REKLAMA
Stawka jest wysoka, a ryzyko zerowe! Rusza gorąca rywalizacja Wakacje na giełdzie

    Gdzie rząd szuka oszczędności?

    2013-08-20 09:30
    publikacja
    2013-08-20 09:30

    Rząd na wtorkowym posiedzeniu przyjął projekt nowelizacji budżetu państwa na 2013 rok, zwiększającej deficyt o około 16 mld zł wobec 35,6 mld zł zapisanych w ustawie - poinformowało PAP Centrum Informacyjne Rządu.

    Ograniczenie wydatków budżetowych w projekcie nowelizacji wynosi 7,656 mld zł wobec wcześniej zapowiadanych przez przedstawicieli rządu 8,5-8,6 mld zł.

    Dochody budżetowe w tym roku mają być niższe niż zapisano w ustawie o około 23,7 mld zł.(PAP)

    Dług jak narkotyk» Dług jak narkotyk

    Pierwszym i najważniejszym zabezpieczeniem publicznych finansów, z którym rząd już sobie „poradził”, jest tzw. pierwszy próg ostrożnościowy, który miał za zadanie chronić polskie finanse publiczne przed nadmiernym zadłużeniem. Dziś Rada Ministrów zajmowała się likwidacją kolejnych ograniczeń oraz zaaprobuje cięcia wydatków w poszczególnych ministerstwach tak, aby tegoroczny deficyt budżetowy mógł zostać zwiększony o niemal 16 mld zł.

    Najbardziej ucierpi armia

    Jeszcze przed świętem wojska Ministerstwo Finansów poinformowało, że do końca roku zostanie zawieszony wskaźnik 1,95 procent PKB, na którego podstawie są przekazywane środki na modernizację wojska. Da to około 3 miliardów złotych oszczędności. Wskaźnik ten, wprowadzony jeszcze w 2001 roku w ustawie o finansowaniu armii, miał gwarantować naszemu wojsku finansowanie jego unowocześnienia.

    Szef MON Tomasz Siemoniak już w ubiegłym tygodniu uspokajał - krótkotrwałe wstrzymanie wskaźnika nie zaszkodzi planom resortu. Umowy na ten rok już są zakontraktowane, więc cięcia i tak nie wpłyną na umowy z 2013 roku. Natomiast kolejne zakupy można przesunąć nieco w czasie - tłumaczył w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową minister obrony. Oszczędności nie dotkną tzw. wydatków sztywnych, czyli pensji żołnierzy i ich emerytur.

    „Malowanie” deficytu

    Kolejnym przepisem, który miał zostać zawieszony, jest zapis w ustawie o finansowaniu infrastruktury transportu lądowego, który mówi o przekazywaniu na utrzymanie, remonty oraz inwestycje w sieć dróg krajowych oraz linii kolejowych co najmniej 18 proc. planowanych dochodów z akcyzy od paliw silnikowych. Nie wiadomo jednak jeszcze dokładnie, jaka będzie skala cięć w tych wydatkach. Być może dlatego, że tak naprawdę żadnych cięć nie będzie, a zmieni się jedynie sposób finansowania projektów infrastrukturalnych.

    Rząd likwiduje finansowy bezpiecznik» Rząd likwiduje finansowy bezpiecznik

    Z informacji Ministerstwa Transportu wynika, że brakujące pieniądze zostaną pozyskane przez PKP PLK na rynku finansowym, z emisji obligacji. Spółka kolejowa ma wyemitować obligacje, które mają zostać wykupione w latach 2016-19. Resort stawia jednak warunki – domaga się rządowych gwarancji środków na wykup tych obligacji. W przeciwnym wypadku zagrożone będą inwestycje kolejowe finansowane ze środków Unii Europejskiej. A przerwanie tych inwestycji spowoduje konieczność zwrotu środków do unijnej kasy.

    Podobny manewr rząd chce zastosować w przypadku Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, z którego wypłacane są emerytury. W funduszu tym już teraz jest spora dziura, która nie jest finansowana z deficytu budżetowego, ale z pożyczek, które w tym roku miały sięgnąć 12 mld zł. Rząd omija w ten sposób konieczność zwiększenia deficytu budżetowego. Nie powoduje to jednak, że zadłużenie finansów publicznych jest mniejsze. Podczas dzisiejszych obrad Rady Ministrów przejdzie prawdopodobnie propozycja powiększenia limitu pożyczek, jakie może zaciągnąć FUS, do 18 mld zł.

