Praca na farmach wiatrowych to doskonały sposób na zwiększenie swoich dochodów, a dla wielu osób również doskonała szansa na przebranżowienie. W dodatku można przebierać w ofertach pracy w Polsce i poza jej granicami. Trzeba jednak spełnić konkretne warunki.


W Polsce przy budowie i eksploatacji elektrowni wiatrowych na lądzie zatrudnionych jest około 10 tys. osób. Natomiast łącznie z sektorami powiązanymi z branżą pracuje około 20 tys. ludzi – wynika z danych Polskiego Stowarzyszenia Energii Wiatrowej. Obecnie OZE skupia wokół siebie projektantów, producentów, przedsiębiorstwa budowlane i firmy zajmujące się konserwacją, agencje pracy, a nawet całe zaplecza logistyczne.
Coraz więcej rekrutacji
Jak twierdzi Karolina Grula, ekspertka rynku pracy, partner rekrutacyjny w Manpower, w ostatnich latach na znaczeniu zyskuje zielona energia i zrównoważony rozwój, co przekłada się na rosnące zainteresowanie tego typu rolami zarówno ze strony pracodawców, jak i pracowników.
– Firmy coraz częściej poszukują specjalistów, którzy posiadają wiedzę oraz umiejętności związane z energią odnawialną, ochroną środowiska czy zrównoważonym rozwojem – mówi Bankier.pl Karolina Grula. – Ma to również wpływ na rosnącą liczbę procesów rekrutacyjnych. Coraz więcej takich zleceń przekłada się również na rosnącą bazę kandydatów gotowych do podjęcia pracy w przedsiębiorstwach związanych z OZE.
Poszukiwani technicy, serwisanci i operatorzy
Jak twierdzi Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej, sektor zielonej energii rozwija się bardzo prężnie, dlatego obecnie można znaleźć bardzo dużo ofert pracy w klasycznych specjalizacjach energetycznych.

– Branża poszukuje inżynierów, technologów i kierowników projektów – mówi Bankier.pl Janusz Gajowiecki. – Pracownicy tego sektora to również analitycy biznesowi, konsultanci, architekci, projektanci i badacze. Najbardziej poszukiwani są technicy, serwisanci czy operatorzy.
Według eksperta zapotrzebowanie w tej branży jest duże, a wraz z rozwojem lądowej i morskiej energetyki wiatrowej, będzie jeszcze większe. Dlatego też na rynku pracy na pewno będzie rywalizacja o pracownika.
Szansa na przebranżowienie dla górników
Jak twierdzi Janusz Gajowiecki, ta luka stworzy olbrzymie szanse dla osób, które rozpoczną pracę w tej branży lub zdecydują się na przeszkolenie.
– Energetyka wiatrowa to realny kierunek przebranżowienia górników w ramach sprawiedliwej transformacji – uważa prezes PSEW. – Śląsk stoi przed dużym wyzwaniem w dobie odchodzenia od surowców kopalnych, zarówno pod względem gospodarczym, jak i społecznym. Jednak intensywny rozwój źródeł odnawialnych – w tym energetyki wiatrowej – nie powinien być traktowany jako zagrożenie, lecz jako szansa na dalszy rozwój. Transformacja energetyczna na zieloną energię nie musi oznaczać wykluczenia pracowników "starej" energetyki. Przeciwnie, ich doświadczenie i umiejętności są poszukiwane w sektorze Odnawialnych Źródeł Energii, jakimi są m.in. farmy wiatrowe.
Na lądzie i na morzu
Według Janusza Gajowieckiego technicy i serwisanci będą potrzebni zarówno w rozwoju energetyki wiatrowej na lądzie, jak i na morzu.
– Szacunki pokazują, że w tej branży w zależności od wykorzystanego potencjału, w ciągu najbliższych lat zatrudnienie będzie mogło znaleźć od 100 do 200 tysięcy pracowników – uważa ekspert. – Nowy zawód pomoże znaleźć górnikom stabilne zatrudnienie, w dodatku atrakcyjne pod względem finansowym.
Tam, gdzie prąd, tam i pieniądze
Branża odnawialnych źródeł energii oferuje swoim pracownikom doskonałe wynagrodzenia, możliwość ciągłego rozwoju i nieprzerwane zatrudnienie na wiele lat. – Energetyka wiatrowa to część potężnej gałęzi przemysłu, a tam, gdzie prąd, tam i pieniądze – uważa Janusz Gajowiecki. – Technicy na farmach wiatrowych mogą liczyć na zarobki od 16 do 22 tys. zł netto miesięcznie. Dla serwisantów, techników, którzy przejdą niezbędne szkolenia i uzyskają uprawnienia do pracy na turbinie wiatrowej, otwiera się rynek pracy również poza granicami kraju. Dziś pracownicy z Polski pracują w wielu krajach i są cenionymi i poszukiwanymi ekspertami w swojej dziedzinie.
Z wysokości świat wygląda piękniej
Jak mówi Bankier.pl Adrian Kąca, aktor wrocławskiego Teatru Muzycznego Capitol, a obecnie również pracownik farm wiatrowych w Niemczech i Austrii, praca ta raczej nie jest trudna.
– Czasem trzeba coś przykręcić, naprawić, pomalować. Jak się ma do tego dryg, nie jest to problemem – opowiada Adrian Kąca. – Nie można mieć jednak lęku wysokości ani przestrzeni, bo praca wykonywana jest najczęściej 100–200 metrów nad ziemią. Czasem trzeba też wejść do łopaty wiatraka, więc zajęcie to jest niewskazane dla osób z klaustrofobią.
Jak twierdzi, aby móc pracować na farmach wiatrowych, musiał skończyć kosztowne szkolenia. Jednym z nich był kurs pracy na wysokościach. Nie ukrywa, że pracę na farmie wiatrowej wybrał przede wszystkim ze względów finansowych, bo zarobki są rzeczywiście wysokie.
– Plusem jest również oglądanie świata z zupełnie innej perspektywy – mówi Adrian Kąca. – Z wysokości można obserwować stada saren i dzików albo patrzeć, jak się tworzą chmury. To jest coś wspaniałego. Są jednak i minusy tej pracy. Najważniejszym są wyjazdy na 2-3 tygodnie, czasem miesiąc. To oznacza zniknięcie na dłużej z życia swojej rodziny i przyjaciół.
Ogłoszeń o pracy nie brakuje
Na popularnych portalach z ogłoszeniami bez problemu można znaleźć wiele ofert pracy dla osób, które chcą pracować na farmach wiatrowych, zarówno w Polsce, jak i za granicą.
Oferowana jest m.in. praca dla zarządcy farmy wiatrowej w Niemczech, który na tym stanowisku może zarobić od 16 do 22 tys. zł netto. Aby ją zdobyć, powinien mieć kilkuletnie doświadczenie w branży energetyki odnawialnej, dobrą znajomość urządzeń oraz infrastruktury teletechnicznej na farmach wiatrowych i fotowoltaicznych, wyższe wykształcenie najlepiej techniczne lub ekonomiczne, umiejętność czytania dokumentacji technicznej. Potrzebna jest też bardzo dobra znajomość angielskiego ze względu na pracę w międzynarodowym środowisku, pakietu MS Office, w szczególności zaawansowanych funkcji programu Excel. Przydatna jest także umiejętność analitycznego myślenia, wyciągania wniosków i rozwiązywania problemów, bardzo dobre umiejętności komunikacyjne oraz odpowiedzialność i skrupulatność.
Na podobne wynagrodzenie może liczyć technik elektromechanik turbin wiatrowych, który powinien mieć wykształcenie o profilu technicznym np. elektrycznym, elektrotechnicznym, energetycznym, mechatronicznym, doświadczenie w pracy przy serwisie turbin wiatrowych, aktualne uprawnienia do pracy na wysokościach (GWO), znajomość języka angielskiego oraz dobrą kondycję fizyczną.
Zapotrzebowanie na pracowników będzie rosło
Według raportu „Renewable Energy and Jobs Annual Reviews 2021” w 2020 roku w sektorze OZE zatrudnienie w skali globalnej osiągnęło 12 mln osób, a do 2050 roku może być ich nawet 42 mln. W samej tylko Europie przemysł wiatrowy jest olbrzymim przemysłem z 250 fabrykami. Zatrudnia 300 tys. osób, a liczba ta może wzrosnąć do 450 tys. do 2030 roku. Sama morska energia wiatrowa mogłaby zatrudnić 200 tys. pracowników do 2030 roku.






























































