Większość Polaków pozytywnie ocenia koncepcję OKI - wynika z badań zaprezentowanych podczas panelu na Forum Funduszy w Nałęczowie. Uczestnicy debaty podkreślali jednak, że o sukcesie zdecydują nie deklaracje, lecz realne działania inwestorów, przejrzystość produktu oraz skuteczna komunikacja korzyści.
OKI to Osobiste Konto Inwestycyjne – dobrowolny rachunek inwestycyjny umożliwiający inwestowanie w akcje, obligacje, fundusze i inne instrumenty bez podatku od zysków kapitałowych do 100.000 zł. Zgodnie z deklaracjami rządu, ma on ruszyć od 1 stycznia 2027 roku.
Większość dorosłych Polaków dostrzega potencjał w nowym instrumencie inwestycyjnym OKI - wynika z badań zaprezentowanych podczas jednej z debat na Forum Funduszy poświęconych programowi OKI. Eksperci zaznaczają jednak, że deklaratywne zainteresowanie nie zawsze przekłada się na realne decyzje finansowe.
Z przedstawionych danych wynika, że 60 proc. badanych uznało OKI w obecnym kształcie za atrakcyjne uzupełnienie dostępnej oferty inwestycyjnej. Respondenci oceniali rozwiązanie na podstawie szczegółowego, neutralnego opisu, bez sugestii wartościujących.
„Nie pytaliśmy, czy OKI jest dobre czy złe. Opisywaliśmy mechanizm działania krok po kroku, aż mieliśmy pewność, że badani rozumieją jego konstrukcję. Dopiero wtedy zbieraliśmy odpowiedzi” - wskazała autorka badania Katarzyna Sekścińska.

Z kolei 50 proc. uczestników badania uznało, że OKI odpowiada ich potrzebom inwestycyjnym, a 46 proc. zadeklarowało gotowość ulokowania środków w tym rozwiązaniu. Eksperci zwracają uwagę, że szczególnie istotne są deklaracje dotyczące nowych środków.
„Aż 60 proc. osób już inwestujących wskazało, że byłoby skłonnych przeznaczyć dodatkowy kapitał na inwestycje krótkoterminowe z wykorzystaniem OKI. Ponad połowa mówi o uruchomieniu nowych środków, a nie tylko o przesuwaniu istniejących aktywów” - powiedziała Sekścińska.
Badanie objęło także osoby dotąd nieaktywne inwestycyjnie. W grupie tych, którzy planowali rozpoczęcie inwestowania w ciągu najbliższego roku, połowa wskazała OKI jako potencjalne narzędzie startu. 37 proc. widzi je jako rozwiązanie długoterminowe.
Jeszcze bardziej interesujące – zdaniem panelistów – są wyniki dotyczące osób bez planów inwestycyjnych. „30 proc. z tej grupy zadeklarowało, że zaczęłoby inwestować dzięki OKI. Co więcej, niemal jedna piąta wskazała gotowość do działania w krótkim czasie” – zaznaczyła Katarzyna Sekścińska.
Mimo optymistycznych danych uczestnicy debaty podkreślali, że kluczowym wyzwaniem będzie przełożenie deklaracji na rzeczywiste decyzje.
„Jest coś takiego jak deklaratywny entuzjazm, to znaczy, że jesteśmy optymistycznie nastawieni do produktów, natomiast problemem zawsze dla nas jest zrobienie tego drugiego kroku, wykonanie pewnej aktywności" - powiedział Mariusz Jaszczyk, wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju.
Eksperci porównywali potencjalne wdrożenie OKI do doświadczeń z Pracowniczymi Planami Kapitałowymi (PPK). Zwracano uwagę, że nawet rozwiązania oparte na automatycznym zapisie nie osiągnęły pierwotnie zakładanej skali uczestnictwa.
„PPK miało w optymistycznym scenariuszu objąć 75-80 proc. uprawnionych. Dziś mówimy o około 60 proc. uczestnictwa, i to liczonego w specyficzny sposób” – powiedział Mariusz Jaszczyk.
W kontekście OKI jednym z najczęściej wskazywanych ryzyk jest tzw. efekt substytucji, czyli przenoszenie środków z już istniejących produktów inwestycyjnych zamiast napływu nowego kapitału.
„Oczywiście istnieje ryzyko, że część inwestorów wykorzysta OKI głównie do optymalizacji podatkowej. Nie oznacza to jednak porażki – te środki pozostaną na rynku kapitałowym” – ocenił wiceprezes PFR.
Eksperci wskazywali również na znaczenie uproszczenia procesu przystąpienia do produktu. Jako przykład przywoływano doświadczenia krajów skandynawskich.
„Tam ogromną rolę odegrała integracja z aplikacjami bankowymi. Jeżeli klient może zapisać się do produktu w kilka kliknięć podczas codziennego logowania, bariera wejścia jest minimalna” - powiedziała Beata Sax, wiceprezes Investors TFI.
Równie istotna ma być komunikacja. Zdaniem panelistów skomplikowany język ekonomiczny i podatkowy może zniechęcić potencjalnych uczestników.
„Nie możemy mówić ludziom o stopie referencyjnej czy konstrukcji podatku. Trzeba pokazywać proste przykłady: ile zapłacisz na lokacie, a ile w OKI. To język korzyści, nie teorii” - powiedziała Beata Sax.
Zwróciła uwagę, że OKI – mimo atrakcyjności – nie jest produktem całkowicie prostym, szczególnie dla większych kwot.
„Jeśli chodzi o to, czy to jest produkt prosty, to ja bym powiedziała, że jest prosty, ale do 100.000 zł. Powyżej tej kwoty robi się to bardziej skomplikowane, pojawia się nowa kategoria podatku, zaczynamy się gubić" - wskazała wiceprezes Investors TFI.
"Dostajemy możliwość kolejnych kroków na zaktywizowanie Polaków do inwestowania. Skorzystajmy z tego i miejmy nadzieję, że klient dostanie taki przekaz na temat tego produktu, że on będzie chciał w niego zainwestować, ale również będzie sobie zdawał sprawę, jaka jest jego konstrukcja" - powiedziała Magdalena Łapsa-Parczewska, dyrektorka Pionu Nadzoru nad Rynkiem Kapitałowym w Urzędzie Komisji Nadzoru Finansowego.
Podkreślono również znaczenie długofalowego podejścia do projektu. Zdaniem panelistów sukces OKI nie powinien być oceniany wyłącznie na podstawie pierwszych lat funkcjonowania. Wskazywano, że to powinien być projekt otwarty, rozwijany wraz z rynkiem i potrzebami klientów. W innych krajach podobne rozwiązania były modyfikowane przez wiele lat, zanim osiągnęły docelową formę.
Wśród czynników sukcesu wymieniano także aktywną rolę instytucji finansowych oraz wspólne działania całego sektora.
Eksperci wskazywali również, że OKI może odegrać istotną rolę w zwiększeniu udziału inwestycji w strukturze oszczędności Polaków, które obecnie w dużej mierze koncentrują się na depozytach bankowych.
Beata Sax z Investors TFI przypomniała, że na rachunkach bankowych znajduje się ponad bilion złotych. Nawet częściowe przekierowanie tych środków na rynek kapitałowy miałoby ogromne znaczenie dla gospodarki.
Paneliści zgodzili się, że ostatecznym miernikiem sukcesu OKI będzie liczba nowych inwestorów oraz zmiana struktury oszczędności gospodarstw domowych. Ich zdaniem, jeżeli za kilka lat zobaczymy wyraźny wzrost liczby aktywnych rachunków inwestycyjnych oraz większy udział instrumentów kapitałowych w portfelach Polaków, będzie to znak, że system zadziałał.
W ocenie Samera Masri, dyrektora Biura Maklerskiego PKO BP, przy sprzyjających warunkach i aktywnym zaangażowaniu branży, skala rynku OKI może sięgnąć nawet 200 miliardów złotych w ciągu dwóch lat.
"Szacujemy, że jeżeli rzucimy OKI pasywnie na rynek i tylko strona rządowa i PFR będą o tym mówić, a my nie, to będzie 70 miliardów zł na OKI w ciągu dwóch lat" - powiedział Samer Masri.
"Ale jeżeli włączą się instytucje finansowe z promocją i marketingiem, z budżetami, a wszystko wskazuje na to, że włączą się, to będzie 200 miliardów zł plus w OKI w ciągu dwóch lat. I naprawdę to zmieni rynek i flow na polski rynek od przyszłego roku" - dodał.
W poniedziałek i wtorek w Nałęczowie odbywało się XX Forum Funduszy - coroczne spotkanie branży zarządzających funduszami i aktywami, zorganizowane przez Izbę Zarządzających Funduszami i Aktywami. Tegoroczna, jubileuszowa edycja przebiegła pod hasłem „O przyszłości rynku kapitałowego” i zgromadziła przedstawicieli administracji publicznej, instytucji finansowych oraz rynku kapitałowego. PAP Biznes jest patronem medialnym wydarzenia. (PAP Biznes)
pr/ gor/
























