    Aby tegoroczny budżet „dopiął się”, pomniejsze cięcia mają dotknąć niemal każdego ministerstwa i urzędu centralnego.

    Likwidacja finansowego bezpiecznika

    Tymczasem prezydent podpisał wczoraj wieczorem nowelizację ustawy o finansach publicznych, która przewiduje zawieszenie pierwszego progu ostrożnościowego. Ustawa przewiduje zawieszenie do końca roku sankcji nakładanych na finanse publiczne po przekroczeniu tzw. pierwszego progu ostrożnościowego, gdy relacja długu publicznego do PKB przekracza 50 proc. Dotychczas w takiej sytuacji rząd nie mógł uchwalać projektu budżetu na kolejny rok, w którym relacja deficytu budżetu państwa do dochodów budżetu byłaby wyższa niż w roku poprzednim.

    Rząd zamierza podnieść za pomocą nowelizacji budżetu tegoroczny deficyt z 35,6 mld zł do ponad 51 mld, ale na koniec 2012 r. relacja długu do PKB wynosiła 52,7 proc. i dlatego, bez zmiany ustawy, zwiększenie deficytu do takiego poziomu nie było by możliwe.

    Komentuje Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl
    Krzysztof Kolany

    Prezydent wszystkich dłużników


    Podpisując się pod faktyczną likwidacją pierwszego progu ostrożnościowego prezydent Bronisław Komorowski przyłożył rękę do destrukcji finansów publicznych, umożliwiając temu i kolejnym rządom dalsze zadłużanie Polaków. Na koniec marca sektor finansów publicznych był zadłużony na 917,75 mld złotych, więc na każdego mieszkańca Polski przypadało 24.670 złotych publicznego długu.

    Dzięki likwidacji (formalnie: zawieszeniu) zakazu powiększania deficytu budżetowego gdy dług państwa przekracza 50% PKB, minister Rostowski będzie mógł pożyczyć jeszcze więcej pieniędzy na nasz koszt, aby sfinansować rozdęte wydatki rządu. Niestety, prezydent Komorowski pokazał, że przedkłada żałosne kalkulacje polityczne ponad interes kraju i jego obywateli. Lepiej bowiem teraz ciąć wydatki publiczne, niż później stanąć w sytuacji Grecji.

    Kancelaria Prezydenta poinformowała PAP w poniedziałek wieczorem, że "po przeprowadzeniu konsultacji z ekspertami Kancelarii oraz po wzięciu pod uwagę ewentualnych kosztów społecznych i ekonomicznych prezydent Bronisław Komorowski podjął decyzję o podpisaniu nowelizacji ustawy o finansach publicznych". Według Kancelarii Prezydenta "rozwiązanie polegające na zawieszeniu pierwszego z progów ostrożnościowych nie jest rozwiązaniem kierunkowo dobrym, ale w obecnej sytuacji - zdaniem rządu odpowiadającego za finanse publiczne - nieuniknionym".

    Szefowa prezydenckiego biura prasowego Joanna Trzaska-Wieczorek powiedziała PAP, że zdaniem Bronisława Komorowskiego bardzo ważne jest, "aby zawieszenie progu ostrożnościowego miało charakter przejściowy i pozostało wyjątkiem". "Pan prezydent stoi na stanowisku, że konieczne jest dokonanie działań porządkujących w finansach publicznych. Ten temat był podejmowany także w ramach debaty publicznej poświęconej euro" - dodała Trzaska-Wieczorek.

