Ile może kosztować jeden dzień bez prądu dla całego kraju? Dokładne straty trudno policzyć –poważne ograniczenie w dostawach energii elektrycznej może pomniejszyć PKB od 1 mld zł do 5 mld zł dziennie.


Awaria zasilania, która spowodowałaby całkowite wyłączenie dostępu do energii elektrycznej, wydaje się prawie niemożliwa, ale takie rzeczy zdarzały się w różnych państwach. W 2012 roku pozbawionych prądu zostało ponad 500 mln mieszkańców Indii. W marcu tego roku prądu zabrakło w Turcji, a w styczniu w Pakistanie. Jednak do najsłynniejszego blackoutu doszło w 2003 roku, kiedy światła zgasły na południowo - wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Bez prądu od kilku godzin nawet do dwóch dni pozostało 50 mln ludzi, co kosztowało amerykańską gospodarkę ok. 6 mld dolarów.

Naukowcy z Berkeley szacują, że różnego typu awarie zasilania w USA generują do 80 mld dolarów kosztów rocznie. Straty przedsiębiorstw średniej wielkości wywołane godzinną przerwą w dostawie prądu wynoszą przeciętnie 20 tys. dolarów.
Awarie kosztują, zwiększają ryzyko biznesowe i prowadzą do licznych konsekwencji, które są trudne do przewidzenia – ze śmiercią obywateli włącznie. Brak klimatyzacji czy straty związane ze zniszczoną żywnością, której nie udało się zapewnić odpowiednich warunków do przechowywania, to tylko wierzchołek góry lodowej.
Nie ma prądu, nie ma innowacji
Dłuższe ograniczenia w dostępie do energii elektrycznej negatywnie odbijają się na ciągłości produkcji, a co za tym idzie – wypełnieniu zobowiązań wynikających z kontraktów. Z informacji uzyskanych przez Puls Biznesu wynika, że w Polsce utrudnienia odnotowały m.in. takie firmy jak ArcelorMittal, Pesa, Newag, JSW. Lista jest długa i obejmuje blisko 1,6 tys. przedsiębiorstw – w większości kluczowych dla polskiej gospodarki.

W czasie przedłużającej się awarii część załogi można wysłać na urlopy, ale to też koszty. Utrzymywanie kadry, która nie może pracować, bo maszyny stoją, to kolejne wydatki. Jeden dzień można odrobić, ale gdy problemy się przedłużają, to straty dla całej gospodarki trzeba liczyć w dziesiątkach milionów złotych dziennie.
Czy drobni przedsiębiorcy nie mają się czym przejmować?
Większość małych firm nie ma powodów do obaw, chyba że należą do grona kooperantów dużych przedsiębiorstw, które borykają się ze stopniami zasilania. Jak fabryka lodów nie dostarczy lodów do kawiarni, to ta ich nie sprzeda – czytaj: nie zarobi na upałach.
Koszty, których nie widać
Poważne utrudnienia w komunikacji i blokady sieci transportowych to kolejne koszty. We Wrocławiu ograniczono ruch tramwajowy. Ponadto cały czas istnieje zagrożenie dla ruchu pociągów w całej Polsce. Kłopoty odnotował też operator systemu viaToll. Nietrudno wyobrazić sobie sytuację, że na głównych autostradach i drogach ekspresowych powstają korki, bo np. nie działają bramki (i nie ma kto ich podnieść), pobór opłat, etc.
Niedostarczenie przesyłek na czas, utracone korzyści związane z brakiem dostępu do Internetu, np. niemożliwość prowadzenia ciągłości sprzedaży w sklepach internetowych, brak dostępu do sieci transakcyjnych giełdy, banków i innych instytucji finansowych czy też niemożliwość uzyskania istotnych w danym momencie informacji – to straty, których na pierwszy rzut oka nie widać, ale to wcale nie znaczy, że one nie występują.
Wprowadzenie stopni zasilania zapowiadano już w 2013 roku
Nie ma powodu do tego, by siać panikę, ale niestety obecne problemy energetyczne są bagatelizowane. W Polsce od lat mówi się o konieczności inwestycji w energetykę. W 2013 roku o możliwości wystąpienia w naszym kraju blackoutu informowała Politechnika Warszawska. Wówczas było jasne, że może dojść do wprowadzenia różnych stopni zasilania w latach 2015-2017 z powodu konieczności wyłączenia przestarzałych bloków energetycznych i braku… nowych, których otwarcie opóźniło się.
Przy okazji debiutu Tauronu w 2010 roku oraz Energi w 2013 roku na łamach Bankier.pl informowaliśmy, że spółki energetyczne czekają trudniejsze czasy m.in. z konieczności poniesienia inwestycji na modernizację starych elektrowni (ponad połowa liczy sobie więcej niż 30 lat) i wiekowej sieci przesyłowej. O kondycji polskiej energetyki świadczy wycena akcji spółek notowanych na GPW. Stopa zwrotu WIG-Energia w 2015 roku jak na razie to minus 14,6%.
Wszystko jest do przewidzenia. Obecna sytuacja nie jest zaskoczeniem. Upały, susze, mróz, powodzie – taki w Polsce mamy klimat. Nic się nie stało? Stało się i to dawno temu, a teraz płacić będziemy za zaniechania w przeszłości. Rachunek statystycy podliczą pod koniec roku. Niestety, nie może być inaczej - mniejsze moce produkcyjne to… mniejsze PKB. O ile? Na razie prognozy dynamiki PKB na 2015 rok wskazują, że wyniesie ona 3,8%, ale tydzień poważnych ograniczeń w dostawach prądu w całym kraju mógłby obniżyć ten wynik nawet do 3,5%-3,6%.


























































