Ostatni tydzień z pewnością należał do amerykanów. Tamtejsze rynki giełdowe sukcesywnie zyskiwały na sile, bijąc kolejne rekordy lub zbliżając się do nich. Mocny był też dolar. Czy ta passa utrzyma się?
Motorem napędowym ubiegłotygodniowych wydarzeń były dobre wyniki, napływające z amerykańskiej gospodarki. Sprzedaż detaliczna, dane z rynku pracy, produkcja przemysłowa - wszystkie te publikacje okazały się lepsze od prognoz. Indeks DJIA zyskiwał przed dziesięć dni z rzędu, osiągając rekordowe poziomy. Od początku roku DJIA wzrósł już o prawie 11%.
Wydarzeniem tego tygodnia będzie z pewnością środowe posiedzenie FED. Po serii lepszych danych ekonomicznych, spekulowało się na temat możliwej reakcji FED. Ten wątek warto śledzić. W Europie tymczasem opublikowane zostaną dane o nastrojach w niemieckiej gospodarce – pierwsze już we wtorek. Tymczasem jednak, rynki żyją od weekendu problemami Cypru – w nocy traciły giełdy azjatyckie, od otwarcia traci też euro.
Wyprzedaż euro wprowadziła zmiany na wykresie EUR/GBP. Rynek otworzył się luką, dokładnie pod wyznaczonym poziomem wsparcia. O ile luka nie zostanie wykorzystana jako szansa na dodatkowe zakupy, należy ją rozpatrywać jako sygnał negatywny – pierwszy, w tym wyraźnym trendzie wzrostowym. Wskaźnik RSI spadł poniżej linii wzrostowej i zdaje się potwierdzać utratę przez rynek impetu. Istotne wsparcie znajduje się teraz na 0.85. Opór to poziom 0.86, a następnie 0.88. Wiele wskazuje na to, iż możemy być świadkami formowania się końca obecnego trendu wzrostowego.(wykres)
Sylwester Majewski
Forex-Desk






























































