Dość niecodzienny koktajl zaserwowali nam we wtorek barmani z Wall Street. Gwałtownie rosnącym giełdowym indeksom towarzyszył umacniający się dolar, taniejące metale szlachetne i drożejące surowce z ropą na czele. Ale przede wszystkim wzrosły oczekiwania na czerwcową podwyżkę stopy funduszy federalnych.


Implikowane z notowań kontraktów terminowych prawdopodobieństwo podwyżki stóp w Fedzie rośnie już od tygodnia. We wtorek szanse na podwyżkę (o 25 pb.) w czerwcu rynek wyceniał na 38% wobec 30% dzień wcześniej, 15% tydzień wcześniej i niespełna 10% na początku miesiąca.
Po raz pierwszy od wielu miesięcy prawdopodobieństwo podwyżki do lipca przekroczyło 50% i sięgnęło 58%. Szanse na to, że do końca 2016 roku Rezerwa Federalna podniesie koszty kredytu przynajmniej o 25 pb. wzrosły do 83% - wynika z obliczeń FedWatch Tool.
Na tym wykresie można zakończyć analizę amerykańskiego rynku akcji. Jak u Metalliki: "and nothing else metters". pic.twitter.com/SLszxtEwzs
— Krzysztof Kolany (@kkolany) 24 maja 2016
Rosnące oczekiwania na DRUGĄ W CIĄGU DEKADY podwyżkę stopy funduszy federalnych zostały wsparte przez nadspodziewanie dobre dane z rynku nieruchomości. W kwietniu sprzedaż nowych domów wyniosła 619 tys. (w ujęciu annualizowanym), czyli aż o 17% więcej niż w marcu i o blisko sto tysięcy (!) więcej od oczekiwanych przez analityków 522 tys.
To tłumaczyłoby umocnienie dolara: kurs EUR/USD spadł o 0,7%, schodząc do najniższego poziomu od dwóch miesięcy. Aprecjacja „zielonego” i wzrost oczekiwań na podwyżkę stóp w USA uderzyły w metale szlachetne: złoto (w USD) potaniało o 1,7%, srebro o 0,9%, platyna o 1,1%, a pallad o blisko 3%. Tu wszystko było spójne i logiczne.
Tego warunku nie spełniło zachowanie rynku akcji. Napędzany drożejącymi o ponad 3% walorami Microsoftu Nasdaq zyskał równe 2%. S&P500 po zwyżce o 1,37% wyrwał się z rysowanego od połowy kwietnia krótkoterminowego kanału spadkowego. Podobnie jak Dow Jones, który zakończył wtorkową sesję zwyżką o 1,22%. Na plusie były wszystkie główne indeksy sektorowe, na a całej NYSE spółek drożejących było trzykrotnie więcej niż taniejących.
O ile jeszcze wzrosty na rynku akcji można było tłumaczyć odreagowaniem spadków z ostatnich tygodni lub lepszymi danymi makro, o tyle drożejąca o 1,5% ropa naftowa pozostaje zagadką. Tym bardziej, że zapasy surowca pozostają niemal rekordowe, podobnie jak wydobycie. Tymczasem ropa naftowa jest już prawie dwukrotnie droższa niż w lutym, gdy była najtańsza od grudnia 2002 roku.






























