    PAP/IAR/MD

    Źródło:
    Przeczytaj w Pulsie Biznesu
    Wielki transfer w polskich finansach. Byli wiceprezesi PKO TFI zbudują family office Dominiki Kulczyk
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (16)

    dodaj komentarz
    ~SPED
    dobry gospodarz nie zadłuza własnych dzieci wiec taki Tusk , Rostowski i inne wynalazki pora rozliczyć za działania
    ~rt
    A co się dziwicie jak Balcerowicz udupił własne społeczeństwo a hipermarkety od lat nie płacą podatku?

    http://finanse.wp.pl/kat,1033759,title,Wielkie-obroty-sieci-handlowych-a-podatek-0-zl,wid,15882971,wiadomosc.html


    Lewacka żydo-komuna ze wsparciem GW i TVN oraz sprzedajnych polityków od 20 lat chce by Polacy byli
    A co się dziwicie jak Balcerowicz udupił własne społeczeństwo a hipermarkety od lat nie płacą podatku?

    http://finanse.wp.pl/kat,1033759,title,Wielkie-obroty-sieci-handlowych-a-podatek-0-zl,wid,15882971,wiadomosc.html


    Lewacka żydo-komuna ze wsparciem GW i TVN oraz sprzedajnych polityków od 20 lat chce by Polacy byli tanią siłą roboczą (najtańszą w Europie), bez żadnej siły politycznej i ekonomicznej, taki głupi naród łatwo jest oszukać, wykupić albo totalnie zdemoralizować.
    marathonman
    Dla zagranicznych właścicieli przedsiębiorstw działających w Polsce idzie nie tyle zysk, lecz wynagrodzenie kapitału. Nie jest ono przeznaczone do podziału dla nas - tzn. dla obywateli Rzeczypospolitej.
    W przeciwieństwie do wynagrodzenia kapitału krajowych podmiotów (zarówno publicznych, jak też prywatnych).

    Można sobie
    Dla zagranicznych właścicieli przedsiębiorstw działających w Polsce idzie nie tyle zysk, lecz wynagrodzenie kapitału. Nie jest ono przeznaczone do podziału dla nas - tzn. dla obywateli Rzeczypospolitej.
    W przeciwieństwie do wynagrodzenia kapitału krajowych podmiotów (zarówno publicznych, jak też prywatnych).

    Można sobie zbudować teoretyczny model: jak kształtowałyby się PKB i Dochód Narodowy (do podziału dla nas), gdyby 100% własności kapitału należało do podmiotów zagranicznych?
    Na polski DN składałyby się wtedy wynagrodzenia polskich pracowników i podatki.
    Całe wynagrodzenie kapitału należałoby do zagranicznych podmiotów (mniejsza o to, czy byłoby częściowo i przejściowo reinwestowane w Polsce, docelowo zostałoby w całości wytransferowane do państw rezydentów właścicieli kapitału, tzn. za granicę) i powiększyłoby Dochody Narodowe do podziału obcych społeczeństw.
    marathonman
    Mamy w Polsce kuriozalną sytuację:
    PKB rośnie a Dochód Narodowy (DN) - spada.
    Relacja długu do PKB dynamicznie się zwiększa.

    Wystarczy sprawdzić w Wikipedii hasła definiujące te 2 kategorie makroekonomiczne, aby zrozumieć, że firmy zagraniczne dodają do polskiego PKB, ale niespecjalnie do polskiego Dochodu Narodowego.
    Mamy w Polsce kuriozalną sytuację:
    PKB rośnie a Dochód Narodowy (DN) - spada.
    Relacja długu do PKB dynamicznie się zwiększa.

