Ponad 36 mln ludzi na obszarze rozciągającym się od Teksasu po Michigan zmaga się z gwałtowną pogodą. Co najmniej jedna osoba zginęła w południowo-zachodniej Oklahomie. Region ten w weekend dotknęły niszczycielskie zjawiska atmosferyczne.


"Ekipy ratunkowe zgłosiły, że były świadkami stoczenia się samochodu w głęboką wodę. Ratownicy nie byli w stanie bezpiecznie dotrzeć do zanurzonego pojazdu” - poinformowała policja z miejscowości Lawton.
Jak wyjaśniła w niedzielnym poście na platformie X, nurkowie wydobyli ciało ofiary. Wysoka woda zaczęła opadać po południu, choć potoki i strumienie wciąż wylewały w niektórych rejonach dotkniętego obszaru.
Gubernator Oklahomy Kevin Stitt zaapelował do podróżujących o rozwagę i respektowanie niebezpiecznych warunków oraz o monitorowanie sytuacji pogodowej. Poinformował, że w sobotę ekipy ratunkowe przeprowadzały liczne akcje ratunkowe na zalanych terenach i ostrzegł mieszkańców przed niebezpieczeństwem powodzi błyskawicznych spowodowanych intensywnymi opadami deszczu.
"Mieszkańcy Oklahomy, zachowajcie szczególną ostrożność podczas jazdy i nie wyjeżdżajcie na zalane drogi! Bądźcie na bieżąco z informacjami o pogodzie!" – apelował Stitt.

Na południe od Oklahomy obowiązywały nakazy ewakuacji na zalanych obszarach. Służby ratunkowe kontynuowały umacnianie wałów przeciwpowodziowych workami z piaskiem.
Zgodnie z prognozami Centrum Prognoz Burzowych Krajowej Służby Pogodowej, na początku tygodnia gwałtowna pogoda rozszerzy się na głębokie południe i środkowy zachód kraju. Może zagrozić 36 mln ludzi na obszarze od Teksasu po Michigan, w tym mieszkańcom Minneapolis, Chicago i Oklahoma City. Synoptycy przewidują, że burzom tym mogą towarzyszyć duże opady gradu, tornada i niszczycielskie porywy wiatru.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)
ad/ jm/































































