Rozdźwięk między realną gospodarką a nadziejami inwestorów staje się coraz większy. Podczas gdy kolejne spółki raportują problemy, akcje technologicznych gigantów cały czas idą w górę, podtrzymując wysokie notowania nowojorskich indeksów.


Amerykański rynek akcji coraz wyraźniej dzieli się na 5 największych spółek i całą resztę. Ta „pierwsza piątka” stanowi już przeszło 20% kapitalizacji całego indeksu S&P500. W poniedziałek indeks FANG+ poszedł w górę o 0,9%. O ponad 1% podrożały walory Apple’a, Amazona, Netfliksa i Alphabetu (dawnego Google’a). Do tego dodajmy ponad jednoprocentową zwyzkę notowań Microsoftu. Dzięki temu Nasdaq Composite zyskał 0,78% i do lutowego rekordu wszech czasów brakuje mu tylko 6,6%.
Szeroki rynek jest jednak znacznie słabszy. S&P500 ledwo utrzymał się ponad kreską, rosnąc o symboliczne 0,01%. Dow Jones poszedł w dół, tracąc 0,45%, lecz utrzymując się powyżej 24 000 punktów.
- Nie wiem, kto by teraz sprzedawał akcje, skoro wchodzimy w okres otwierania gospodarki. Mówię tylko, że zamierzam teraz zabrać swoją piłkę i pójść do domu – skomentował sytuację na Wall Street Robert Pavlik, główny strateg inwestycyjny w nowojorskim SlateStone Wealth cytowany przez Reutersa. - Wielu profesjonalnych inwestorów jest przepełniona strachem, że przegapi wzrosty i to trzyma ich na rynku – dodał Pavlik.

Za nami pierwsze raporty makroekonomiczne, które obrazują bezprecedensową skalę załamania gospodarczego w kwietniu, na czele z rekordowo wysokimi statystykami bezrobocia. A w piątek nadejdą dane o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej, które w opinii ekonomistów zaliczyły spadek o 11-12% mdm.
Fatalnie prezentują się też wyniki spółek już za pierwszy kwartał, gdy stracona była tylko połowa marca. Do tej pory wynikami za I kw. pochwaliło się 440 spółek z indeksu S&P500. Na tej podstawie analitycy szacują, że zyski przypadające na ten indeks spadły o ponad 12% rdr.
Mimo hojnego finansowania z Rezerwy Federalnej część firm wciąż walczy o przetrwanie. Akcje Chesapeake Energy przeceniano w poniedziałek o ponad 12% po tym, jak zarząd ogłosił, że rozważa ogłoszenie bankructwa. Walory producenta odzieży sportowej Under Armour potaniały o blisko 10%. Spółka spodziewa się, że w drugim kwartale jej przychody zanotują spadek o 50-60%.
Krzysztof Kolany




























































