WIG20 nieznacznie traci po publikacji niekorzystnych danych ze Stanów Zjednoczonych. Bohaterem sesji jest Gant, który wyraźnie drożeje po wcześniejszej silnej przecenie.
Sesja na amerykańskiej giełdzie zaczęła się od spadków. Nie najlepsze nastroje inwestorów były spowodowane przez porcję kiepskich danych.
Najpierw inflacja wzrosła w najwyższym tempie od prawie czterech lat, co podało w wątpliwość słuszność działań Rezerwy Federalnej, która każdego miesiąca pompuje do systemu finansowego 85 mld dolarów. Następnie zawiodły dane o nastrojach konsumentów – indeks Uniwersytetu Michigan całkowicie zawiódł, spadając do najniższego poziomu od grudnia 2011 roku.
Chociaż na początku sesji skala spadków była wyraźna, to jej rozmiary konsekwentnie malały w miarę upływu czasu. Przed 17.00 najważniejsze indeksy – Dow Jones i S&P 500 – traciły około 0,2 proc.
| » Huśtawka na akcjach Ganta z emisją w tle |
Także na warszawskiej giełdzie przeważała czerwień. WIG20 po krótkim flircie z poziomem 2.500 punktów, zaczął oddalać się od tego poziomu. Uwagę zwracają silne obroty, które przed 17.00 sięgały 930 mln złotych. W zestawieniu blue chipów najsłabszymi spółkami były Asseco Poland i KGHM, które taniała ponad 3 proc.
Najciekawszą spółką był natomiast Gant. Dzisiaj kurs dewelopera spadał do zaledwie 1,55 złotego, aby kończyć sesję w okolicach 2 złotych.
Podwyższona zmienność na warszawskiej giełdzie jest konsekwencją zapadania kontraktów terminowych i opcji.
PL































































