REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Gowin: Obawiam się, że skala kryzysu będzie głębsza niż w roku 2008

2020-03-23 17:30
publikacja
2020-03-23 17:30
Dodaj Bankier.pl w Google

Obawiam się, że skala kryzysu będzie głębsza niż w roku 2008. Przewiduję, że wychodzenie z kryzysu będzie trwało kilka lat. Musimy przemyśleć na nowo sposób życia, Polskę, wiele instytucji międzynarodowych - ocenił w poniedziałek wicepremier Jarosław Gowin.

fot. Lidia Nizioł / / FORUM
W poniedziałek podczas odbywającego się online spotkania ze studentami wicepremier, minister nauki Jarosław Gowin pytany był o to, jak w jego ocenie wyglądać będzie kryzys gospodarczy. Ocenił, że to będzie kryzys inny niż w 2008 r. “Wtedy zawiódł system finansowy - banki, które nadużyły zaufania obywateli. Teraz na koronawirusie cierpi realna gospodarka. Obawiam się, że skala kryzysu będzie głębsza niż w roku 2008. Przewiduje też, że wychodzenie z kryzysu będzie trwało kilka lat” - powiedział.

Minister nauki zwrócił uwagę na skalę pomocy finansowej, jaką zapowiadają poszczególne rządy. Przypomniał, że polski rząd chce przeznaczyć na pomoc ponad 200 miliardów zł (chodzi o tzw. tarczę antykryzysową), a jego zdaniem kwota ta ulegnie zwiększeniu.

“To oznacza, że w takim tempie my się wszyscy teraz zubażamy. Myślę, że musimy przemyśleć na nowo nasz sposób życia, musimy przemyśleć na nową Polskę, musimy przemyśleć na nowo wiele instytucji międzynarodowych, w tym Unię Europejską i cały świat” - powiedział minister.

Uspokoił jednak, że Polska nie jest na tle tego, co się dzieje w innych krajach, w sytuacji szczególnie złej. “Po pierwsze epidemia pojawiła się tu nieco później, po drugie rząd podejmuje zasadniczo trafne i dobrze rozłożone w czasie decyzje. Po trzecie wreszcie Polacy - w tym także studenci - zachowują się w bardzo odpowiedzialny sposób” - ocenił. Mówiąc o systemie szkolnictwa wyższego i uczelniach powiedział, że liczy, iż “Przejdziemy przez to Morze Czerwone może nie suchą stopą. Ale przejdziemy bez większych dotkliwszych strat” - powiedział.

Pytany, czy jego resort zamierza zwiększyć środki dla uczelni na wypłaty stypendiów socjalnych dla studentów, Jarosław Gowin powiedział: “Nie podejmę teraz żadnej wiążącej decyzji. Nie wiemy, jak będzie wyglądał budżet ministerstwa po zmianach związanych ze specustawą - po konieczności podjęcia przez państwo polskie gigantycznego wysiłku na rzecz ratowania polskich firm i miejsc pracy w polskich przedsiębiorstwach”.

Wakacje na giełdzie

“Na pewno zrobię wszystko, żeby uczelnie i studenci na tej nowej sytuacji ucierpieli w jak najmniejszym stopniu” - zapewnił. I dodał: “Wszyscy ucierpimy, chodzi o to, by zmniejszyć skalę tych strat”.

Wyraził obawę, że na skutek kryzysu wróci bezrobocie. A przez to np. wielu studentom będzie trudniej niż do tej pory znaleźć pracę, dzięki której finansują swoje studia.

Jego zdaniem ważne jest w tych czasach to, by chronić polskie firmy. Powiedział, że małe firmy, zatrudniają ok. 70 proc. Polaków. “Wspierajmy małych, bo oni są w najtrudniejszej sytuacji, ale największe nadzieje ja sam pokładam w firmach średnich i dużych” - powiedział. I dodał, że to one jego zdaniem mają być "kołem zamachowym przywracania dynamicznego rozwoju polskiej gospodarki".

18 marca odbyła się Rada Gabinetowa poświęcona pakietowi pomocowemu dla gospodarki w związku z negatywnymi skutkami epidemii koronawirusa. Po posiedzeniu, premier Mateusz Morawiecki poinformował o powstaniu projektu pod nazwą: Gospodarcza i społeczna tarcza antykryzysowa dla bezpieczeństwa przedsiębiorstw i pracowników w związku z pandemią wirusa SARS-Cov-2. Szacunkowa wartość pakietu to ok. 212 mld zł.

Autorka: Ludwika Tomala

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (27)

dodaj komentarz
bha
Nie może być tylko.... na pewno będzie
staryznajomy
Oni chyba troche wyolbrzymiaja ta sytuacje. Poczekajmy miesiac a nie straszmy ludzi.
loool
212 mln ładnie wygląda na pasku TVPis ale jak bliżej przyjrzeć to jest totalna ściema. Król jest nagi a jeśli dodrukują pieniędzy to zapłacą za to wszyscy bo chleb będzie po 10 zł. Teraz można tylko pozwolić alby nierozsądni ludzie z kredytami w sposób naturalny upadli a ci rozsądni ocaleli. Powinna nastąpić selekcja naturalna w ekonomi.
nostsherlock
zaniżyłeś skalę jakieś 1000 razy, 216 mld nie mln
sammler
Gdy rozum śpi, budzą się upiory. Społeczeństwo, które żyło sobie w błogiej nieświadomości, że takie wirusy mutują co roku i większą lub mniejszą liczbę osób na świecie zarażają, zareagowało zupełnie nieproporcjonalnie do skali problemu. Wyszły na wierzch wszystkie najgorsze cechy Polaków - gdy problem dotyczy nas, barykadujemy się Gdy rozum śpi, budzą się upiory. Społeczeństwo, które żyło sobie w błogiej nieświadomości, że takie wirusy mutują co roku i większą lub mniejszą liczbę osób na świecie zarażają, zareagowało zupełnie nieproporcjonalnie do skali problemu. Wyszły na wierzch wszystkie najgorsze cechy Polaków - gdy problem dotyczy nas, barykadujemy się w domach po odbyciu bitwy o makaron i papier toaletowy ("niech sąsiad zdych@, nie ja"). Gdy cały świat walczył z powikłaniami w związku z tzw. chorobą szalonych krów, Polacy pałaszowali wołowinę, której ceny spadły, aż im się uszy trzęsły. Żadne BSE, ptasia grypa czy inne "grypy" ich nie dotyczyły, więc to nie był ich problem - niech się reszta świata martwi.

Gdy wirus przekroczył polskie granice i odnotowano zaledwie 20 zarażeń i jeden zgon (w kraju o liczbie mieszkańców ok. 36.500.000), wszyscy zabarykadowali się w domach. Zupełnie nie potrafiąc umieścić napływających informacji w żadnym kontekście. Rozum poszedł w odstawkę.

A dlaczego? A może częściowo winne jest tu państwo, które wmusza kilka godzin tygodniowo religii? Które na lekcjach biologii każe uczyć się o jamochłonach i rozmnażaniu pantofelka, zamiast rzeczy naprawdę przydatnych w życiu? Państwo, które pobłażliwie traktuje przedmioty takie jak logika czy matematyka, by to nasze durne społeczeństwo niekoniecznie potrafiło samodzielnie (logicznie!) myśleć?

To może weźmiesz się Gowin do roboty, filozofie od siedmiu boleści, zamiast tylko po próżnicy mielić ozorem?
sammler
A jeżeli wyraziłem się jeszcze nie dość jasno, to proszę wziąć pod uwagę taki scenariusz:

Putin gromadzi wojska przy granicy z Polską (Kaliningrad, Bałtyk). Jednocześnie puszcza jakiegoś wirusa (w arsenałach po ZSRR na pewno jakieś ciekawe się znajdą) przy granicy z Polską. Dochodzą pierwsze sygnały o nosicielach i ofiarach.
A jeżeli wyraziłem się jeszcze nie dość jasno, to proszę wziąć pod uwagę taki scenariusz:

Putin gromadzi wojska przy granicy z Polską (Kaliningrad, Bałtyk). Jednocześnie puszcza jakiegoś wirusa (w arsenałach po ZSRR na pewno jakieś ciekawe się znajdą) przy granicy z Polską. Dochodzą pierwsze sygnały o nosicielach i ofiarach. Polska ogłasza mobilizację...

A co robią Polacy? Po informacji i pierwszym zgonie barykadują się w domach i wywieszają białą flagę... Rosjanie wchodzą jak po swoje.

Nierealne? A teraz to było niby inaczej?

Co to Piłsudski o Polakach powiadał? Naród wspaniały, tylko ludzie k***y?
cyganoitaliano
Czyli co za Tuska było lepiej? Nic nie odłożyliście w czasach koniunktury? Nie będzie pisowskiego cudu gospodarczego? Nie dogonimy Niemca co odłożył z nadwyżek na trudne czasy i teraz wykupi resztkę naszego majątku? Plan Morawieckiego nie wypali? Czyli że co graliście w pokera, robiliście pokerowe miny i blefowaliście, a jak nadeszło Czyli co za Tuska było lepiej? Nic nie odłożyliście w czasach koniunktury? Nie będzie pisowskiego cudu gospodarczego? Nie dogonimy Niemca co odłożył z nadwyżek na trudne czasy i teraz wykupi resztkę naszego majątku? Plan Morawieckiego nie wypali? Czyli że co graliście w pokera, robiliście pokerowe miny i blefowaliście, a jak nadeszło "sprawdzam" to się okazało że siedzicie przy stole bez spodni? Gratuluje, naród już ostrzy widły....
dasbot
Jak może być lepiej w kraju, gdzie przywódca stada walczy z niewidzialnym wrogiem (teraz doszła mu poważna konkurencja..........), premier z wykształcenia historyk nagle zaczyna się znać na gospodarce, wiceminister filozof po prawie i szkolnictwie wyższym robi habilitację z ekonomii, a na losy waluty kraju mają wpływ wypowiedzi niejakiego Jak może być lepiej w kraju, gdzie przywódca stada walczy z niewidzialnym wrogiem (teraz doszła mu poważna konkurencja..........), premier z wykształcenia historyk nagle zaczyna się znać na gospodarce, wiceminister filozof po prawie i szkolnictwie wyższym robi habilitację z ekonomii, a na losy waluty kraju mają wpływ wypowiedzi niejakiego "I wanna be your babe"..........a kolejny członek z ramienia wysunięty na czoło RPP postuluje wprowadzenie stanu wyjątkowego, zmianę konstytucji i dodruk waluty na skup całego śmietnika z rynku w stylu FED.............

Normalnie niestety to już było.........
kuba_rzeszowiak
przecież zrealizowali program "polska w ruinie"
koronnyargument
Wyrwało mu się to, co jest oczywiste dla myślących, ale do "ulicy" powinno docierać powoli, etapami, żeby się nam system nie posypał. W sklepać musi być jedzenie, a za jedzenie musi się dać płacić kartą, to nie może pęknąć.

Wraz z wiosną to się NIE skończy. Będzie peak i spadki zachorowań, ale w warunkach kwarantanny.
Wyrwało mu się to, co jest oczywiste dla myślących, ale do "ulicy" powinno docierać powoli, etapami, żeby się nam system nie posypał. W sklepać musi być jedzenie, a za jedzenie musi się dać płacić kartą, to nie może pęknąć.

Wraz z wiosną to się NIE skończy. Będzie peak i spadki zachorowań, ale w warunkach kwarantanny. Zdjęcie kwarantanny da nawrót zachorowań bo nadal nie ma odporności. Póki 80% ludzi nie przechoruje czyli jakieś 1-2 lata jeszcze (w warunkach spłaszczonej krzywej), zwłaszcza kolejna jesień i zima mogą być ciężkie, głównie dla psyche. Może trochę przemodelują zasady kwarantanny, poluzują młodszym, zezwolą na więcej aktywności gospodarczej o ile będzie zachowany dystans osobisty i wszyscy założą maseczki jak u Azjatów. Tak krok po kroku, co 2-3 tygodnie luzowanie i obserwowanie skutków. I tak do lata.
No chyba że jakimś cudem szczepionka się znajdzie... koronnyargument.blogspot.com/2020/03/idzie-wiosna.html

Powiązane: Koronawirus w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki