REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Farmy wiatrowe to szansa na wysokie wynagrodzenie. Tyle można zarobić

Katarzyna Wiązowska2024-02-08 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2024-02-08 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Praca na farmach wiatrowych to doskonały sposób na zwiększenie swoich dochodów, a dla wielu osób również doskonała szansa na przebranżowienie. W dodatku można przebierać w ofertach pracy w Polsce i poza jej granicami. Trzeba jednak spełnić konkretne warunki.

Farmy wiatrowe to szansa na wysokie wynagrodzenie. Tyle można zarobić
Farmy wiatrowe to szansa na wysokie wynagrodzenie. Tyle można zarobić
fot. Adrian Kąca /

W Polsce przy budowie i eksploatacji elektrowni wiatrowych na lądzie zatrudnionych jest około 10 tys. osób. Natomiast łącznie z sektorami powiązanymi z branżą pracuje około 20 tys. ludzi – wynika z danych Polskiego Stowarzyszenia Energii Wiatrowej. Obecnie OZE skupia wokół siebie projektantów, producentów, przedsiębiorstwa budowlane i firmy zajmujące się konserwacją, agencje pracy, a nawet całe zaplecza logistyczne.

Coraz więcej rekrutacji

Jak twierdzi Karolina Grula, ekspertka rynku pracy, partner rekrutacyjny w Manpower, w ostatnich latach na znaczeniu zyskuje zielona energia i zrównoważony rozwój, co przekłada się na rosnące zainteresowanie tego typu rolami zarówno ze strony pracodawców, jak i pracowników.

– Firmy coraz częściej poszukują specjalistów, którzy posiadają wiedzę oraz umiejętności związane z energią odnawialną, ochroną środowiska czy zrównoważonym rozwojem – mówi Bankier.pl Karolina Grula. – Ma to również wpływ na rosnącą liczbę procesów rekrutacyjnych. Coraz więcej takich zleceń przekłada się również na rosnącą bazę kandydatów gotowych do podjęcia pracy w przedsiębiorstwach związanych z OZE.

Poszukiwani technicy, serwisanci i operatorzy

Jak twierdzi Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej, sektor zielonej energii rozwija się bardzo prężnie, dlatego obecnie można znaleźć bardzo dużo ofert pracy w klasycznych specjalizacjach energetycznych.

Wakacje na giełdzie

– Branża poszukuje inżynierów, technologów i kierowników projektów – mówi Bankier.pl Janusz Gajowiecki. – Pracownicy tego sektora to również analitycy biznesowi, konsultanci, architekci, projektanci i badacze. Najbardziej poszukiwani są technicy, serwisanci czy operatorzy.

Według eksperta zapotrzebowanie w tej branży jest duże, a wraz z rozwojem lądowej i morskiej energetyki wiatrowej, będzie jeszcze większe. Dlatego też na rynku pracy na pewno będzie rywalizacja o pracownika.

Szansa na przebranżowienie dla górników

Jak twierdzi Janusz Gajowiecki, ta luka stworzy olbrzymie szanse dla osób, które rozpoczną pracę w tej branży lub zdecydują się na przeszkolenie.

– Energetyka wiatrowa to realny kierunek przebranżowienia górników w ramach sprawiedliwej transformacji – uważa prezes PSEW. – Śląsk stoi przed dużym wyzwaniem w dobie odchodzenia od surowców kopalnych, zarówno pod względem gospodarczym, jak i społecznym. Jednak intensywny rozwój źródeł odnawialnych – w tym energetyki wiatrowej – nie powinien być traktowany jako zagrożenie, lecz jako szansa na dalszy rozwój. Transformacja energetyczna na zieloną energię nie musi oznaczać wykluczenia pracowników "starej" energetyki. Przeciwnie, ich doświadczenie i umiejętności są poszukiwane w sektorze Odnawialnych Źródeł Energii, jakimi są m.in. farmy wiatrowe.

Na lądzie i na morzu

Według Janusza Gajowieckiego technicy i serwisanci będą potrzebni zarówno w rozwoju energetyki wiatrowej na lądzie, jak i na morzu.

– Szacunki pokazują, że w tej branży w zależności od wykorzystanego potencjału, w ciągu najbliższych lat zatrudnienie będzie mogło znaleźć od 100 do 200 tysięcy pracowników – uważa ekspert. – Nowy zawód pomoże znaleźć górnikom stabilne zatrudnienie, w dodatku atrakcyjne pod względem finansowym. 

Tam, gdzie prąd, tam i pieniądze

Branża odnawialnych źródeł energii oferuje swoim pracownikom doskonałe wynagrodzenia, możliwość ciągłego rozwoju i nieprzerwane zatrudnienie na wiele lat. – Energetyka wiatrowa to część potężnej gałęzi przemysłu, a tam, gdzie prąd, tam i pieniądze – uważa Janusz Gajowiecki. – Technicy na farmach wiatrowych mogą liczyć na zarobki od 16 do 22 tys. zł netto miesięcznie. Dla serwisantów, techników, którzy przejdą niezbędne szkolenia i uzyskają uprawnienia do pracy na turbinie wiatrowej, otwiera się rynek pracy również poza granicami kraju. Dziś pracownicy z Polski pracują w wielu krajach i są cenionymi i poszukiwanymi ekspertami w swojej dziedzinie.

Z wysokości świat wygląda piękniej

Jak mówi Bankier.pl Adrian Kąca, aktor wrocławskiego Teatru Muzycznego Capitol, a obecnie również pracownik farm wiatrowych w Niemczech i Austrii, praca ta raczej nie jest trudna.

– Czasem trzeba coś przykręcić, naprawić, pomalować. Jak się ma do tego dryg, nie jest to problemem – opowiada Adrian Kąca. – Nie można mieć jednak lęku wysokości ani przestrzeni, bo praca wykonywana jest najczęściej 100–200 metrów nad ziemią. Czasem trzeba też wejść do łopaty wiatraka, więc zajęcie to jest niewskazane dla osób z klaustrofobią.

Jak twierdzi, aby móc pracować na farmach wiatrowych, musiał skończyć kosztowne szkolenia. Jednym z nich był kurs pracy na wysokościach. Nie ukrywa, że pracę na farmie wiatrowej wybrał przede wszystkim ze względów finansowych, bo zarobki są rzeczywiście wysokie.

– Plusem jest również oglądanie świata z zupełnie innej perspektywy – mówi Adrian Kąca. – Z wysokości można obserwować stada saren i dzików albo patrzeć, jak się tworzą chmury. To jest coś wspaniałego. Są jednak i minusy tej pracy. Najważniejszym są wyjazdy na 2-3 tygodnie, czasem miesiąc. To oznacza zniknięcie na dłużej z życia swojej rodziny i przyjaciół.

Ogłoszeń o pracy nie brakuje

Na popularnych portalach z ogłoszeniami bez problemu można znaleźć wiele ofert pracy dla osób, które chcą pracować na farmach wiatrowych, zarówno w Polsce, jak i za granicą.

Oferowana jest m.in. praca dla zarządcy farmy wiatrowej w Niemczech, który na tym stanowisku może zarobić od 16 do 22 tys. zł netto. Aby ją zdobyć, powinien mieć kilkuletnie doświadczenie w branży energetyki odnawialnej, dobrą znajomość urządzeń oraz infrastruktury teletechnicznej na farmach wiatrowych i fotowoltaicznych, wyższe wykształcenie najlepiej techniczne lub ekonomiczne, umiejętność czytania dokumentacji technicznej. Potrzebna jest też bardzo dobra znajomość angielskiego ze względu na pracę w międzynarodowym środowisku, pakietu MS Office, w szczególności zaawansowanych funkcji programu Excel. Przydatna jest także umiejętność analitycznego myślenia, wyciągania wniosków i rozwiązywania problemów, bardzo dobre umiejętności komunikacyjne oraz odpowiedzialność i skrupulatność.

Na podobne wynagrodzenie może liczyć technik elektromechanik turbin wiatrowych, który powinien mieć wykształcenie o profilu technicznym np. elektrycznym, elektrotechnicznym, energetycznym, mechatronicznym, doświadczenie w pracy przy serwisie turbin wiatrowych, aktualne uprawnienia do pracy na wysokościach (GWO), znajomość języka angielskiego oraz dobrą kondycję fizyczną.

Zapotrzebowanie na pracowników będzie rosło

Według raportu „Renewable Energy and Jobs Annual Reviews 2021” w 2020 roku w sektorze OZE zatrudnienie w skali globalnej osiągnęło 12 mln osób, a do 2050 roku może być ich nawet 42 mln. W samej tylko Europie przemysł wiatrowy jest olbrzymim przemysłem z 250 fabrykami. Zatrudnia 300 tys. osób, a liczba ta może wzrosnąć do 450 tys. do 2030 roku. Sama morska energia wiatrowa mogłaby zatrudnić 200 tys. pracowników do 2030 roku.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Dziesięć spółek z GPW w portfelu na sierpień 2026 r.
Katarzyna Wiązowska
Katarzyna Wiązowska
redaktor Bankier.pl

Dziennikarka prasowa i internetowa. Z wykształcenia ekonomistka, PR-owiec i psycholog komunikacji medialnej. Bliskie jej są tematy dotyczące rynku pracy, przedsiębiorczości i kreatywności. Lubi rozmawiać z ludźmi, poznawać ich historie, również biznesowe. Z pasji – kinomanka.

Tematy

Komentarze (32)

dodaj komentarz
jas2
15 tys. na famie wiatrowej jest ok.
15 tys. w CPK to złodziejstwo.
men24a
MSZ opublikowało szczegóły projektu podziału między Polskę a Danię bałtyckiej „szarej strefy” - kawałka Bałtyku koło Bornholmu, którędy pobiec ma gazociąg Baltic Pipe. Duńczycy dostaną 80 proc. dyskutowanego obszaru z 3600 km kw. a Polska tylko 715 km kw.
Przez lata Polska stała na stanowisku, sformułowanym w 1978 r., że jej
MSZ opublikowało szczegóły projektu podziału między Polskę a Danię bałtyckiej „szarej strefy” - kawałka Bałtyku koło Bornholmu, którędy pobiec ma gazociąg Baltic Pipe. Duńczycy dostaną 80 proc. dyskutowanego obszaru z 3600 km kw. a Polska tylko 715 km kw.
Przez lata Polska stała na stanowisku, sformułowanym w 1978 r., że jej wyłączna strefa ekonomiczna kończy się 12 mil morskich od brzegów Bornholmu. Zgodnie z tym roszczeniem Danii w ogóle nie przysługiwałaby strefa ekonomiczna wokół wyspy
men24a
Właśnie Duńczycy zatwierdzili tam budowę potężnych farm wiatrowych. Będą sprzedawać Polsce prąd
men24a
Fajnie to na mapie wygląda, mała wyspa ma więcej wód terytorialnych od siebie niż duża Polska, ile tam można by postawic farm wiatrowych a może i kiedyś by sos się znalazlo na dnie Bałtyku, może ropę albo gaz, takie potężne tereny za małą rurę która i tak jest podłączona do niemieckiego systemu gazowego który już taki mamy.
Dodatkowo
Fajnie to na mapie wygląda, mała wyspa ma więcej wód terytorialnych od siebie niż duża Polska, ile tam można by postawic farm wiatrowych a może i kiedyś by sos się znalazlo na dnie Bałtyku, może ropę albo gaz, takie potężne tereny za małą rurę która i tak jest podłączona do niemieckiego systemu gazowego który już taki mamy.
Dodatkowo Norwegia podniosła dla Polski podatek od wydobywanego tam gazu z 20 na 50% stąd prośba Morawieckiego do przyjaciół Norwegów aby nie zarabiali na wojnie.
men24a
Premier Morawiecki: Potrzebujemy wiatraków, a nie drogiego kolumbijskiego węgla
men24a
W niedzielę panele fotowoltaiczne, turbiny wiatrowe i pozostałe źródła energii odnawialnej pokrywały do 67% zapotrzebowania całego kraju na moc. Dzięki możliwości eksportu i magazynowania system poradził sobie z tym wyzwaniem bez sięgania po którekolwiek z działań interwencyjnych. Tylko w tym jednym dniu OZE pozwoliły uniknąć spalenia W niedzielę panele fotowoltaiczne, turbiny wiatrowe i pozostałe źródła energii odnawialnej pokrywały do 67% zapotrzebowania całego kraju na moc. Dzięki możliwości eksportu i magazynowania system poradził sobie z tym wyzwaniem bez sięgania po którekolwiek z działań interwencyjnych. Tylko w tym jednym dniu OZE pozwoliły uniknąć spalenia 1000 wagonów z węglem, którego nadal brakuje
jer65 odpowiada men24a
I co z tego, skoro dzisiaj wiatraki produkują 9-10 % energii wytwarzanej przez elektrownie węglowe , wiatr raz jest raz go nie ma, chcesz korzystać z prądu tylko przez 3-4 dni w miesiącu ??
men24a odpowiada jer65
W Austrii czy Dani z wiatraków pochodzi ponad 50% energii. Już nie chce mi się komentować że tam przez 8 miesięcy nie mają prądu, kury się nie niosą a krowy mleka nie dają. Jeżeli w Polsce nie ma wiatru to po co ten krzyk że od zabudowań mają stać kilometr, stoją to nie hałasują
zenonn odpowiada men24a
Głównym źródłem energii elektrycznej są w Austrii elektrownie wodne, które wytwarzają 60,5 proc. energii brutto – i ponad 80 proc. energii elektrycznej

https://energia.rp.pl/nowa-energia/art17025241-austria-transformacja-energetyczna-2-0


Green Power Denmark, organizacja zrzeszająca duńskich dostawców zielonej energii,
Głównym źródłem energii elektrycznej są w Austrii elektrownie wodne, które wytwarzają 60,5 proc. energii brutto – i ponad 80 proc. energii elektrycznej

https://energia.rp.pl/nowa-energia/art17025241-austria-transformacja-energetyczna-2-0


Green Power Denmark, organizacja zrzeszająca duńskich dostawców zielonej energii, szacuje, że w 2022 roku 48 proc. energii w Danii pochodziło z turbin wiatrowych, 6 proc. – z ogniw słonecznych, 16 proc. – z biomasy, 8 proc. – z energii wodnej, a 2 proc. – z energii jądrowej.

Pozostałe 20 proc. zostało wyprodukowane z węgla, gazu ziemnego i odpadów kopalnych.

Czytaj więcej na:
https://demagog.org.pl/wypowiedzi/dania-stawia-wiatraki-a-prad-i-tak-drozeje-jak-jest-naprawde/
hylobiusnews
Znajomy pracował kiedyś w POWAŻNEJ firmie stawiającej wiatraki, kiedy jeszcze stawiali pierwsze farmy wiatrowe.
Bez nazwiska typu Oleksy, Miller czy Jaroszewicz nie było możliwości wejscia w ten biznes.

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki