Zaskakująca decyzja Szwajcarów osłabiła franka szwajcarskiego w relacji do euro i złotego. Kurs euro rośnie trzeci dzień z rzędu, odbijając się z najniższych poziomów od września.


Frank szwajcarski taniał o ponad półtora grosza, po tym jak Szwajcarski Bank Narodowy nieoczekiwanie obniżył stopy procentowe aż o 50 punktów bazowych. O 9:54 franka wyceniano na 4,5831 zł.
Przecena helweckiej waluty byłaby głębsza, gdyby nie fakt, że złoty osłabiał się w relacji do euro. Kurs EUR/PLN rósł bowiem o 0,6 grosza, podnosząc się do poziomu 4,2771 zł. Jest to już trzeci dzień z rzędu, kiedy to kurs euro idzie w górę po tym, jak na początku tygodnia zbliżył się do tegorocznych minimów i osiągnął najniższą wartość od września.
Wydarzeniem dnia pozostaje popołudniowa decyzja Europejskiego Banku Centralnego. Rynkowy konsensu zakłada kolejną obniżkę stóp procentowych o 25 pb. - Pomimo że wyceniane przez rynki prawdopodobieństwo obniżki stóp procentowych EBC o 50 pb. zmalało do kilkunastu procent, to kluczowe znaczenie będą miały najnowsze projekcje banku centralnego, dotyczące tempa wzrostu gospodarczego oraz inflacji w 2025 r., oraz ton przekazu prezes Ch. Lagarde na konferencji EBC - napisali w porannym raporcie analitycy PKO BP.
- Jeśli z prognoz i jej retoryki wyniknie potrzeba szybszego tempa luzowania pieniężnego w przyszłym roku, to pojawi się presja na dalsze, globalne osłabienie euro. W tym scenariuszu, według naszej oceny, znalazłaby się przestrzeń do testu silnej strefy wsparcia pomiędzy 4,24-4,25 na EUR/PLN. W przeciwnym wypadku oczekujemy rozwinięcia się wzrostowej korekty na parze w pobliże 4,28-4,29 - dodali.

Problem w tym, że euro osłabiające się w stosunku do dolara może stanowić zagrożenie dla notowań złotego. Polska waluta podobnie jak inne waluty z rynków wschodzących jest negatywnie skorelowana z kursem dolara. Zwykle umacniający się dolar obniża notowania takich walut jak polski złoty czy węgierski forint.
W czwartek rano za dolara płacono 4,0688 zł, a więc o 0,7 grosza więcej niż dzień wcześniej. Kurs USD/PLN powoli podnosi się już od kilku dni po tym, jak wcześniej zaliczył spadek z 4,20 zł do blisko 4,01 zł.
KK






























































