Pozostaje tylko kwestia Polski – ale i tutaj idzie ku końcowi. Czy to będzie osobny holding, czy duża samodzielność pod skrzydłami BA-CA – koniec końców i polskie instytucje połączą się – nawet jeśli będzie to musiało oznaczać, że Prezes Profumo będzie musiał „sprzedać” Pekao S.A.
Jak pisze „Puls Biznes” w liście, który przetłumaczono na 19 języków i niedługo dostaną go również pracownicy BPH i Pekao SA, Alessandro Profumo zapewnia pracowników o nowym potencjale grupy i o tym, jak bardzo są teraz potrzebni. Przyznaje przy tym, że o zmianach organizacyjnych zostaną poinformowani w momencie, gdy wszystkie kwestie prawne zostaną zakończone i nie będzie już zobligowany do zachowania tajemnicy. W liście nie ma mowy o zwolnieniach, ale wszyscy i tak wiedzą, że po fuzji musi do nich dojść...
I dojdzie. Największych zapewne (niestety) w Polsce – chociaż to właśnie Polska w przypadku grupy HVB dostarcza lwią cześć zysków, a i w portfelu UniCredito udział Pekao S.A. jest całkiem pokaźny. Niestety czarno wygląda siła przetargowa naszego kraju. Przypominają się w takim momencie argumenty Samoobrony czy LPR. Jak będzie – zobaczymy, ale jeżeli będą u nas masowe zwolnienia, a nie w przynoszących straty niemieckim HVB, to trudno nie będzie im akurat w tym przypadku przyznać racji - że tamte miejsca pracy zostaną zachowane na skutek ich likwidacji w Polsce. A że u nas pracownicy są tani, to i zwolnień musi być więcej.
A co z tytułowym listem Prezesa Pekao S.A.? Myliłby się ktoś, kto sądzi, ze znajdzie tam jakieś ciekawe szczegóły. Jest to podręcznikowy PR wewnętrzny, zupełnie nic nie wyjaśniający – standardowa „gładka gadka”. W liście pracownicy przeczytają, że będą najmłodszą grupą kapitałową w Europie, że silni, że mają perspektywy rozwoju, że każdy znajdzie swoje miejsce i nikt nie zostanie skrzywdzony, że od teraz budujemy razem, w sumie takie okrągłe słowa. Tyle z tego wynika, ile z zapewnień PiS, że z „przyjaciółmi” z Platformy będą tworzyć rząd. Może dość na wyrost to skojarzenie, ale prawdopodobnie jak przyjdzie do dzielenia stołków i decyzji o zwolnieniach, to banki będą walczyć. Bank BPH jest zbyt duży, żeby go można było szybko spacyfikować. A i sympatia publiczności raczej jest po jego stronie, niż Pekao S.A.
Na razie jednak nie ma zgody od polskiego Nadzoru. Ten co prawda może tylko przedłużać cały proces fuzji, ale wiadomo, że na przykład opóźnienie w Polsce negatywnie wpłynie na całą strategię w Niemczech i Austrii. Dlatego UniCredito może pójść na daleko idące ustępstwa. Jak one będą wyglądały? Wszystko wskazuje na to, że przekonamy się o tym bardzo szybko.
Wiadomość pochodzi z Hyde Park-u serwisu PRnews.pl.




























































