Oddala się widmo upadku giganta z sektora surowcowego - Glencore. Pojawili się inwestorzy, którzy mogą pomóc w restrukturyzacji spółki.


Jeśli ceny głównych surowców utrzymają się na obecnym poziomie, przewidujemy, że bez znaczącej restrukturyzacji prawie cały kapitał własny zarówno Glencore jak i Anglo American może wyparować – te słowa analityków Investec wywołały w zeszłym tygodniu burzę na rynku. Akcje Glencore tąpnęły o 30% na najniższe poziomy w historii.
Rykoszetem otrzymały jednak inne aktywa. Wśród inwestorów pojawił się strach, że Glencore może być nowym Lehman Brothers i jego upadek da początek nowej fali kryzysu. Później wprawdzie pojawiło się oświadczenie, w którym zarząd uspokajał, że finanse spółki są stabilne, co pomogło w dwucyfrowym odbiciu, lecz Glencore nadal znajdowało się na liście ryzyk.
Część biznesu pod młotek? Akcje wystrzeliły
W ostatnich dniach wzrosły jednak nadzieje na szczęśliwe zakończenie huśtawki na Glencore. Spółka jest w trakcie restrukturyzacji mającej usprawnić spłacanie opiewającego na 30 mld USD długu i jednym z najważniejszych elementów tego planu jest częściowa sprzedaż rolnej odnogi biznesu. Bloomberg poinformował, że pojawili się inwestorzy chętni na jej nabycie. Mówi się o funduszu inwestycyjnym z Singapuru, japońskim Mitsui & co. oraz przynajmniej jednym funduszu z Kanady.
Glencore bohaterem poranka. W Hongkongu akcje rosły dziś nawet o 72% :) pic.twitter.com/uU287IXhSJ
— Adam Torchała (@atorchala) październik 5, 2015
Informacje te wstrząsnęły notowaniami spółki. Podczas sesji w Hongkongu akcje Glencore drożały dziś nawet o 72%. Wzrostów wprawdzie nie udało się utrzymać, jednak notowane w ostatniej godzinie handlu +18% także należy docenić. Na otwarciu poniedziałkowej sesji w Londynie udało się zanotować podobny wynik.

Citygroup wycenił rolną część biznesu Glencore na 10,5 mld zł. Odpowiada ona za 1/10 zysków spółki i w minionym roku wygenerowała 25,8 mld USD przychodów.
Adam Torchała



























