    Wystarczy sprawdzić w Wikipedii hasła definiujące te 2 kategorie makroekonomiczne, aby zrozumieć, że firmy zagraniczne dodają do polskiego PKB, ale niespecjalnie do polskiego Dochodu Narodowego.
    A do podziału dla obywateli naszego kraju nie idzie PKB, lecz Dochód Narodowy.
    Nota bene brakuje wiarygodnych szacunków odnośnie dynamiki Dochodu Narodowego. Sprawdzałem w rocznikach GUS-u. Wygląda na to, że zmienili definicję DN (GUS pokazuje niewielką różnicę pomiędzy PKB a DN a to ma się nijak do stanu widocznego i odczuwanego gołym okiem).
    Proszę sprawdzić w Wikipedii, kto nie wierzy:
    PKB - to suma produktów i usług wyprodukowanych przez podmioty zlokalizowane w kraju
    a
    Dochód Narodowy - to suma produktów i usług wyprodukowanych przez podmioty, które są własnością obywateli danego kraju.
    Np. FIAT Auto Poland dodaje do polskiego PKB ale do Dochodu Narodowego nie Polski, lecz Włoch. Dla Polaków są pensje i (niewielkie - bo mają ulgi) podatki, dla właścicieli FIATA Auto Poland - są zyski z działalności.
    A jaki jest udział podmiotów zagranicznych w strukturze kapitałowej (własnościowej) wszystkich przedsiębiorstw prosperujących w Polsce?
    Tego nie wiem, w sektorze bankowym - to ok. 80%. W przemyśle cementowym - to ponad 90%. A w innych? A w całej gospodarce?
    Jeśli ktoś z czytających mój wpis zna takie szacunki - to proszę podać.
    ~oko
    zawdzięczamy to POczynaniom zydokomuny + Posady Swoim Ludiom
    ~Podpisz Czek
    PO Wojnie była nadzieja i odbudowa ze zgliszczy teraz zadłużanie na potęgę. A Pamiętacie jak obiecywał Balcerowicz , że musi sprzedać - sprywatyzować Polskę żeby spłacić długi Gierka. A Gierek zrobił jak kapitalista zbudował nowe Państwo na wypłacalnym kredycie. Teraz powstające zadłużenie Polska nie będzie w stanie spłacić.
    ~max
    Przywileje i gigantyczne emerytury ubeków, esbeków, komunistycznych aparatczyków, mundurowych są pod parasolem ekipy rządzącej. Dlatego miliony młodych, wydymanych
    przez koalicję rządzącą emigruje z kraju Amber Gold za CHLEBEM I GODNYM ŻYCIEM.
    ~oko
    obecnie rządząca żydokomuna jest tak beznadziejna ze ręce opadają ..naje...bali długów i zastanawiają się jak to się stało buhaaaaaaaaaaa gierekprzy nich to mały pikuś ..ćwoki przebijają go o 100000000000% na szkode polaków..maczeta w dłoń i zydokmucha rąb rąb rąb
    ~qwer odpowiada ~oko
    hehe od tej zydokomuny gorsi sa tylko polaczki ktorzy we wlasnym kraju daja siebie ru...ć w dupala :)
    ~polak
    Skąd nagle zrobiło się tyle wpisów przeciwko PIS .Ano dlatego że Kancelaria Prezesa Rady Ministrów wynajęła firmę BrandAddicted sp. z o.o. do prowadzenia "kampanii mających na celu złagodzenia lub zniwelowania w mediach społecznościowych opinii o działaniach Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, jak i samego Prezesa Rady Ministrów".Skąd nagle zrobiło się tyle wpisów przeciwko PIS .Ano dlatego że Kancelaria Prezesa Rady Ministrów wynajęła firmę BrandAddicted sp. z o.o. do prowadzenia "kampanii mających na celu złagodzenia lub zniwelowania w mediach społecznościowych opinii o działaniach Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, jak i samego Prezesa Rady Ministrów". Problem w tym, że usługa ta jest opłacana pieniędzmi podatników! Na sprawę natrafił bloger Piotr Waglowski, autor serwisu Prawo.Vagla.pl. Zwrócił on uwagę na pojawiające się coraz częściej w internecie komentarze przeciwko OFE. Komentarze ostro krytykowały Otwarte Fundusze Emerytalne, zachwalając przy tym ZUS. Pojawiły się więc przypuszczenia, że podobieństwo komentarzy nie jest przypadkowe, a wszystkie razem stanowią cześć zmasowanej kampanii w internecie. Wkrótce okazało się, że Kancelaria Premiera w dniu 28 maja 2013 roku zawarła umowę z firmą BrandAddicted sp. z o.o. Jeden z punktów tej umowy mówi wprost, iż zleceniobiorca ma realizować w mediach społecznościowych "kampanie mających na celu złagodzenia lub zniwelowania opinii o działaniach Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, jak i samego Prezesa Rady Ministrów". Za wykonanie umowy spółce BrandAddicted będzie przysługiwać wynagrodzenie w wysokości 35 tysięcy złotych netto (brutto to 43 050 zł). Problem w tym, że KPRM ma za tą usługę zapłacić pieniędzmi podatników!

    Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki