Polska przez trzy dekady rozwijała się szybciej niż większość europejskich gospodarek. Utrzymanie tego tempa będzie jednak wymagało odpowiedzi na nowe pytania: jak uruchomić kapitał potrzebny do finansowania inwestycji i jak sprawić, by większa część tworzonej wartości pozostawała w kraju?


W ostatnich latach lista wyzwań stojących przed polską gospodarką wyraźnie się wydłużyła. Transformacja energetyczna, inwestycje infrastrukturalne, rozwój nowych technologii czy wzrost wydatków na bezpieczeństwo oznaczają konieczność mobilizacji kapitału na niespotykaną wcześniej skalę. W naturalny sposób rodzi to pytania nie tylko o dostępność finansowania, ale również o jego źródła oraz sposób wykorzystania. Podczas XVI Europejskiego Kongresu Finansowego dyskusje nie ograniczały się do opisywania roli, jaką w tym nowym otoczeniu mają do odegrania banki i rynek kapitałowy. Dotyczyły także zadań państwa, krajowych instytucji finansowych i tego, jak sprawić, by inwestycje realizowane w Polsce pozostawiały po sobie trwałą wartość dla gospodarki.
Koniec starego modelu finansowania
Polska należy dziś do grona 20 największych gospodarek świata, a jej PKB przekroczyło bilion dolarów. Jednak przewagi, które przez lata pozwalały szybko nadrabiać dystans do najbogatszych państw Zachodu, nie gwarantują już utrzymania dotychczasowego tempa wzrostu. W Sopocie wiele uwagi poświęcono temu, jakie czynniki będą decydowały o pozycji polskiej gospodarki w kolejnych dekadach.
– Wiemy, że dotychczasowe źródła wzrostu gospodarczego się wyczerpują, żeby wspomnieć chociażby o negatywnych tendencjach demograficznych. Wiemy, że konieczna jest transformacja od gospodarki opartej na niskich kosztach pracy do gospodarki bardziej innowacyjnej, kapitałochłonnej i opartej na znacznie wyższym poziomie inwestycji – mówił Jacek Jastrzębski, przewodniczący KNF.
Zmiana modelu rozwoju oznacza też zmianę sposobu jego finansowania. W ostatnich dekadach istotną rolę odgrywał napływ kapitału zagranicznego, który wspierał modernizację gospodarki i rozwój przedsiębiorstw. Dziś sytuacja się zmienia.
– Dotychczas rozwijaliśmy się głównie dzięki inwestycjom bezpośrednim z Europy Zachodniej. Ten model będzie się jednak stopniowo kończył. Musimy stworzyć infrastrukturę, która pozwoli skuteczniej wykorzystywać krajowy kapitał zarówno przez banki, jak i rynek kapitałowy – wskazywał Cezary Stypułkowski, prezes Banku Pekao S.A.
Kapitał jest. Trzeba go uruchomić
Kapitalizacja polskich spółek notowanych na GPW odpowiada dziś za zaledwie około 27 proc. PKB, podczas gdy średnia dla państw Unii Europejskiej przekracza 60 proc. Problemem nie jest jednak brak kapitału, lecz to, że stosunkowo niewielka jego część trafia do finansowania inwestycji przedsiębiorstw.
– Jeśli spojrzymy na to, co mówią sami przedsiębiorcy, ograniczenia finansowe nie są dziś dominujące. Według badań NBP wskazuje na nie około 18 proc. firm. Znacznie większym problemem pozostaje niepewność dotycząca sprzedaży i perspektyw rozwoju inwestycji zarówno na rynku krajowym, jak i zagranicznym – mówił Artur Soboń, członek zarządu Narodowego Banku Polskiego.
W Sopocie zwracano uwagę, że zwiększanie podaży kapitału nie rozwiąże problemu, jeśli przedsiębiorstwa i inwestorzy nie będą mieli warunków do podejmowania długoterminowych decyzji. Dlatego równie ważne jak dostęp do finansowania stają się przewidywalność regulacji i stabilność otoczenia gospodarczego.
– Nie brakuje pieniędzy na finansowanie gospodarki. Banki są płynne i mają kapitał, ale przy obecnym poziomie niepewności coraz bardziej selektywnie podchodzą do projektów i ostrożniej alokują środki – mówiła Magdalena Zmitrowicz, członkini zarządu Banku Millennium.
To sprawia, że rozmowa o kapitale szybko przechodzi w rozmowę o zaufaniu. Bez niego nawet duże zasoby pieniędzy pozostają pasywne, a decyzje inwestycyjne są odkładane na później.
Kiedy ostrożność zaczyna kosztować
Sam dostęp do kapitału nie wystarczy, by zwiększyć skalę inwestycji. Równie ważne okazuje się otoczenie, w którym podejmowane są decyzje o jego wykorzystaniu. Podczas EKF zwracano uwagę, że część rozwiązań tworzonych z myślą o ochronie inwestorów zaczyna utrudniać funkcjonowanie rynku i ograniczać aktywność inwestycyjną.
– Przeszkodą nie są regulacje same w sobie. Wokół nich zaczynają pojawiać się interpretacje, procedury, dodatkowe warstwy ostrożności i praktyki, które utrzymujemy często bardziej z przyzwyczajenia niż z realnej potrzeby. Po latach system staje się dużo bardziej restrykcyjny, niż wynikałoby to z samych przepisów – mówiła Lidia Falak-Cyniak, wiceprezes zarządu PKO Banku Polskiego, określając to zjawisko mianem „patyny”.
W debatach podkreślano, że konsekwencje takich mechanizmów wykraczają daleko poza sektor finansowy. Rosnąca liczba wymogów i coraz bardziej złożone procesy utrudniają nie tylko podejmowanie decyzji inwestycyjnych przy dużych projektach, ale również pozyskiwanie nowych uczestników rynku i rozwój produktów inwestycyjnych dla klientów indywidualnych.
– System powinien działać jak lejek, docierać do szerokiego grona klientów i stopniowo prowadzić ich do inwestowania. Tymczasem stworzyliśmy słomkę, przez którą przechodzą głównie osoby najbardziej zdeterminowane i świadome swoich decyzji inwestycyjnych – mówił Bartosz Pawłowski, prezes mTFI. W efekcie część kapitału pozostaje poza rynkiem, mimo że potrzeby inwestycyjne gospodarki są dziś większe niż kiedykolwiek wcześniej.
Jak zatrzymać wartość
Podczas tegorocznego EKF rozmowa o kapitale nie kończyła się na pytaniu o źródła finansowania. Równie ważne było to, jaka część wartości generowanej przez przyszłe inwestycje pozostanie w polskiej gospodarce. W tym kontekście regularnie powracało pojęcie local contentu, rozumiane jako sposób na zwiększenie krajowej wartości dodanej generowanej przez projekty realizowane w najbliższych latach.
– Budowa local contentu przestaje być dodatkiem. Staje się osią polityki przemysłowej. Nie chodzi tylko o to, gdzie kupujemy, ale o to, gdzie powstają kompetencje – mówił Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych. Jak podkreślał, strategiczne inwestycje powinny pozostawiać po sobie nie tylko nową infrastrukturę, ale również miejsca pracy, technologie i silniejsze krajowe zaplecze przemysłowe.
Uczestnicy debat zwracali uwagę, że podobne rozwiązania od lat funkcjonują w największych gospodarkach Europy i nie stoją w sprzeczności z zasadami wspólnego rynku. Ich celem nie jest ograniczanie konkurencji, lecz zwiększanie udziału krajowych przedsiębiorstw w realizowanych projektach oraz rozwój lokalnych łańcuchów dostaw.
– Local content nie powinien oznaczać zamkniętego obiegu pieniędzy w gospodarce. Jego rolą jest stworzenie warunków, w których będziemy bardziej konkurencyjni, bardziej odporni na czynniki zewnętrzne oraz lepiej przygotowani do ekspansji międzynarodowej i pozyskiwania kapitału poza granicami Polski – podkreślał Wojciech Przybył, wiceprezes Alior Banku.
Nowe partnerstwo rozwoju
Finansowanie kolejnego etapu rozwoju Polski nie będzie zadaniem wyłącznie dla banków, rynku kapitałowego czy państwa. Skala wyzwań związanych z transformacją energetyczną, bezpieczeństwem i modernizacją gospodarki wymaga współpracy instytucji publicznych, sektora finansowego i przedsiębiorstw.
– Musimy jako kraj zacząć myśleć strategicznie. Tego brakowało nam przez ostatnie dwie czy trzy dekady. Skala wyzwań stojących dziś przed gospodarką sprawia, że coraz trudniej będzie rozwijać się bez jasno określonych priorytetów i długoterminowego planu działania – mówił Brunon Bartkiewicz, członek rady programowej EKF i doradca ING Banku Śląskiego.
W Sopocie zwracano uwagę, że równie ważny jak sam kapitał będzie sposób podziału ryzyka między poszczególnych uczestników rynku. Coraz większą rolę mają odgrywać instrumenty gwarancyjne, finansowanie mieszane i rozwiązania pozwalające angażować prywatne środki w przedsięwzięcia o strategicznym znaczeniu dla gospodarki.
– Uważam, że najlepszym rozwiązaniem jest wzmacnianie współpracy między sektorem publicznym i prywatnym oraz ograniczanie ryzyka inwestycji przez stronę publiczną, tak aby inwestorzy instytucjonalni mogli angażować w nie kapitał i zwiększać skalę finansowania – podkreślał Károly Taksz, dyrektor w Departamencie Instytucji Finansowych Europejskiego Banku Inwestycyjnego.
Polska dysponuje dziś kapitałem potrzebnym do finansowania rozwoju. O powodzeniu kolejnego etapu wzrostu zdecyduje to, czy uda się skutecznie skierować go do inwestycji o strategicznym znaczeniu dla gospodarki.
Partnerem publikacji jest Europejski Kongres Finansowy






















































