W ramach nadzwyczajnych posunięć w walce z kryzysem finansowym Rezerwa Federalna uruchomiła mechanizm de facto gwarantujący wartość nominalną funduszy pieniężnych. W ten sposób bank centralny USA usiłuje podtrzymać walący się domek z kart.
- Zarząd Rezerwy Federalnej w środę rozszerzył swój program wsparcia kredytu dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw podejmując działania wzmacniające płynność i funkcjonowanie kluczowych rynków pieniężnych – napisał w środowym oświadczeniu bank centralny Stanów Zjednoczonych.
Komunikat został wydany pół godziny przed północą czasu wschodnioamerykańskiego, co sygnalizuje gwałtowność i nadzwyczajność sytuacji.
Przeczytaj także
W celu „stabilizacji” funduszy rynku pieniężnego Fed ustanowił Money Market Mutual Fund Liquidity Facility (MMLF – Instrument Płynności Funduszy Rynku Pieniężnego). MMLF ma udostępniać pożyczki dla funduszy rynku pieniężnego pod zastaw posiadanych przez nie aktywów.
W amerykańskim systemie finansowym fundusze rynku pieniężnego uważane są za niemal 100-procentowo bezpieczny instrument lokowania wolnej gotówki. Amerykanie przyzwyczaili się, że na tego typu funduszach nie można stracić, choć przynoszą one bardzo niskie odsetki. Inwestują one w krótkoterminowe papiery dłużne emitowane przez największe i najbardziej wiarygodne kredytowo korporacje.
Interwencja Fedu najprawdopodobniej oznacza, że doszło do fali umarzania jednostek funduszy pieniężnych ze strony osób fizycznych. Zarządzający tymi funduszami nie mieli komu sprzedać posiadanych papierów, bo inwestorzy byli zajęci wyprzedawaniem wszystkiego, aby tylko pozyskać dolarową gotówkę.
Jeśliby wartość rynkowa jednostek funduszy rynku pieniężnego spadłaby poniżej ich wartości nominalnej, to Amerykanie mogliby przypuścić szturm, masowo domagając się zwrotu gotówki. W takim układzie ceny tych papierów uległyby załamaniu, a amerykańskie korporacje utraciłyby dostęp do krótkoterminowego finansowania, bez którego większość z nich musiałaby ogłosić rychłe bankructwo. Aby nie dopuścić do takiego scenariusza (będącego de facto powtórką z Wielkiego Kryzysu z lat 30-tych), Fed przejął na siebie ryzyko, pożyczając gotówkę potrzebną na wypłaty dla klientów.
Takie nadzwyczajne działania pokazują, że amerykański (czyli w zasadzie światowy) system finansowy stanął na skraju załamania. Przecież gdyby wszystko działało normalnie, to Fed nie musiałby podejmować takich decyzji w środku nocy. To też pokazuje, że współczesny system finansowy oparty o nielimitowane ilości długu jest bardzo niestabilny i przypomina domek z kart. Wystarczy naruszyć jedno ogniwo, a wszystko się błyskawicznie posypie. Podobne programy Rezerwa Federalna uruchamiała też jesienią 2008 roku.
Krzysztof Kolany































































