Dwaj niemieccy europosłowie, Daniel Freund i Damian Boeselager z Zielonych, zbierają podpisy pod internetową petycją przeciwko Viktorowi Orbanowi i węgierskiej prezydencji. W środę po południu widniało pod nią 19 tys. 557 głosów.


Politycy zapowiedzieli, że planują przekazać treść petycji i podpisy zarówno Radzie Unii Europejskiej (ministrowie krajów członkowskich), jak i szefowi Rady Europejskiej (szefowie rządów i głowy państw UE) Charlesowi Michelowi z nadzieją, że dzięki presji społecznej zdołają jeszcze zapobiec węgierskiej prezydencji w Radzie UE.
"Rząd Orbana nigdy nie powinien być w pozycji władzy w Europie. Nie dla prezydencji w Radzie dla autokratów!" - napisał na swoim profilu na X (dawny Twitter) Daniel Freund.
The Orban government should never be in a position of power in Europe.
— Daniel Freund (@daniel_freund) June 4, 2024
No Council Presidency for autocrats!
Support our petition here:https://t.co/Ln8mUzaFv2
Z kolei Damian Boeselager określił Orbana na X mianem "unijnego trolla", który wetuje fundusze dla Ukrainy, jest fanem Donalda Trumpa oraz podkopuje demokrację i wymiar sprawiedliwości we własnym kraju.
Stop Orban from representing the EU!
— Damian Boeselager (@d_boeselager) May 23, 2024
Orban is an EU 🧌, vetoing 🇺🇦 funds, a Trump fan (🇺🇸 elections coming up), and undermining his own democracy & justice system!
This man is not my president! If you agree, sign this petition now: https://t.co/XRxdZyOI37 pic.twitter.com/7yzn7NLKes
Internetowa petycja (https://innn.it/notmypresident) ruszyła pod koniec maja. W środę po południu widniało pod nią 19 tys. 557 podpisów.

W oświadczeniu zamieszczonym na stronie petycji eurodeputowani przekonują, że Węgry oraz premier Viktor Orban nie mogą reprezentować Europejczyków, ponieważ łamią europejskie wartości.
"Przez ostatnie 14 lat Viktor Orban systematycznie przekształcał Węgry w autokrację. Miliardy z funduszy UE znikają za pośrednictwem skorumpowanych kanałów. Prawa uchodźców i osób LGBTQI+ są lekceważone. Ponadto rząd Orbana nadal utrzymuje przyjazne kontakty z Kremlem i byłym prezydentem USA Donaldem Trumpem. Jest to szkodliwe dla UE: Orban szantażuje UE swoim wetem!" - napisali Freund i Boeselager.
Politycy ostrzegli, że Węgry przejmą prezydencję we wrażliwym dla Europy okresie, czyli tuż po wyborach do PE, kiedy będzie trwało obsadzanie najważniejszych unijnych stanowisk. Podkreślili, że obawiają się, że Orban może m.in. opóźniać nałożenie sankcji na Putina oraz storpedować wspólne stanowisko UE wobec ewentualnej wygranej Donalda Trumpa w listopadowych wyborach prezydenckich w USA.
Węgry mają przejąć rotacyjną prezydencję w Radzie po Belgii 1 lipca i pełnić ją przez kolejne pół roku.
Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)
jowi/ mms/



























































