Rzecznik Finansowy Michał Ziemiak ma zamiar śledzić, jak polskie sądy zastosują się do wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczącego aneksów do umów kredytowych, które zamieniały pierwotną umowę złotówkową na umowę frankową.


W czwartek Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej odpowiedział na pytanie Sądu Okręgowego w Warszawie, który chciał wiedzieć, czy unieważnienie aneksu, który zmieniał umowę kredytową złotówkową na frankową, ze względu na zawarte w nim nieuczciwe warunki, powinno skutkować przywróceniem pierwotnych warunków umowy kredytu.
Zdaniem Rzecznika Finansowego Michała Ziemiaka ochrona konsumentów musi być realna, a nie tylko formalna. „Dlatego z satysfakcją przyjmujemy dzisiejsze orzeczenie TSUE. Stanowisko Trybunału jest zgodne z naszym – banki nie mogą odnosić korzyści z własnych nieuczciwych praktyk. Będziemy uważnie śledzić, jak polskie sądy zastosują wytyczne TSUE w praktyce i wspierać konsumentów w dochodzeniu swoich roszczeń” - stwierdził Ziemiak cytowany przez biuro prasowe Rzecznika Finansowego (RF).
W komunikacie wyjaśniono, że wyrok dotyczy umów, które były modyfikowane aneksami przenoszącymi na kredytobiorców „pełne ryzyko walutowe”. „Sądy słusznie uznają takie klauzule za nieuczciwe” - stwierdziło biuro prasowe RF.
Jak relacjonuje, TSUE potwierdził, że przywrócenie pierwotnych warunków umowy jest co do zasady dopuszczalne – ale wyłącznie pod warunkiem, że sąd krajowy zbada, czy powrót do pierwotnej umowy nie przynosi bankowi nieuzasadnionych korzyści; oceni negatywne skutki finansowe takiego przywrócenia dla kredytobiorcy oraz zabezpieczy unijny cel odstraszający wobec nieuczciwych przedsiębiorców.
„Zgodnie z orzecznictwem stwierdzenie nieuczciwego charakteru warunku powinno skutkować powrotem do sytuacji prawnej i faktycznej, w jakiej znajdowałby się konsument w przypadku braku tej klauzuli. Wyeliminowanie nieważnego aneksu do umowy z zasady prowadzi do przywrócenia pierwotnych warunków, które ten aneks miał zastąpić. Trybunał zaznaczył jednak, że możliwość dalszego obowiązywania umowy musi być badana obiektywnie, a nie wyłącznie przez pryzmat sytuacji jednej ze stron” - podkreśliło biuro prasowe w komunikacie.

Ziemiak dodał, że przywrócenie pierwotnych warunków może pociągać za sobą negatywne skutki finansowe dla samego kredytobiorcy, co sądy krajowe muszą ściśle kontrolować. „Kredytobiorca mógłby zostać zmuszony do zwrotu różnic w oprocentowaniu powstałych po zawarciu aneksu lub utracić wynegocjowane w nim korzystne przedłużenie terminu spłaty. Ostateczna decyzja wymaga od sądu ustanowienia rzeczywistej równowagi kontraktowej, która zagwarantuje konsumentowi pełną i skuteczną ochronę, a jednocześnie będzie miała odstraszający skutek dla banku” - wskazał Rzecznik Finansowy.
Jego zdaniem, jeżeli przywrócenie pierwotnych warunków przyniosłoby bankowi wymierną korzyść ekonomiczną, cel odstraszający unijnej dyrektywy uległby osłabieniu. „W takiej sytuacji banki byłyby zachęcane do stosowania niedozwolonych klauzul w aneksach, mając świadomość, że w przypadku przegranej i tak powrócą do bezpiecznej dla nich umowy bazowej” - uważa Ziemiak.
Zobacz także - co oznacza wyrok TSUE z 30 kwietnia 2026 r. Komentarze
Zgodnie z informacją na infocuria.curia.europa.eu, Trybunał w swoim wyroku podkreślił, że zapisy unijnej dyrektywy ws. nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich oraz zasady skuteczności i proporcjonalności nie stoją na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym ustalenie nieuczciwych zapisów w aneksie umowy skutkuje przywróceniem pierwotnych zapisów tej umowy. Warunkiem jest to, że „zostaną należycie uwzględnione wynikające z takiego przywrócenia (...) negatywne konsekwencje dla tego konsumenta i korzyści dla tego przedsiębiorcy”.
Takie uwzględnienie miałoby zagwarantować, że przywrócenie pierwotnych warunków pozwoli ustanowić równowagę między prawami i obowiązkami stron umowy, a tym samym zapewnić skuteczną ochronę konsumenta. (PAP)
jls/ drag/



























































