Ryvu Therapeutics pozyskuje granty na dalszą działalność, co wydłuża cash runway spółki, ale priorytetem zarządu jest komercjalizacja projektów. W ocenie prezesa Pawła Przewięźlikowskiego, pozycja spółki w rozmowach z potencjalnymi partnerami jest lepsza niż kilka miesięcy temu. Wyzwaniem dla branży biotech jest chińska konkurencja.


"Rozmowy w sprawie potencjalnej komercjalizacji są na różnych etapach, ale mamy zawarte umowy o poufności. Naszym najcenniejszym aktywem jest romacyklib, więc jego komercjalizacja jest priorytetem dla spółki. Drugim aktywem, z punktu widzenia wartości, jest dapolsertib, a trzecim RVU305. Od 2022 r., kiedy podpisaliśmy umowy z Exelixis i BioNTech, nie udało nam się zawrzeć kolejnego kontraktu partneringowego, więc mamy trochę zaległości w tym zakresie” – ocenił Przewięźlikowski.
Zdaniem prezesa, pozycja spółki w rozmowach z potencjalnymi partnerami jest lepsza niż kilka miesięcy temu, dzięki poprawie sentymentu na rynku i dotychczasowym wynikom z prowadzonych badań.
"Mamy więcej danych na temat naszych projektów, a także poprawiła się koniunktura na rynku i jest więcej pieniędzy w sektorze biotech. Pod względem rozwojowym jesteśmy w nieporównywalnie lepszym miejscu, przede wszystkim po czerwcowym i grudniowym odczycie danych z badań drugiej fazy klinicznej romacyklibu. Obecnie koncentrujemy się na wzmocnieniu pozycji gotówkowej" – ocenił.
Jak dodał, tempo wydatkowania środków przez spółkę będzie zależało od tego, czy uda się pozyskać partnera do rozwoju romacyklibu, co jest dla zarządu scenariuszem bazowym.

"W zeszłym roku na romacyklib spaliliśmy ok. 100 mln zł, a na inne projekty łącznie 15 mln zł, więc nasz cash burn w dużej mierze zależy od tempa rekrutacji pacjentów w badaniach klinicznych romacyklibu. Obecnie te koszty bardzo mocno ograniczyliśmy" – powiedział Przewięźlikowski.
"Pozytywną wiadomością jest umowa o dofinansowanie projektu PERO w wysokości 20 mln zł. Kontynuujemy pozyskiwanie grantów. Na początku roku złożyliśmy wniosek dla projektu Panacea Novo, czyli platformy odkrywania nowych celów z zakresu rzadkich chorób nowotworowych, co jest pokłosiem zgody UE na udział Ryvu w programie IPCEI, w ramach którego wspierany jest rozwój strategicznych projektów dla Wspólnoty. Biorąc pod uwagę, że procedury administracyjne dotyczące tego projektu trwają już ponad dwa lata, mamy nadzieję, że teraz proces pójdzie już sprawnie" – dodał.
Prezes spodziewa się, że decyzja o przyznaniu bądź nie, kwoty blisko 100 mln zł dofinansowania zapadnie w drugim kwartale.
Na początku marca 2026 r. pozycja gotówkowa Ryvu wynosiła 88,6 mln zł. Spółka zabezpieczyła 89,1 mln zł w formie nierozwadniającego finansowania grantowego. Wcześniej zarząd informował, że spółka ma środki do drugiej połowy 2026 r.
"W wyniku strategicznej reorganizacji w pierwszym kwartale 2025 r. przedłużyliśmy cash runway do drugiej połowy 2026 r. Od tamtej pory kontynuowaliśmy redukcję kosztów w różnych obszarach, pozyskaliśmy kolejne granty oraz rozwinęliśmy współpracę z BioNTech i Menarini. Nie precyzujemy dziś horyzontu finansowego, ale biorąc pod uwagę publicznie dostępne informacje każdy może wnioskować, że mamy zabezpieczone finansowanie na co najmniej 12 kolejnych miesięcy" – dodał.
Emisji akcji spółka obecnie nie planuje. Scenariuszem bazowym jest dla zarządu pozyskanie środków z przynajmniej jednej umowy partneringowej.
KONTYNUACJA BADAŃ I WSPÓŁPRACY; ROŚNIE KONKURENCJA
W 2025 r. spółka opublikowała wyniki badań dla romacyklibu w dwóch wskazaniach – leczeniu ostrej białaczki szpikowej oraz mielofibrozy.
