Garść nowości
No i zaczyna się powoli wszystko wyjaśniać. Inwestorzy zaczynają unikać obligacji o dłuższym terminie wygaśnięcia, a to z racji podwyższonego ryzyka stopy procentowej dla tego typu papierów. Na poniedziałkowym przetargu był tego przedsmak, kiedy to na bony 52 tygodniowe zgłoszono relatywnie mniejszy popyt niż na bony o terminie wykupy za 26 tygodni. Tak też stało się na wczorajszym przetargu na obligacje. Obligacje pięcioletnie nie cieszyły się zbytnim powodzeniem. W konsekwencji mały popyt, i niższe ceny zakupu, które przełożyły się na wzrost ich rentowności do poziomu 12,735% wobec 12,518% miesiąc temu. W przypadku zerokuponowych obligacji dwuletnich popyt także nie zachwycił, ale tutaj walka pomiędzy kupującymi była bardziej zażarta. Rentowność tych obligacji (w sumie bardziej podobnych w swej konstrukcji do bonów skarbowych niż do obligacji - myślę tu o bonach 104 tygodniowych) spadła do 14,524% wobec 14,818% miesiąc temu.
Jak widzimy powoli mija szaleństwo zakupów naszych papierów skarbowych. Jeszcze miesiąc temu popyt na obydwa rodzaje tych obligacji przekroczył 11 miliardów złotych. Teraz jest to już tylko niecałe 5 miliardów. Myślę, że powoli, powoli można myśleć o realizacji zysków ze strony inwestorów zagranicznych. Taki odwrót mógłby wreszcie przyczynić się do osłabienia złotego. Czy tak będzie? Zobaczymy
Jeśli chodzi o rynek obligacji detalicznych, notowanych na GPW, to w dalszym ciągu utrzymuje się wysoki obrót na tym rynku. Na niektórych seriach obligacji trzyletnich obrót jest porównywalny, a nawet większy od obrotu na takich akcjach spółek jak Elektrim czy TPSA. I w dalszym ciągu mamy wzrost cen tych obligacji. Czyżby przesiadka grubych ryb na obligacje o krótszym terminie wypłat odsetek?
Zobacz także
Jeszcze słów kilka na temat rynku lokat międzybankowych. Jak wspominałem jakiś czas temu, GPW szykuje się do wprowadzenia do obrotu na rynku terminowym kontraktów na indeks WIBOR3M. Jest to indeks wyliczany przez serwis Reutersa dla lokat 3 miesięcznych. Jest to średnie oprocentowanie lokat 3 miesięcznych w danym dniu ustalane w transakcjach pomiędzy bankami, które nawzajem pożyczają sobie pieniądze. Od wysokości tego indeksu uzależnione są w większości przypadków kredyty gospodarcze dla firm. Stąd jak sądzę zainteresowanie tym instrumentem może być spore ze strony i spekulantów i osób chcących zabezpieczyć się przed ryzykiem stopy procentowej. Oby więcej tego typu instrumentów. I oby nie podzieliły losu kontraktów na waluty, na których płynność jest bardzo mała.

Wychodząc naprzeciw zamierzeniom GPW postanowiłem z dniem dzisiejszym zmienić nieco rodzaje prezentowanych wykresów. Od tej pory najważniejszymi będą WIBOR, LIBOR oraz EURIBOR 3M. Będzie można na bieżąco obserwować zmieniającą się z dnia na dzień wartość tych indeksów. To być może pozwoli wszystkim na lepsze dokonywanie transakcji na rynku terminowym indeksu WIBOR3M. Pod spodem można znaleźć tabelę z prognozami rynkowymi (opartymi o metodę FORWARD) poszczególnych terminów indeksów WIBOR, LIBOR i EURIBOR. Zachęcam do przeglądania tych tabel oraz wykresów.
Na koniec słów kilka o różnicy w oprocentowaniu lokat dolarowych i nominowanych w euro. Postanowiłem dołączyć dwa wykresy pokazujące te różnice. Wczoraj dla lokat 3 miesięcznych oprocentowanie lokat w euro było wyższe już o ponad 70 punktów bazowych niż dla lokat dolarowych. Jeszcze niedawno nikt nie wierzył, aby lokaty w euro mogły być wyżej oprocentowane niż dolarowe. Okazuje się, że wszystko jest możliwe. Bardzo ciekawie wygląda krzywa FORWARD dla indeksu LIBOR USD 1M. Rynek przewiduje, że za parę miesięcy stopy krótkoterminowe mogą spaść nawet do poziomu 3,9%!!
Sam jestem ciekawy, czy to możliwe. Myślę, że czemu nie. (JM)































































