Centrale związkowe działające w Polskiej Grupie Górniczej ogłosiły na początku tygodnia pogotowie strajkowe, mówią o niebezpiecznej sytuacji branży spowodowanej głównie importem energii elektrycznej i węgla kamiennego oraz o całkowitym podporządkowaniu się rządzących polityce klimatycznej Komisji Europejskiej.


Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy opublikował biuletyn, w którym nawołuje do wspólnych działań na rzecz obrony górnictwa.
"Myślisz, że Ciebie to nie dotyczy? Mylisz się! Gdy w twoim mieście zlikwidowane zostaną wielkie zakłady pracy, upadną też mniejsze firmy. Młodzi ludzie znów będą masowo wyjeżdżać za granicę za chlebem. Przerabialiśmy to już 20 lat temu. W każdym mieście na Śląsku i w Zagłębiu są całe dzielnice, w których zlikwidowano duże zakłady przemysłowe. Do dzisiaj nie ma tam nic oprócz biedy, zrujnowanych domów i beznadziei", napisali związkowcy.
Komitet postuluje, aby transformacja polegała na tym, że każde miejsce pracy likwidowane w przemyśle ciężkim zostanie zastąpione nowym w innych branżach. "Rząd chce to zrobić inaczej - zlikwidować przemysł, w zamian dając niewiele! Na miejscu zaoranych zakładów za pieniądze z Unii powstaną aquaparki i ścieżki rowerowe. Już to przerabialiśmy", czytamy w biuletynie.
Dodatkowo komitet podaje, że w polityce klimatycznej nie chodzi o czyste powietrze, a o "wielki biznes i wielkie pieniądze". "Nowoczesna energetyka nie zanieczyszcza powietrza. Na świecie są rozwijane czyste, ekologiczne technologie węglowe. Można by je wprowadzić w Polsce, ale rząd się na to nie zgadza. Wybiera rosyjski gaz i energię importowaną z Niemiec".

Weronika Szkwarek




























































