Każdy Fin, podlegający obowiązkowej służbie wojskowej, będzie przebywać w rezerwie, niezależnie od stopnia wojskowego, do końca roku, w którym ukończy 65 lat - wynika z ustawy, którą podpisał prezydent Alexander Stubb.


„Za sprawą tej reformy liczba rezerwistów wzrośnie o 125 tys. osób w ciągu pięcioletniego okresu przejściowego, tak by w 2031 r. całkowita liczebność fińskiej rezerwy osiągnęła poziom około 1 mln osób” – powiedział szef resortu obrony Antti Hakkanen, przypominając, że rozległa rezerwa, to fundament fińskiej obrony narodowej.
– To sygnał, że Finlandia dba o swoje bezpieczeństwo teraz i będzie dbała w przyszłości – dodał.
Obecnie górna granica wieku dla rezerwistów wynosi 50 lat, a dla oficerów i podoficerów to 60 lat. – Dłuższy okres obowiązku obrony daje siłom zbrojnym więcej możliwości przy obsadzaniu wykwalifikowanych osób na kluczowych stanowiskach w wyjątkowych okolicznościach, niezależnie od stopnia wojskowego – podkreślono w komunikacie ministerstwa.
O podniesieniu wieku rezerwistów zaczęto dyskutować w Finlandii w związku ze zbrojną napaścią Rosji na Ukrainę na początku 2022 r. oraz wraz z przyjęciem Finlandii do NATO (akcesja w 2023 r.). Finlandia jest jednym z niewielu krajów europejskich, który po zakończeniu zimnej wojny, nie zrezygnował w latach 90. z powszechnego obowiązku służby wojskowej i w którym - jak deklarują władze - armia oparta na licznej rezerwie będzie w dalszym ciągu podstawą bezpieczeństwa.

Obecnie w liczącej 5,5 mln mieszkańców Finlandii w rezerwie pozostaje około 870 tys. obywateli. W okresie wojny siły zbrojne liczą 280 tys. żołnierzy, ich stan osobowy uzupełnia się w miarę potrzeby siłami rezerwy. (PAP)
pmo/ mal/
































































