REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Gigantyczna operacja z nieba. Nad Puszczą Solską zrzucono 600 ton wody

2026-05-07 09:25
publikacja
2026-05-07 09:25
Dodaj Bankier.pl w Google

Cały obszar pożaru jest aktualnie pod kontrolą, choć w środku niego wciąż są miejsca, które wymagają stałej interwencji strażaków - poinformował w czwartek szef MSWiA Marcin Kierwiński. Przez dwa dni akcji gaśniczej w Puszczy Solskiej wykonano z powietrza ok. 500 zrzutów - ponad 600 ton wody.

Gigantyczna operacja z nieba. Nad Puszczą Solską zrzucono 600 ton wody
Gigantyczna operacja z nieba. Nad Puszczą Solską zrzucono 600 ton wody
fot. mł. as. Krzysztof Pisz / / Państwowa Straż Pożarna

Szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji podczas czwartkowej konferencji prasowej w Józefowie powiedział, że ryzyko zagrożenia dla budynków mieszkalnych „na dzisiaj znacząco spadło”. Ocenił, że ustawienie w środę linii obrony przez strażaków i służby Lasów Państwowych okazało się skuteczne.

- Wydaje się, że dziś to zagrożenie jest na minimalnym poziomie, choć cały czas podkreślam, że sytuacja może być dynamiczna - zastrzegł. - Cały obszar pożaru jest aktualnie pod kontrolą, choć w środku tego obszaru wciąż są miejsca, które płoną, które wymagają stałej interwencji strażaków. Natomiast obszar geograficzny jest opanowany - powiedział Kierwiński.

Wśród celów strategicznych na najbliższy dzień szef MSWiA wymienił zabezpieczenie „rozprzestrzeniania się ewentualnego pożaru na wschód po przekroczeniu drogi technicznej nr 5”. Jak dodał, straż monitoruje jakość powietrza, wprowadzone zostały także pojazdy wojskowe, by oczyścić pasy drogi. - Po tej ciężkiej nocy jesteśmy umiarkowanymi optymistami - przyznał minister.

Komendant Główny PSP nadbryg. Wojciech Kruczek poinformował, że w nocy w dogaszanie pożaru zaangażowanych było łącznie 600 osób, w tym 440 strażaków z całej Polski. - Wykonaliśmy przez te dwa dni ok. 500 zrzutów, ponad 600 ton wody zostało przetransportowane drogą powietrzną na miejsce pogorzeliska – opisał komendant.

Od rana w czwartek do dyspozycji są także dwa śmigłowce Black Hawk, siedem śmigłowców Lasów Państwowych, cztery Dromadery.

Wakacje na giełdzie

Z informacji służb wynika, że obszar pogorzeliska oceniany jest wstępnie na ok. 300 ha, ale obszar działań operacyjnych na około tysiąc hektarów.

Nadbryg. Kruczek przekazał, że strażacy przy użyciu kamer termowizyjnych mapują szczegółowo miejsca z podwyższoną temperaturą, gdzie później dokonywane są zrzuty wody w celu schłodzenia terenu. Wszystko po to – jak wyjaśnił - aby ograniczyć ryzyko przeniesienia przez wiatr iskier czy zarzewi ognia.

Według przekazanych informacji, potencjalnie gorące i rozgrzane miejsca są rozsiane punktowo na całym obszarze pogorzeliska. - To są punkciki bardzo gęsto rozmieszczone w różnych miejscach, niektóre są nieco większymi obszarami, ale tam skupiamy nasze działania, żeby były tam zrzuty i większe ilość sił i środków – opisał generał.

Komendant przekazał również, że przez pierwszy tydzień maja strażacy odnotowali w całej Polsce ponad tysiąc zdarzeń w lasach, na polach, łąkach, nieużytkach.

Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska powiedziała na konferencji, że w środę pięć śmigłowców Lasów Państwowych dokonało 334 zrzuty wody. W trakcie ostatnich dwóch dni było to ponad 350 zrzutów, a dodatkowo samoloty Dromader dokonały 21 zrzutów. Dodała, że w środę, a także w nocy prowadzone były prewencyjne wycinaki, aby zapobiegać rozprzestrzenianiu się pożaru, na kolejne kompleksy leśne i okolicę.

Zapytana o straty dla środowiska ministra powiedziała, że będą one szacowane po zakończeniu akcji gaśniczej, ale już wiadomo, że spłonął las, w którym miał być tworzony rezerwat. – To był cenny zasób Lasów Państwowych, natomiast siły przyrody wzięły tutaj górę i niestety nieszczęśliwe zdarzenie doprowadziło do tego, że część tego lasu straciliśmy – zaznaczyła Hennig-Kloska.

Pożar w powiecie biłgorajskim wybuchł we wtorek po południu w Puszczy Solskiej na Lubelszczyźnie, gdzie znajdują się m.in. rezerwaty przyrody, parki krajobrazowe, obszary sieci Natura 2000, pomniki przyrody, tereny ochrony gatunkowej roślin i zwierząt. W akcji gaszenia ognia bierze udział kilkuset strażaków oraz śmigłowce i samoloty gaśnicze. W trakcie akcji rozbił się samolot gaśniczy dromader, w wyniku czego zginął pilot maszyny.(PAP)

gab/ pj/ ren/ agz/ dafa/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
samsza
AI: w Puszczy Solskiej (podobnie jak w innych lasach w Polsce) regularnie wykonuje się tzw. pasy przeciwpożarowe (często nazywane potocznie przecinkami), aby ograniczyć rozprzestrzenianie się ognia.
Oto jak wyglądają takie zabezpieczenia:
Pasy mineralizowane: Wyorywane są bruzdy o szerokości od 2 do nawet 30 metrów, które oczyszcza
AI: w Puszczy Solskiej (podobnie jak w innych lasach w Polsce) regularnie wykonuje się tzw. pasy przeciwpożarowe (często nazywane potocznie przecinkami), aby ograniczyć rozprzestrzenianie się ognia.
Oto jak wyglądają takie zabezpieczenia:
Pasy mineralizowane: Wyorywane są bruzdy o szerokości od 2 do nawet 30 metrów, które oczyszcza się do "gołej" ziemi (warstwy mineralnej). Dzięki temu ogień idący po ściółce nie ma się na czym palić i zatrzymuje się na takiej barierze.
Wycinka pod osłoną akcji: Podczas trwającego pożaru używa się harwesterów, które wycinają pasy drzew, by ich korony nie stykały się ze sobą. Zapobiega to przenoszeniu się ognia górą, co jest najtrudniejsze do ugaszenia.
Pasy typu A i B: Standardowo tworzy się je wzdłuż dróg publicznych i linii kolejowych, usuwając martwe drzewa, gałęzie i łatwopalny podszyt na szerokości ok. 30 metrów.

Powiązane: Pożary w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki