Projekt nowej wersji prawa upadłościowego zakłada kilka zmian, m.in. w mechanizmie zawarcia układu z wierzycielami. Banki nie są jednak z reguły zainteresowane taką formą rozwiązania problemu, a jest to szczególnie dotkliwe dla kredytobiorców spłacających zobowiązania oparte na walucie obcej.
Projekt Ministerstwa Sprawiedliwości przewiduje prawdziwą rewolucję w zasadach działania upadłości konsumenckiej. Przypomnijmy, że jedną z najbardziej istotnych zmian jest możliwość ogłoszenia bankructwa niezależnie od tego, czy i w jakim stopniu dłużnik sam doprowadził do niewypłacalności. Dokument zawiera także propozycję wprowadzenia dodatkowej ścieżki dla dłużników, którzy nie utracili zdolności do regulowania zobowiązań na stałe – warunkowe umorzenie zobowiązań.
Do tej pory swoje uwagi do projektu zgłosiło kilka instytucji, formułując szereg ogólnych i szczegółowych wskazówek. Interesującą dla kredytobiorców hipotecznych kwestię poruszono w stanowisku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu. Dotyczy ona przyczyn rzadkiego wykorzystywania w procesach upadłości konsumenckiej możliwości układu z wierzycielami. Planowana nowelizacja miałaby ożywić ten mechanizm, m.in. przez wprowadzenie sądowego zatwierdzenia układu.
Na czym polegać miałoby takie rozwiązanie? Proces w tym przypadku rozpoczyna dłużnik albo sąd, który stwierdzi, że potencjalny bankrut ma wystarczające możliwości zarobkowe. Sąd wskazuje doradcę restrukturyzacyjnego, który przygotuje wspólnie z konsumentem i wierzycielami propozycję i będzie pełnił funkcję nadzorcy. Od tego momentu dłużnik ma 3 miesiące (maksymalnie 5 miesięcy) na złożenie wniosku o zatwierdzenie układu. W tym czasie sąd na ten czas musi zawiesić postępowania egzekucyjne i uchylić dokonane zajęcia. Jeśli uda się wypracować kompromis, dłużnik może zachować posiadany majątek i realizować układ przez 5 lat (z możliwością wydłużenia tego okresu).
Bankom nie zależy na układaniu się z dłużnikami
Jak wskazuje Piotr Zimmerman, radca prawny w kancelarii Zimmerman i Wspólnicy, „Zmiany mają za zadanie urzeczywistnić istniejące regulacje – aktualnie liczba zawartych układów w upadłościach konsumenckich jest symboliczna. Niestety trudno przyznać projektowanym zmianom w tym zakresie walory praktyczne. Większa część wierzycieli zabezpieczona jest na nieruchomości dłużnika. Wobec tego zawarcie układu jest dla nich nieatrakcyjne i wydłuża, względem tradycyjnej likwidacji osiągnięcie najważniejszego celu wierzyciela – szybkiego zwrotu kapitału”.

Przeczytaj także
W opinii Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu również wskazano, że bez rozwiązań skłaniających wierzycieli posiadających zabezpieczenia rzeczowe na majątku dłużnika (np. hipotekę) układ w upadłości konsumenckiej pozostanie tylko rzadko wykorzystywaną ciekawostką. „Wierzyciele ci, a zwłaszcza banki, nie widzą ekonomicznego interesu w układzie, skoro likwidacja mienia, na którym mają zabezpieczenie przynosi im szybsze zaspokojenie” – czytamy w dokumencie.
„Skłonność banków do zawierania układów i ugód z dłużnikami jest tym mniejsza, im większa jest część spłaconego zobowiązania kredytowego (…) w zakresie odsetek i jednocześnie większe pokrycie dla niespłaconego kapitału i pozostałych odsetek w ramach przedmiotu zabezpieczenia. Tak dzieje się w przypadku kredytów z ratami równymi, stanowiących zdecydowaną większość kredytów hipotecznych (…), gdzie w pierwszej kolejności spłaca się przede wszystkim odsetki, a potem kapitał” – wskazano w opinii.
W dokumencie zwrócono uwagę na problem kredytobiorców znajdujących się „pod wodą”, czyli obciążonych długiem, którego obecna wartość w złotych przekracza wartość nieruchomości. „Sytuacja dla kredytobiorców jest jeszcze gorsza, gdy kredyt jest denominowany/indeksowany w walucie obcej. Ta grupa dłużników jest ekonomicznie w upadłości konsumenckiej traktowana najsurowiej. Gdy nie są w stanie obsługiwać kredytu, w upadłości konsumenckiej stracą cały majątek, udaremniając swój 10-, 15- czy 20-letni wysiłek w spłacie kredytu bez zdyskontowania z tego tytułu jakichkolwiek korzyści”.
Nowy mechanizm nie przewiduje żadnych bodźców ekonomicznych dla wierzycieli i zapewne nie poprawi sytuacji kredytobiorców, którzy w innych okolicznościach mogliby skorzystać z układu i zachować swoje mieszkanie. „Nie należy spodziewać się, że zauważalna ilość oddłużeń zrealizowana zostanie w ramach instytucji układu w projektowanym kształcie” – podkreślono w opinii.



























