"Był to najważniejszy cel spółki w zeszłym roku – doprowadzić badania kliniczne do etapu, w którym dane potwierdzą efektywność i uzasadnią dalszy rozwój romacyklibu. Równolegle koncentrowaliśmy się na tym, by utrzymać koszty badań w ryzach. To również udało się zrealizować zgodnie z planem. Największe koszty ponieśliśmy uruchamiając badania, włączając do nich pacjentów – w 2024 r. i 2025 r., ale w czwartym kwartale minionego roku było już widać, że one wyraźnie spadają" – powiedział prezes.
W projekcie romacyklibu spółka chce jak najszybciej rozpocząć ekspansję dawki i – jeśli wyniki okażą się dobre – przejść do badań, które byłyby rejestracyjne i mogłyby doprowadzić do rejestracji w ciągu trzech lat.
"Chcielibyśmy również kontynuować badanie w mielofibrozie i włączyć do niego kolejnych pacjentów, by na bazie tych wyników w 2027 r. podjąć decyzję o potencjalnej fazie trzeciej, która mogłaby doprowadzić do rejestracji leku. Do dalszych badań niezbędne będą jednak dodatkowe środki, które chcemy pozyskać z partneringu. Najchętniej rozwijalibyśmy romacyklib w modelu co-development, a więc tak, jak współpracujemy z Menarini w przypadku dapolsertibu. Menarini finansuje badania, które prowadzi Ryvu, a my nie tylko pracujemy na przyszłe płatności z kamieni milowych, ale również na bieżąco fakturujemy partnera za prowadzenie operacyjne badania. Dysponujemy w tym zakresie zdecydowanie unikalnymi kompetencjami" – ocenił Przewięźlikowski.
"W krótkim horyzoncie powinno wystartować badanie Medway, realizowane dzięki grantowi ABM, które prowadzi i finansuje Instytut +Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka+. Badanie dotyczy leczenia romacyklibem dzieci z medulloblastomą" – dodał.
Ryvu kontynuuje projekt JASPIS-01, czyli finansowane przez Menarini badanie dapolsertibu w leczeniu agresywnych chłoniaków.
"Rozpoczęliśmy też współpracę w zakresie wsparcia badań klinicznych dla BioNTech, która zabezpiecza nam kolejne, nowe źródło bieżących przychodów. Współpraca z Exelixis może w tym roku przynieść potencjalnie największy w historii spółki – bo dwucyfrowy w milionach dolarów – kamień milowy. W projekcie RVU305, który jest potencjalnie najlepszym w swojej klasie inhibitorem białka PRMT5, ukończyliśmy badania przedkliniczne i jesteśmy w trakcie procesu dopuszczania do badań klinicznych" – poinformował prezes.
Jak ocenił, na rynku mocno wzrosło zainteresowanie projektami dotyczącymi PRMT5, po pokazaniu pierwszych danych klinicznych tej klasy leków w nowotworach trzustki przez firmę Tango Therapeutics.
"Wiele wskazuje na to, że nasza cząsteczka ma potencjał best-in-class. Chcielibyśmy wprowadzić RVU305 do badań klinicznych, najchętniej przy współpracy z partnerem. W ciągu ostatnich miesięcy podpisaliśmy kilka umów o poufności. Sytuacja, jeżeli chodzi o partnering RVU305, wygląda obecnie dużo lepiej niż kilka miesięcy temu. Jest dużo większe zainteresowanie" – powiedział Przewięźlikowski.
Dodał, że konkurencja na rynku jest duża, zwłaszcza ze strony chińskich firm, które w ostatnich latach zrobiły istotne postępy w obszarze biotechnologii.
"Chiny mają bardzo dobry system finansowania rządowego i uproszczoną biurokrację, więc badania są realizowane sprawniej. Zachowanie przewagi konkurencyjnej wymaga utrzymywania nowych targetów w tajemnicy. Dlatego realizujemy projekty takie, jak np. Onco Prime – żeby generować własne unikalne cząsteczki, żeby mieć cele terapeutyczne, o których nikt nie wie. Informacja o tym, że jakaś cząsteczka działa w określonym wskazaniu automatycznie uruchamia globalny wyścig firm, w którym zachodnim firmom coraz trudniej konkurować ze względu na mnogość procedur i regulacji. Wiele rzeczy można byłoby uprościć, zachowując bezpieczeństwo w klinice" – uważa prezes.
Najbliższą publikację danych Ryvu planuje w kwietniu, przy okazji konferencji w San Diego – będą to dane z platformy Onco Prime. W czerwcu powinna pojawić się niewielka paczka danych dotyczących romacyklibu.
Dominika Antoniak (PAP Biznes)
doa/ gor/





























































