REKLAMA

Ewakuacja z Zondacrypto. Dyrektor ds. zgodności giełdy odszedł ze spółki, Rada Nadzorcza rezygnuje

Michał Misiura2026-04-20 11:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-04-20 11:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Dawid Sendecki - członek zarządu giełdy Zondacrypto oraz jej dyrektor odpowiadający za zgodność spółki z przepisami - wydał oświadczenie na platformie LinkedIn ogłaszając swoją rezygnację ze stanowiska. "Na żadnym etapie tej współpracy nie miałem związku ze środkami klientów w sposób inny niż na tle związanym z moim obszarem (AML)" - czytamy we wpisie.

Ewakuacja z Zondacrypto. Dyrektor ds. zgodności giełdy odszedł ze spółki, Rada Nadzorcza rezygnuje
Ewakuacja z Zondacrypto. Dyrektor ds. zgodności giełdy odszedł ze spółki, Rada Nadzorcza rezygnuje
/ Zondacrypto

Oświadczenie Dawida Sendeckiego, wymienianego w estońskich dokumentach jako druga najważniejsza postać w spółce BB Trade Estonia OÜ - operatorze giełdy Zondacrypto - pojawiło się w sobotę 18 kwietnia. Były już członek zarządu i dyrektor ds. Compliance firmy pisze, że nie widział żadnych nieprawidłowości w jej działaniu. O braku klucza prywatnego do 4500 BTC miał dowiedzieć się z oświadczenia Przemysława Krala na platformie X.com.

Członek zarządu Zondacrypto podsumowuje 6 lat w spółce

Dawid Sendecki, który dołączył do giełdy w 2020 roku, kiedy działała jeszcze pod nazwą BitBay, podkreślił w oświadczeniu, że jego rola ograniczała się wyłącznie do nadzoru nad procedurami przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy (AML). Zarządzanie środkami klientów oraz płynnością finansową miało leżeć wyłącznie w gestii prezesów - Sylwestra Suszka, a później Przemysława Krala. 

Jak podkreślił, przez ponad 6 lat pracy uważał giełdę za bezpieczną i stabilną instytucję, z której usług sam korzystał. Brak problemów z budżetem na szkolenia zespołu czy szeroko zakrojone akcje sponsoringowe (np. kluby piłkarskie, PKOl) utwierdzały go w przekonaniu o dobrej kondycji finansowej organizacji, w której zarządzie zasiadał od połowy 2021 roku. 

Sendecki stwierdził w oświadczeniu, że do końca wierzył, że ostatnie problemy platformy są przejściowe i mają podłoże polityczne. Prezes (określany jako "PK") zapewniał go, że nie ma problemów z płynnością, a ukrywanie dowodów rezerw (proof of reserves) tłumaczono względami bezpieczeństwa "co w pewnym sensie wydawało się zasadne". 

Wakacje na giełdzie

- (...) adres krypto bardzo łatwo zanieczyścić, co może generować sporo operacyjnych problemów, choćby w ramach screeningu… O tym że do środków, które były deklarowane jako rezerwa firmy nie ma kluczy prywatnych dowiedziałem się we czwartek razem ze wszystkimi - napisał były dyrektor ds. compliance Zondacrypto, tłumacząc, że to spowodowało całkowitą utratę jego zaufania do spółki i decyzję o złożeniu rezygnacji, choć autor wyraził nadzieję, że obietnica dokapitalizowania giełdy zostanie zrealizowana.

Rada Nadzorcza ucieka z tonącej giełdy

W niedzielę 19 kwietnia o rezygnacji z pełnienia funkcji poinformowała cała Rada Nadzorcza BB Trade Estonia OÜ, w której zasiadali Veronika Tugo (przewodnicząca), Guido Buehlera i Giorgi Dżaniaszwili. Ich wspólne oświadczenie pojawiło się na koncie LinkedIn Dżaniaszwiliego i profilu Buehlera (Laseritum) na platformie X.

- W tym tygodniu każdy członek Rady Nadzorczej niezależnie złożył rezygnację. Te decyzje zostały podjęte indywidualnie i odzwierciedlają ocenę sytuacji przez każdego członka - przekazano w oświadczeniu

O sytuacji w spółce członkowie rady mieli dowiedzieć się za pośrednictwem źródeł publicznych dopiero po tym, gdy sytuacja wokół Zondycrypto zaczęła eskalować w polskich mediach, a nie poprzez terminową komunikację wewnętrzną. W oświadczeniu podkreślono, że struktura zarządzania giełdą, czyli własność i kierownictwo wykonawcze były skoncentrowane w rękach jednej osoby - domyślnie prezesa Przemysława Krala. 

Afera Zondacrypto 

Prezes Zondacrypto Przemysław Kral oświadczył w ostatni czwartek, że spółka nie posiada dostępu do 4500 BTC, które miały stanowić jej rezerwy. Nie ma jednak dowodów na to, że wskazany przez niego adres publiczny, miał kiedyś jakiekolwiek związki z Zondacrypto, BitBay'em lub zaginionym Sylwestrem Suszkiem, który miał nie przekazać dostępu do tych środków. 

Według słów Krala giełda nie miała dostępu do tych rezerw od ponad 4 lat, a mimo to wykazywała je w raportach. Brak tych kryptowalut może oznaczać, że bilansach spółki od lat brakowało setek milionów złotych (w chwili pisania tego tekstu 4500 BTC to równowartość 1,2 mld zł). 

Śledztwo ws. możliwego oszustwa klientów giełdy kryptowalut Zondacrypto z polecenia ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka wszczęła Prokuratura Regionalna w Katowicach. Według śledczych łączna wysokość szkód wynosi obecnie nie mniej niż 350 mln zł. Premier mówi w publicznym oświadczeniu, że poszkodowanymi może być nawet 30 tys. osób. Donald Tusk przekazał również z sejmowej mównicy, że kapitał, który posłużył do założenia Zondycrypto w 2022 roku miał pochodzić od rosyjskiej mafii. 

Źródło:
Michał Misiura
Michał Misiura
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu Rynki w Bankier.pl. Inwestowaniem zainteresował się podczas studiów. Zaczynał pisząc o rynku forex i kryptowalutach, żeby z czasem przenieść się na giełdę. W Bankier.pl śledzi produkty dla inwestorów i opisuje wydarzenia na rynkach kapitałowych. tel: 532 803 384

Tematy
MG HS Hybrid+ z rabatem do 15 000 zł! Już od 122 900 zł.
MG HS Hybrid+ z rabatem do 15 000 zł! Już od 122 900 zł.

Komentarze (24)

dodaj komentarz
darius19

chciwosc jest najlepszym motywem do ryzykownego inwestowania i jest wykorzystywana do przewal. Inwesorzy sami sobie winni
waldek1944
ciekawe jest to że cały czas można założyć tam konto i zrobić zakup
12345bagno
Giełda od początku "posiadała" swego Złotego Grala, którego nikt nie widział ponieważ kluczyk do schowka miał słup. Ten słup w końcu musiał oddać wszystkie zabawki pierwotnym inwestorom zanim został skasowany, Ale nie oddał tajemniczego kluczyka.
Niemniej jednak Złoty Gral nadal istniał i wszyscy w niego wierzyli. Współpracowali
Giełda od początku "posiadała" swego Złotego Grala, którego nikt nie widział ponieważ kluczyk do schowka miał słup. Ten słup w końcu musiał oddać wszystkie zabawki pierwotnym inwestorom zanim został skasowany, Ale nie oddał tajemniczego kluczyka.
Niemniej jednak Złoty Gral nadal istniał i wszyscy w niego wierzyli. Współpracowali z Zondą ufając jej potędze i bezpieczeństwo swoich aktywów.... no bo przecież istnieje Złoty Gral, spektakularne sponsoringi i przede wszystkim spoufalenie z władzą.
Teraz okazuje się , że te sponsoringi to były z ich pieniędzy, kolejny słup żyje sobie w Monaco czy innym Lichtensteinie także z ich pieniędzy, figuranci w Estonii opłacani z ich pieniędzy uciekają jak szczury.....
Czyli co? De facto od 2016 ostatni ruch na portfelu) to kreciło się jak piramida i przejadało oprócz generowanych zysków także środki klientów??! Jak to możliwe? Przez tyle lat wierzylismy w jakąś estońską licencję, estoński nadzór...... ile to dzisiaj warte? Kichnięcie Putina.
12345bagno
Nie neguję istnienia Złotego Grala, ale co nam po nim?
adamtw
Uwazaj, bo cie zminusuja, jak powiesz, kto ich chronil i pozwolil im sie nachapac:D Podpowiem weto *2 i jego wspolpracownicy w Sejmie. Gdzie szedl sponsoring kazdy widzial. Kto ma oczy niechaj patrzy, kto ma uszy niechaj slucha.
pstrzezek
Ale ale ale.. przecież Wojtek Szczęsny ich reklamował ;)
garret_pw
Brak wiedzy o krypto w komentarzach powala, więc sprostuję kilka z nich.
1. Raczej ktoś zapłacił Donkowi (a nie opozycji) żeby przepchnął ustawę bo ona zaora rynek krypto w Polsce. Tutaj raczej trzeba doszukiwać się lobby. Jest szczytowym osiągnięciem głupoty polityków. Pewnie nawet nie rozumieją co tam jest napisane, dostali
Brak wiedzy o krypto w komentarzach powala, więc sprostuję kilka z nich.
1. Raczej ktoś zapłacił Donkowi (a nie opozycji) żeby przepchnął ustawę bo ona zaora rynek krypto w Polsce. Tutaj raczej trzeba doszukiwać się lobby. Jest szczytowym osiągnięciem głupoty polityków. Pewnie nawet nie rozumieją co tam jest napisane, dostali skądś gotowy projekt i nic nie kumają, wiedzą tylko że mają to wprowadzić.
2. Ustawa nie ma związku z Zonda bo Zonda jest zarejestrowana w Estonii. Pierdzielenie głupot że ustawa ochroniłaby ludzi to jest poziom idiokracji level expert.
3. Co z tego że można prześledzić transakcje w blockchain. Można sobie nawet zobaczyć portfel giełdy, który ma 4500 BTC ale bez klucza prywatnego czyli passphrase 24 słów się nie dostaniesz do niego. To są już martwe BTC wyłączone z obiegu. No chyba, że poprzedni prezes uciekł na Bahamy z kluczami.
4. Wiadomą sprawą jest że BTC powstało jako narzędzie dla CIA albo innych służb w USA żeby mieć narzędzie płatności pozasystemowych w związku z czym może być wykorzystywane do handlu narkotykami, prania brudnych pieniędzy etc. BTC jest jednak mega pożyteczne dla zwykłych ludzi, pozwala na przesyłanie wartości z jednego końca świata na drugi w krótkim czasie za malutką prowizję poza systemem bankowym, nawet nie trzeba mieć konta w banku, wystarczy telefon.
5. Nikt o zdrowych zmysłach nie trzyma krypto na giełdach krypto, od tego są portfele sprzętowe jak ledger albo tzw zimne portfele.
prawnuk
punkt ostatni mądry.....

A reszta - uważam, że Polska nie jest zaintetresowana by były u nas wątpliwe firmy na licencji estońskiej.
Tam gdzie sie da - trzeba im życie utrudniać.
to_i_owo odpowiada prawnuk
Brawo, w końcu jesteś za opuszczeniem UE?
darius19 odpowiada to_i_owo
farmer Putlera juz sie podniecil krytyka UE. Chlebodawca to i owo jest Putler

Powiązane: Zondacrypto - afera giełdy kryptowalut

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki