Irańscy negocjatorzy przestają komunikować się z USA z powodu ataków na Liban, a dalszych rozmów pokojowych nie będzie, dopóki nie zostaną spełnione żądania Iranu ws. wstrzymania izraelskich operacji w Libanie i Strefie Gazy - podała w poniedziałek półoficjalna irańska agencja Tasnim.


Irańska delegacja prowadzi negocjacje ze stroną amerykańską przez mediatorów. Tasnim przekazała też, że negocjacje te nie zostaną wznowione, o ile nie dojdzie do „natychmiastowego wstrzymania agresywnych i brutalnych operacji armii syjonistycznego reżimu w Gazie i Libanie oraz (...) całkowitego wycofania się reżimu z okupowanych regionów Libanu”.
Irańska agencja, którą cytują Reuters i AFP, podała również, że Teheran i „front oporu ustaliły, że zablokują całkowicie cieśninę Ormuz i otworzą inne fronty, w tym w cieśninie Bab El-Mandeb”, aby „ukarać Izrael” i jego sojuszników.
Grupa organizacji będących klientami Iranu, jak jemeński ruch Huti, libański Hezbollah, palestyński Hamas, czy szyickie ugrupowania w Iraku, nazywana jest frontem oporu lub osią oporu.
Jak wyjaśnia Reuters, jeśli w istocie do akcji odwetowej zainicjowanej przez Iran dołączą Huti, to oczywistym celem ich ataków będzie Bab El-Mandeb; przejęcie kontroli nad tą cieśniną oznacza blokowanie dostępu do kanału Sueskiego.

Kilka godzin wcześniej minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi napisał w serwisie X, że obowiązujące już zawieszenie broni między Iranem a Stanami Zjednoczonymi jest jednoznaczne z zawieszeniem broni na wszystkich frontach, w tym w Libanie.
Premier Izraela Benjamin Netanjahu wydał rozkaz ataków na południowe przedmieścia Bejrutu, kontrolowane przez Hezbollah, czyli wspieraną przez Iran szyicką organizację terrorystyczną.
Trump: za dużo rozmawiamy z Iranem, przerwa dobrze zrobi
Prezydent USA Donald Trump oświadczył w poniedziałek, że nie ma nic przeciwko wstrzymaniu negocjacji z Iranem, twierdząc, że „cisza” w rozmowach byłaby „bardzo dobra” i może potrwać długi czas. Była to jego reakcja na zapowiedź wstrzymania negocjacji przez Iran do czasu zakończenia walk w Libanie.
Trump zareagował w ten sposób w rozmowie telefonicznej z NBC News na wcześniejsze doniesienia irańskich mediów o tym, że irańscy negocjatorzy przestają komunikować się z USA z powodu ataków Izraela w Libanie. Prezydent powiedział, że nie otrzymał jeszcze takiej wiadomości od Iranu, lecz dodał, że jeśli tak się stanie, to „bardzo dobrze”.
- Myślę, że za dużo rozmawialiśmy, jeśli chcesz znać prawdę. Myślę, że cisza byłaby bardzo dobra i mogłoby tak być przez długi czas - stwierdził Trump cytowany przez NBC. Zaznaczył jednocześnie, że przerwa w rozmowach nie oznaczałaby wznowienia walk.
- Po prostu będziemy milczeć. Utrzymamy blokadę. Blokada to kawałek stali - zaznaczył. Ocenił, że może „czekać tak długo, jak chce”, a Iran traci „fortunę” ze względu na amerykańską blokadę irańskich portów.
Irańska agencja Tasnim przekazała wcześniej, że negocjacje z USA nie zostaną wznowione, o ile nie dojdzie do „natychmiastowego wstrzymania agresywnych i brutalnych operacji armii syjonistycznego reżimu w Gazie i Libanie oraz (...) całkowitego wycofania się reżimu z okupowanych regionów Libanu”.
Irańska agencja, którą cytują Reuters i AFP, podała również, że Teheran i zależne od niego bojówki w Libanie, Iraku i Jemenie „ustaliły, że zablokują całkowicie cieśninę Ormuz i otworzą inne fronty, w tym w cieśninie Bab El-Mandeb”, aby „ukarać Izrael” i jego sojuszników. Stało się to po tym, gdy premier Izraela Benjamin Netanjahu wydał rozkaz ataków na południowe przedmieścia Bejrutu, kontrolowane przez Hezbollah, czyli wspieraną przez Iran szyicką organizację terrorystyczną.
Jest to kolejny zwrot w negocjacjach. Jeszcze w piątek prezydent USA zapowiadał podjęcie ostatecznej decyzji w sprawie wstępnego porozumienia z Iranem. Według portalu Axios, zamiast tego Trump miał zażądać dodatkowych zmian w tekście porozumienia. W nocy z niedzieli na poniedziałek narzekał natomiast na krytykę jego posunięć ze strony Demokratów i „niepatriotycznych” Republikanów, twierdząc, że znacznie utrudnia mu to negocjacje.
„Po prostu usiądźcie wygodnie i zrelaksujcie się, a wszystko na pewno dobrze się ułoży. Zawsze tak jest!” - zapewniał prezydent we wpisie na własnej platformie społecznościowej Truth Social.
Do możliwego zawieszenia negocjacji dochodzi po kolejnej wymianie ciosów między Iranem i USA przez weekend. Mimo powstrzymanego przez USA rakietowego ataku Iranu na amerykańskie wojska w Kuwejcie, Dowództwo Centralne USA nadal uznaje, że zawieszenie broni pozostaje w mocy.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ mal/
Mimo zawieszenia broni wojska USA i Iranu poinformowały w nocy z niedzieli na poniedziałek o kolejnych wzajemnych atakach. Jak podaje AFP, w związku z eskalacją napięć cena ropy Brent wzrosła w poniedziałek o około 5 proc., a amerykańskiej West Texas Intermediate - o blisko 6 proc.
Hezbollah zaatakował Izrael w pierwszych dniach wojny, rozpoczętej 28 lutego amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran. Mimo ogłoszonego w połowie kwietnia zawieszenia broni izraelska armia i Hezbollah kontynuują wymianę ognia.
Netanjahu jednoznacznie odrzuca możliwość powiązania rozejmu w wojnie z Iranem z zakończeniem ataków na Hezbollah.
Dotychczas w starciach po stronie Libanu zginęło ponad 3,3 tys. osób. Po stronie izraelskiej poległo 24 żołnierzy i czterech cywilów. Dziesiątki tysięcy Izraelczyków musiały ewakuować się z atakowanej przez Hezbollah północy kraju - podkreślił Reuters. (PAP)
fit/ kj/































































