Wczoraj przedstawiciele obu przedsiębiorstw podpisali list intencyjny w sprawie umożliwienia gdańskiej rafinerii sprzedaży paliwa na terenie lotniska. Zostaje przełamany monopol Petrolotu w zaopatrywaniu samolotów w paliwo. Niewykluczone, że rywalizacja ta skłoni linie lotnicze do stałego wiązania się z Trójmiastem. - Podpisanie listu to tylko pierwszy krok w tworzeniu konkurencyjnego rynku dostaw paliw lotniczych w Polsce - komentuje Jarosław Kryński, wiceprezes zarządu, dyrektor ds. handlu Grupy Lotos. - W Gdańsku swoją bazę ma już węgierski Wizzair – mówi Włodzimierz Machczyński, prezes zarządu Portu Lotniczego Gdańsk im. Lecha Wałęsy. – Możliwość zakupu tańszego paliwa na pewno będzie zachętą także dla irlandzkiego Ryanaira do utworzenia w Trójmieście swojej bazy. Za kilka miesięcy powstaną na lotnisku zbiorniki, a towar będzie dowożony bezpośrednio z rafinerii samochodami. - Dokonaliśmy analizy efektywności zaopatrywania linii lotniczych w nasze produkty i okazało się, że będzie to opłacalne - powiedział Paweł Olechnowicz prezes zarządu Grupy Lotos. - Wzrost zapotrzebowania na paliwo lotnicze wzrasta - dodaje prezes Machczyński. - Kilka lat temu sprzedawano u nas rocznie około 3 mln litrów tego towaru. W 2006 roku - aż 22 mln litrów.
Dziennik Bałtycki
Kazimierz Netka




























































