REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Fiasko operacji aresztowania syna El Chapo w Meksyku

2019-10-18 22:06
publikacja
2019-10-18 22:06

Prezydent Meksyku Lopez Obrador przedstawił w piątek na konferencji prasowej przebieg wydarzeń, które doprowadziły do uwolnienia aresztowanego dzień wcześniej w mieście Culiacan syna El Chapo, bossa największego kartelu narkotykowego Sinaloa, Ovidio Guzmana.

fot. Jesus Bustamante / / FORUM/Reuters

Siły bezpieczeństwa zdołały w czwartek ująć w domu, który był jego kryjówką, 28-letniego syna i prawdopodobnego następcę słynnego Joaquina Guzmana, który po wyroku przebywa w więzieniu w USA. Uwolniły Ovidio Guzmana, gdy dom został otoczony przez uzbrojonych członków jego gangu.

"Operacja była źle przygotowana" - oświadczył meksykański minister obrony Luis Crescencui Sandoval na konferencji prasowej w Culiacan, przyznając, że "zdecydowano się nie aresztować syna El Chapo.

"Nasi ludzie działali zbyt pospiesznie, nie zaczekali, aż otrzymają rozkaz przeszukania budynku, w którym - jak się okazało - przebywał Ovidio Guzman. Pospieszyli się z działaniem, tymczasem zostali otoczeni przez uzbrojonych po zęby żołnierzy kartelu narkotykowego, którzy zaatakowali członków Gwardii Narodowej i wojskowych, znajdujących się w budynku" - relacjonował Sandoval.

Minister ds. bezpieczeństwa Alfonso Durazo wyjaśnił, że 30 członków Gwardii Narodowej i sił zbrojnych podczas patrolowania ulic Culiacan zostało ostrzelanych w czwartek z domu, koło którego przechodzili. Odparli atak i wewnątrz budynku znaleźli Ovidio Guzmana Lopeza. Budynek otoczyła wkrótce po tym silna grupa uzbrojnych po zęby mężczyzn, żołnierzy kartelu Sinaloa.

Wakacje na giełdzie

Tymczasem sieci społecznościowe zaczęły informować niemal na bieżąco cały kraj o wydarzeniach w 700-tysięcznym mieście, stolicy stanu Sinaloa, uważanego dotąd za stosunkowo spokojny. "Żołnierze kartelu narkotykowego przybyli ciężkimi pojazdami z okolicznych gór (...). Miasto jest w rękach gangsterów (...). Na ulicach porzucone w popłochu samochody (...). Władze wzywają ludność do niewychodzenia z domu" - takie wiadomości pojawiały się na Facebooku jedna po drugiej.

Rząd meksykański poinformował nazajutrz po tych wydarzeniach, że w strzelaninie w Culiacan zginęło osiem osób: cywil, członek Gwardii Narodowej, jeden więzień i pięciu gangsterów. 21 osób zostało rannych, 27 osadzonych zbiegło z więzienia.

Prezydent Obrador, wyjaśniając na konferencji prasowej, dlaczego wkrótce po zatrzymaniu doszło do uwolnienia Ovidio Guzmana, oświadczył: "Chcieliśmy uniknąć narażenia na niebezpieczeństwo życia wielu osób. Odpowiedzialni za bezpieczeństwo podjęli tę decyzję i ja ją poparłem. Sytuacja była niezmiernie trudna, wielu obywateli było narażonych na utratę życia (...). Nie da się gasić ognia ogniem".

"Nie chcemy wojny" - tłumaczył. "Strategia, którą dotąd stosowano w Meksyku, uczyniła z tego kraju wielki cmentarz" - powiedział prezydent, nawiązując do rządów swych poprzedników: Felipe Calderona (2006-2012) i Enrique Pena Nieto (2012-18). W ciągu tych 12 lat - jak oceniają meksykańskie władze - w wojnie z handlarzami narkotyków poniosło śmierć ćwierć miliona osób, a 40 000 uznano za zaginione.

"Nie jest łatwo zwalczać przestępczość. To długi proces (...). Musimy stawić czoło dwóm mafiom przestępczym: mafii w białych kołnierzykach i mafii zorganizowanej - oto wyzwanie, przed którym stoimy" - podsumował Lopez Obrador.

Według najnowszych danych Sekretariatu Wykonawczego Krajowego Systemu Bezpieczeństwa Publicznego Meksyku, od stycznia do sierpnia tego roku w stanie Sinaloa, gdzie ma swą główną bazę kartel narkotykowy o tej nazwie, doszło do 577 zabójstw. Było ich o 23 proc. mniej niż w tym samym okresie poprzedniego roku. (PAP)

ik/ kar/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
jes
Co to za państwo, w którym mafia jawnie i zbrojnie występuje przeciwko wojsku ...

Powiązane: Meksyk

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki