Chińska inflacja konsumencka wzrosła w grudniu do najwyższego poziomu od blisko 3 lat wraz ze wzrostem cen żywności. Patrząc na cały ubiegły rok wskaźnik cen towarów i usług konsumenckich w Państwie Środka pozostał na niezmienionym poziomie w relacji do 2024 r. Producenci zaś wciąż mierzyli się z deflacją.


Chiński wskaźnik cen towarów i usług konsumenckich (CPI) wzrósł w grudniu o 0,8% rok do roku - podało w piątek Krajowe Biuro Statystyczne (NBS). Tym samym inflacja w drugiej gospodarce świata znalazła się na najwyższym poziomie od lutego 2023 roku. Odczyt był zgodny z przewidywaniami ekonomistów ankietowanych i nastąpił po listopadowym wzroście CPI o 0,7%.
W całym 2025 roku chińska inflacja konsumencka pozostała na niezmienionym poziomie w relacji do 2024 roku, nie spełniając ambicji Pekinu. Jednym z głównych celów rozwoju postawionych przez komunistyczne władze na ubiegły rok było podbicie wskaźnika CPI do 2%, o czym przypomniała w omówieniu odczytu państwowa agencja informacyjna Xinhua.
Według rządowych planów wzrost inflacji miał zrównoważyć krajową podaż i popyt, przy jednoczesnym utrzymaniu cen w założonym przedziale. Pekinowi zależy na pobudzeniu wewnętrznej konsumpcji i w tym celu sięgano w ubiegłym roku po różne narzędzia, m.in. dopłaty do AGD i elektroniki, zachęcające obywateli do wymiany sprzętów na nowe.
W ostatnim czasie program został przedłużony na 2026 rok i teraz Chińczycy mogą dostać od państwa dofinansowanie na zakup smartfonów, tabletów, smartwatchów, opasek fitness lub inteligentnych okularów. Na subsydia Pekin przeznaczy 62,5 mld juanów, czyli w przeliczeniu na polską walutę ponad 32 mld złotych.

Droższe jedzenie, złote szaleństwo i inflacja producencka
Według przedstawionych w piątek danych NBS ceny żywności wzrosły w grudniu o 1,1% i według chińskich statystyków to one miały decydujący wpływ na ostateczny odczyt inflacji. Mroźna zima doprowadziła do niedoboru świeżych warzyw. Ich ceny wzrosły w grudniu o 18,2%. Mocno drożała również wieprzowina, której ceny wzrosły o 14,6%.
Inflacja bazowa, która nie obejmuje zmiennych cen żywności i energii, wzrosła w grudniu o 1,2% rok do roku, czyli nie zmieniła się w stosunku do odczytu z poprzedniego miesiąca. Interesującą kategorią towarów ujętych w statystykach pozostawała złota biżuteria. Jej ceny w Chinach wzrosły w grudniu o 68,5% rok do roku, co obrazuje spekulacyjne szaleństwo na punkcie kruszcu, które owładnęło kraj i wykracza daleko poza sztabki i monety.
Ceny producentów (tzw. inflacja PPI) spadły w grudniu o 1,9% w porównaniu do poprzedniego roku. Odczyt był lepszy niż prognozowane wycofanie o 2% oraz stanowił wyraźne wyhamowanie z -2,2% w listopadzie, jednak deflacja producencka utrzymuje się w Chinach już ponad trzy lata. Innymi słowy towary tanieją, opuszczając bramę zakładu.
W zależności od mediów interpretacje przedstawionych danych są różne. Zdaniem chińskich państwowych agencji medialnych grudniowe odczyty inflacji są dowodem, że mająca na celu pobudzenie popytu krajowego polityka rządu w wywiera pozytywny wpływ na gospodarkę.
"CNBC" komentował natomiast, że dotychczas wdrożone środki stymulacyjne Pekinu, w tym programy dopłat dla konsumentów, zrobiły tak naprawdę niewiele by pobudzić popyt i Chińczycy nadal liczą każdego juana, obawiając się o rynek pracy i trwający kryzys w sektorze nieruchomości.
Według ekonomistów Bank of America realny wzrost PKB Chin prawdopodobnie spadnie do 4,5% w czwartym kwartale, w porównaniu z 4,8% w trzecim kwartale. Prezydent Xi Jinping zadeklarował podczas dorocznego spotkania z Chińską Ludową Polityczną Konferencją Konsultatywną (CPPCC), że druga gospodarka świata osiągnie wyznaczony cel wzrostu na poziomie 5% w 2025 roku. Jej głównym motorem napędowym pozostaje jednak przez cały czas eksport, tymczasem fundamenty kruszeją, na to co wskazuje najniższy poziom inwestycji od końca lat 90.






























































