REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Inflacja w Japonii najwyższa od 1982 r.

2014-06-27 07:17
publikacja
2014-06-27 07:17
Inflacja w Japonii najwyższa od 1982 r.
Inflacja w Japonii najwyższa od 1982 r.
fot. iStockphoto / Thinkstock / / Thinkstock

Rządzący japońską gospodarką duet premier-szef banku centralnego mogą z dumą obserwować, jak w ich kraju rośnie wskaźnik inflacji CPI. Tymczasem zwykli Japończycy płacą coraz wyższe podatki i rachunki, a podwyżek wciąż brak.

W maju ceny dóbr i usług konsumpcyjnych w Kraju Kwitnącej Wiśni wzrosły o 3,7%. Po raz ostatni japoński licznik inflacji pokazywał tak wysoki odczyt 32 lata temu. Z kolei inflacja bazowa – nieuwzględniająca cen świeżej żywności – wzrosła o 3,4%, co wpisało się w oczekiwania analityków.

Głównym motorem inflacji jest obecnie w Japonii kwietniowy wzrost podatku od sprzedaży – z 5% do 8% - który podbił ceny wielu składników koszyka inflacyjnego. Z kolei perturbacje sektora energetycznego związane z wyłączeniem reaktorów atomowych i koniecznością importu surowców energetycznych sprawiły, że wszyscy dostawcy energii podnieśli opłaty dla japońskich gospodarstw domowych.

Wzrost cen uderza w zwykłych Japończyków o tyle mocno, że od niemal dwóch lat w kraju nie zaobserwowano realnego wzrostu wynagrodzeń. Widząc po raz pierwszy od wielu lat wyraźny wzrost cen, mieszkańcy Japonii niechętnie sięgają do portfeli – wydatki gospodarstw domowych spadły w maju w ujęciu rocznym aż o 8%. To znacznie więcej od konsensusu prognoz ekonomistów (-2%). Z kolei sprzedaż detaliczna spadła o 0,4% rok do roku.

Wakacje na giełdzie

Zdaniem komentatorów „przekonanie” przedsiębiorstw dysponujących rekordowo wysokimi rezerwami gotówkowymi do podniesienia nie tylko cen, ale i płac będzie kolejnym wielkim wyzwaniem premiera Shinzo Abe. Póki co szef japońskiego rządu wystrzelił „trzecią strzałę” i przedstawił pakiet reform mających, wspólnie z luzowaniem polityki monetarnej i zwiększaniem wydatków rządowych, pobudzić trzecią największą gospodarkę świata. Najważniejszą z tych reform ma być obniżka podatku dochodowego dla przedsiębiorstw.

Idee fixe autorów „Abenomiki” jest doprowadzenie do długotrwałej i stabilnej inflacji na poziomie przynajmniej 2%. W tym celów kwietniu ubiegłego roku Bank Japonii ogłosił pionierski na skalę światową plan podwojenia podaży pieniądza i zwiększania bazy monetarnej w tempie 60-70 bilionów jenów (590-690 mld USD) rocznie.

Poprzez faktyczną dewaluację jena, władze Japonii pod wodzą premiera Shinzo Abe i szefa Banku Japonii Harohiku Kurody zamierzały dźwignąć kraj z trwającej ponad dwie dekady stagnacji gospodarczej. Jednakże wzrost eksportu napędzany osłabieniem waluty okazał się wolniejszy od dynamiki importu, pozostawiając Japonię z rekordowym deficytem handlowym, topniejącymi pomniejszymi wskaźnikami makroekonomicznymi oraz najniższym od prawie dwóch lat wzrostem PKB.

Wzrost inflacji do 3,7% połączony z ostatnim odczytem stopy bezrobocia na poziomie 3,5% sprawia, że japoński Indeks Niedoli ponownie rośnie. Jego kwietniowa wartość – 7 pkt. – była najwyższa od 33 lat. Wskaźnik ten obliczany jest jako suma stopy bezrobocia i rocznej dynamiki indeksu cen konsumpcyjnych (CPI), potocznie zwanego inflacją. Im niższy ten wskaźnik, tym lepsze panują warunki gospodarcze. Wzrost Indeksu Niedoli sygnalizuje na ogół pogorszenie warunków życia.

/mz

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (10)

dodaj komentarz
~M27
2 letnie obligacje Japonii są oprocentowane na 0,07 % podczas gdy inflacja wynosi 3,4 %. Czyli emerytury i depozyty Japończyków ( bo to największy bank i fundusz emerytalny posiadają najwięcej obligacji ) będą spadały ponad 3 % rocznie. Niestety Japonia jest w sytuacji gdzie nie może podnieść oprocentowania obligacji bo już teraz 2 letnie obligacje Japonii są oprocentowane na 0,07 % podczas gdy inflacja wynosi 3,4 %. Czyli emerytury i depozyty Japończyków ( bo to największy bank i fundusz emerytalny posiadają najwięcej obligacji ) będą spadały ponad 3 % rocznie. Niestety Japonia jest w sytuacji gdzie nie może podnieść oprocentowania obligacji bo już teraz przeznaczają 25 % budżetu na obsługę długu. Dochodzi jeszcze starzenie się społeczeństwa, deficyt handlowy i znaczny wzrost długu który i tak jest gigantyczny, to wszystko sprawia że Japonia zbankrutuje na 100 % pytanie tylko kiedy i jakie to będzie miało konsekwencje.
~ojom
Czy gospodarka to jest przypadkiem sprawa zbyt delikatna i skomplikowana, by ją oddawać w łapska polityków i ekonomistów?
~MacGawer
Powszechna opinia nt. szkodliwości deflacji jest taka, że ludzie przestaja kupować licząc na niższe ceny. A tu proszę, Japończycy przestali kupować po tym jak ceny zaczęły rosnąć. To chyba wystarczający dowod na to, że inflacja/deflacja nie ma wpływu na konsumpcje. Podstawą jest... gotówka w kieszeni i okreslone potrzeby. Japończycy Powszechna opinia nt. szkodliwości deflacji jest taka, że ludzie przestaja kupować licząc na niższe ceny. A tu proszę, Japończycy przestali kupować po tym jak ceny zaczęły rosnąć. To chyba wystarczający dowod na to, że inflacja/deflacja nie ma wpływu na konsumpcje. Podstawą jest... gotówka w kieszeni i okreslone potrzeby. Japończycy najwyraźniej nie posiadają ani pierwszej (pożeranej przez inflację), ani drugich (są już na wystarczająco wysokim poziomie).
~Mk
To tragedia że ludzie walczą na ulicy o głupie reformy a dają się wrobić w inflacje i tracenie swoich oszczędności bez ruszania palcem, wierząc że to dla nich dobre. Szkoda, że jesteśmy tacy głupi...
~oro
Za bankierskie sztuczki zawsze zapłaci obywatel. To niewolnictwo XXI w. Inflacja, czyli dodruk pustego papierowego pieniądza pożera oszczędności każdego bez wyjątku, wymuszając konsumpcję. Takie homonto dla tych, co się nie dają podpuszczać wszechobecnej reklamie.
~mike
Japończycy co kupowali obligacje skarbowe swojego kraju pewnie są mega szczęśliwi z inflacji.
~glon odpowiada ~mike
przede wszystkim to fundusze emerytalne. Dramatu nie ma to tylko 4%, ale jesli bedzie wyzej i w dlugim okresie powiedzmy 10 lat a obligacje 10 latki na 0,7% to juz nie taki wesloly japonczyk bedzie przy przejsciu na emeryture.
~mike odpowiada ~glon
Paradoks naszych OFE polegał na tym, że pobierali 3,5% prowizji by kupić polskie obligacje niżej oprocentowane. Czy naprawdę nie warto dać ludziom samodecydowania o tym? Przecież tutaj nie potrzeba wielkiej wiedzy inwestycyjnej. Oprocentowanie obligacji jest miarą ryzyka. Cała filozofia i wielkiej reformy nawet nie trzeba.
~asd odpowiada ~mike
Sam biznes. Szkoda, że kosztem państwa. Dziś nasz dług kupują zagraniczne banki.
~Kolanin odpowiada ~mike
warto pamiętać, że na początku nie było to 3,5% a 10% i to był dopiero rozbój. W reformie ustalającej OFE nie chodziło o interes emerytów a towarzystw ubezpieczeniowych co widać wyraźnie po rozmontowywaniu reformy OFE (akurat jak zaczęła funkcjonować tak jak należy)

Powiązane: Japonia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki