących się większą zmiennością, co oznacza, że ponosimy wówczas ryzyko walutowe. Jeżeli zatem wybierzemy fundusz, który nie zabezpiecza kursu walutowego, to zmiana kursu walut, w których dokonywana jest inwestycja, do waluty inwestora, może mieć istotny wpływ na końcowy wynik inwestycji.

Całości dopełniają formalności podatkowe, które są kluczowe z perspektywy ostatecznego zysku. Każdy polski rezydent podatkowy ma obowiązek rozliczenia dochodów kapitałowych z zagranicy w rocznym zeznaniu podatkowym. Wszystkie zyski i strat należy przeliczyć ponadto na polskie złote, co bywa czasochłonne.

Podsumowanie

Dywersyfikacja geograficzna jest kluczem do stabilniejszego portfela, działając jak tarcza ochronna przed lokalnymi zawirowaniami gospodarczymi i politycznymi. Historyczne dane pokazują, że światowe indeksy, takie jak S&P500, wielokrotnie pod względem stóp zwrotu przewyższały WIG20, oferując dostęp do akcji gigantów technologicznych i liderów innowacji.

Dostęp do giełd zagranicznych jest dziś prostszy niż kiedykolwiek, a potencjalne korzyści płynące z globalnej dywersyfikacji na tyle znaczące, że nie warto pomijać możliwości oferowanych nam przez brokerów i domy maklerskie. Podstawą w inwestowaniu powinna być jednak własna dobrze przemyślana strategia, założenia i cele. Bez tych elementów różnica pomiędzy giełdą i ryzykownym hazardem zaczyna się zacierać.

Bankier.pl
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Emil Stępień i Doda oskarżeni za „Dziewczyny z Dubaju” i „Grom”. Śledczy biorą na tapet „Pitbulla”
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Globalne inwestowanie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki