REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Farmacol: Pozycja lidera niczym nie zagrożona

2006-05-17 06:20
publikacja
2006-05-17 06:20
Chociaż zadłużenie szpitali wobec Farmacolu wynosi obecnie ok. kilkunastu milionów złotych, paradoksalnie ze względu na potencjał i uzyskiwaną rentowność segment ten jest bardzo interesujący. Farmacol notowany jest z ok. 5-proc. premią w stosunku do Polskiej Grupy Farmaceutycznej (PGF). W przyszłym roku ta premia szacowana jest już na trzy razy tyle.

Farmacol złożył ofertę nabycia Centrali Farmaceutycznej Cefarm w Warszawie, a także zainteresowana jest udziałem w prywatyzacji Cefarmu Białystok. Nie wyklucza też w najbliższej przyszłości akwizycji kolejnej spółki działającej w branży. Firma chce rozwijać się o 2 proc. szybciej niż rynek.

Farmacol notowany jest z ok. 5 proc. premią w stosunku do Polskiej Grupy Farmaceutycznej (PGF). W przyszłym roku ta premia szacowana jest już na trzy razy tyle, a więc na ok. 15 proc. Obie spółki są wysoko wyceniane, jednak Farmacol wyprzedza PGF pod względem wyższego wskaźnika rentowności i lepszej jakości bilansu. Niewykluczone jest, że wielkość zysku netto grupy należącej do Farmacolu będzie ustępowała wynikom PGF w I kwartale tego roku, ale nie będzie to zagrażało pozycji lidera.

Czy handel lekami jest w Polsce opłacalny, przy mizerii finansowej służby zdrowia i nabywców leków, z których dużą część klientów aptek stanowią emeryci? Okazuje się, że w branży farmaceutycznej nie jest tak źle, jakby się wydawało.

Według zasad

Opłacalność jest formalnie regulowana przepisami prawa farmaceutycznego wyznaczającego wielkość marż urzędowych na część asortymentu. Pozostała część nieobjęta tymi regulacjami sprzedawana jest na zasadach rynkowych. Hurtownie ponoszą przede wszystkim koszty magazynowania i logistyki co przy marżach na poziomie ok. 9 proc. jest górną granicą możliwych do poniesienia kosztów. Apteki mają wyżej ustawioną „poprzeczkę” z marżami, ale też ich koszty stałe (czynsze, wynagrodzenia) są znacznie wyższe w stosunku do obrotu. – Jest to działalność mimo wszystko opłacalna przy zachowaniu zdrowych reguł ekonomicznych, ale wymagająca ciągłej pracy nad utrzymaniem konkurencyjności – mówi dyrektor Biura Zarządu Farmacolu Krzysztof Gadzała.

Rentowne szpitale

Chociaż zadłużenie szpitali wobec Farmacolu wynosi obecnie ok. kilkunastu milionów złotych, paradoksalnie ze względu na potencjał i uzyskiwaną rentowność segment szpitalny jest bardzo interesujący. Z tych samych powodów najniższą rentowność w sprzedaży firma ta osiąga w hurcie i trochę wyższą w aptekach. – Podstawowym elementem, ograniczającym większy wzrost przychodów z tytułu działalności w segmencie szpitalnym jest jeszcze utrzymująca się trudna lub niepewna sytuacja finansowa wielu placówek. Pomału jednak pojawiają się już jednostki funkcjonujące bardzo sprawnie z pełną zdolnością finansową – mówi Gadzała. Jak tłumaczą przedstawiciele spółki, część tego zadłużenia wynika z realizacji podpisanych umów przetargowych (niektóre z długimi 60-90- dniowymi terminami płatności), kolejna część wynika z normalnego obrotu z tzw. „wolnej ręki”. Jest też część spowodowana opóźnieniami w realizacji płatności. – Spółka prowadzi zdecydowaną politykę w zakresie należności, tworzymy na bieżąco rezerwy wynikające z przyjętych zasad rachunkowości (w przypadku szpitali to przeterminowanie należności powyżej 360 dni od terminu płatności lub skierowanie sprawy na drogę sądową) – powiedział dyrektor biura zarządu Farmacol.

Nierzetelni kontrahenci

W przypadku szpitali przede wszystkim ograniczyliśmy współpracę do jednostek ocenionych przez nas, jako dające gwarancję odzyskania należności za towar, co dało efekt w postaci znacznego obniżenia poziomu należności przeterminowanych. To co jeszcze występuje dotyczy w głównej mierze okresu 2001-2003 i objęte jest w całości rezerwami, a są to kwoty rzędu kilku milionów złotych. – Prowadzimy sprzedaż do wyselekcjonowanej, sprawdzonej grupy szpitali, dającej gwarancje otrzymania należności za towar i nie staramy się za wszelką cenę rozwijać tego segmentu sprzedaży – twierdzi Gadzała. Obecnie ok. 17 proc. obrotu tej spółki generuje sprzedaż hurtowa, szpitale 8 proc., a apteki 75 proc. Farmacol obsługuje w hurcie ok. 30-50 klientów, od 250 do 350 szpitali, i ok. 5-6 tys. aptek.

Hanna Kędziora, Bankowy Dom Maklerski PKO BP

Grupa Farmacolu posiada nadwyżki środków finansowych. Spółka zanotowała w I kwartale tego roku wzrost przychodów o ok. 9-10 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Zapowiadane prywatyzacje oraz sprzedaż udziałów w EuroAptekach wskazują, że grupa będzie poważnie starała się o przejęcie którejś ze spółek. W związku z tym główny udziałowiec Farmacolu może pozostawić kolejny raz na rachunkach nadwyżki finansowe. Jeśli taka decyzja zostanie podjęta, a spółka nie będzie prowadzić zaawansowanych rozmów na temat potencjalnych przejęć, ten fakt może być negatywnie przyjęty przez inwestorów. W naszej ocenie, po dokonaniu potencjalnych przejęć nieunikniony jest spadek rentowności. Rekomendujemy spółkę neutralnie.

Szymon Szadkowski

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki