REKLAMA

Inflacja coraz wyższa, czekamy na zimowe zmiany cenników

Ignacy Morawski2019-12-16 09:33założyciel SpotData.pl
publikacja
2019-12-16 09:33
thetaXstock

Ceny w Polsce rosną niemal perfekcyjnie zgodnie z celem inflacyjnym. I to jest dobra wiadomość. Ale jednocześnie widać wciąż narastającą presję inflacyjną w usługach, wynikającą m.in. z wysokiego tempa wzrostu płac. Polska jest drugim po Litwie krajem UE z najwyższą dynamiką cen usług. To może być jeszcze przez pewien czas zjawisko bolesne dla konsumentów.

W listopadzie inflacja wyniosła 2,6 proc., wobec 2,5 proc. w październiku. Przypomnę, że cel, w pobliżu którego NBP powinien utrzymywać dynamikę cen konsumpcyjnych w długim okresie, wynosi 2,5 proc. Używając uproszczonego żargonu, inflacja znajdująca się w pobliżu celu oznacza, że gospodarka nie jest ani przegrzana, ani schłodzona. A mówiąc bardziej precyzyjnie, oznacza to, że gospodarka nie jest ani przeinwestowana, ani nie doświadcza nadmiernego bezrobocia (pewnie możnaby podać jeszcze kilka innych wyjaśnień, co w praktyce oznacza stabilna i umiarkowana inflacja - to wymienione na pewno zawiera w sobie uproszczenia). 

Jednocześnie są obszary gospodarki, w których presja cenowa jest bardzo wysoka na tle historycznych trendów. Chodzi głównie o usługi. GUS podał, że w listopadzie ceny usług wzrosły aż o 5,3 proc., wobec 4,5 proc. w październiku. Na wykresie pokazuję dłuższy szereg pochodzący z Eurostatu, który stosuje nieco inne wagi. Z tych danych wynika, że ceny usług w listopadzie wzrosły o 4,8 proc., czyli praktycznie w tempie widocznym ostatni raz w szczycie przegrzania gospodarki w 2008 r. (wtedy gospodarka była ewidentnie przeinwestowana, co dotyczyło szczególnie nieruchomości – wielkość inwestycji znacząco przekraczała dostępne krajowe oszczędności, co generowało szybki wzrost zadłużenia zagranicznego).

/ SpotData
/ SpotData

Są dwa główne źródła wzrostu cen usług. Po pierwsze, jest to szybki wzrost płac – dlatego ceny rosną szybko tam, gdzie płace wykazują wysoką dynamikę i gdzie odczuwalne są niedobory pracowników. Dobrym przykładem są ceny usług lekarskich, które wzrosły w listopadzie o 6,1 proc. rok do roku. Po drugie, źródłem wzrostu cen usług są zmiany regulacyjne, dotykające szczególnie usługi komunalne. Wywóz śmieci jest średnio aż o jedną trzecią droższy niż przed rokiem, co wynika w dużej mierze ze zmieniających się zasad segregowania odpadów.

Bardzo ważne dla trendów inflacyjnych w Polsce w najbliższym roku będą pierwsze miesiące 2020 r. Wtedy wchodzą nowe cenniki w wielu obszarach gospodarki i będzie widać, czy na decyzjach firm i samorządów bardziej ciążą rosnące koszty czy spowolnienie gospodarcze. NBP prognozuje, że inflacja w pierwszym kwartale może zbliżyć się do 4 proc., choć później zacznie opadać. Ta prognoza późniejszego opadania oparta jest na przekonaniu, że ceny usług nie wzrosną skokowo na początku roku (wtedy efekt ich wzrostu byłby widoczny we wskaźniku inflacji przez cały rok). Będzie to więc dla trendów cenowych bardzo ważny moment.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
założyciel SpotData.pl

Ignacy Morawski jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych ekonomistów rynkowych. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty odpowiedzialnego za analizy makroekonomiczne. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach prognostycznych, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez Narodowy Bank Polski i „Rzeczpospolitą”. Był również członkiem zespołu przygotowującego prognozy makroekonomiczne w Polskiej Akademii Nauk, pracował także w think tanku WiseEuropa. Karierę rozpoczynał jako reporter ekonomiczny „Rzeczpospolitej”. Jest absolwentem ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Otwórz konto dla firm i zyskaj do 1100 zł premii!

Otwórz konto dla firm i zyskaj do 1100 zł premii!

Advertisement

Komentarze (12)

dodaj komentarz
pluto85md
A w marcu 4-4,5% inflacji. W artykule mowa o wzroscie plac, a powinno sie zwracac uwage na koszty pracy. Bo sam wzrost wynagrodzen nie wplywa na inflacje przy wzroscie wydajnosci pracy. Ale juz dodatkowe skladki na PPK (plus podatek od nich), czy wieksza liczba pracownikow w II progu (prog bez zmian od 11 lat) -tak.
nhl
Co z tego że żarło poszło w górę , lokomotywy staniały , jak mawiał klasyk ! ! !
silvio_gessell
To jakieś oszustwo, skąd inflacja skoro nie ma bombelków?
anna_domagalczyk
Ceny w Polsce dotąd będą rosły perfekcyjnie zgodnie z celem inflacyjnym, dokąd raportował to będzie państwowy GUS. Jak rzeczywistość zaskrzeczy i inflacja wyjdzie poza cel, to nie będzie już czego zbierać.
silvio_gesell
Jeśli uważasz, że GUS zakłamuje to tu są dane Eurostatu:

https://www.inflation.eu/inflation-rates/poland/historic-inflation/hicp-inflation-poland-2019.aspx
kzabor odpowiada silvio_gesell
A kto dostarcza dane do Eurostatu?
silvio_gesell odpowiada kzabor
Sami zbierają wg innej metodologii. Dlatego metryki GUS i Eurostat się różnią:
https://wiadomosci.onet.pl/eurostat
devroo odpowiada silvio_gesell
jesteś ignorantem, któremu nawet nie chce się wygooglować podstawowych informacji. Eurostat otrzymuje dane od krajowych ośrodków statystycznych - w Polsce od GUS. Sam żadnych danych nie zbiera.
silvio_gesell odpowiada devroo
Tak, rzeczywiście, mój błąd. GUS zbiera dane na potrzeby Eurostatu, który agregującej je według innej metodologii.

https://ec.europa.eu/eurostat/about/overview/what-we-do
silvio_gesell odpowiada devroo
Główny problem nie jest z GUS, bo z samego faktu swobodnego przepływu towarów wynika, że inflacja nie może być znacząco wyższa niż w innych krajach UE. Główny problem jest z metodologią pomiaru inflacji, ponieważ jeśli coś drożeje to ludzie kupują tańsze zamienniki, zatem w koszyku jest zawsze nadreprezentacja Główny problem nie jest z GUS, bo z samego faktu swobodnego przepływu towarów wynika, że inflacja nie może być znacząco wyższa niż w innych krajach UE. Główny problem jest z metodologią pomiaru inflacji, ponieważ jeśli coś drożeje to ludzie kupują tańsze zamienniki, zatem w koszyku jest zawsze nadreprezentacja dóbr które drożeją wolniej, kosztem spadku jakości.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki