Ostatnim krzykiem mody było zastosowanie termodruku. Dzięki temu można było używać do naklejek lakieru brella, dającego efekt wypukłości liter. W tej technologii stosuje się też lakier brokatowy z mieniącymi się metalicznymi drobinkami oraz lakier kameleon. Ten ostatni zmienia barwę w zależności od kąta padania światła. Te udoskonalenia sporo kosztują. Dla przykładu, stosowanie zadrukowanych butelek, kosztuje nawet 10 razy drożej od standardowej etykiety na przeźroczystych foliach, imitujących druk na butelce. Igor i Zinowia Proutic chcą z giełdy pozyskać około 10 milionów złotych. Będą one przeznaczone na dalszy rozwój firmy, m.in. na tworzenie etykiet dla przemysłu kosmetycznego.
Rosja na topie Największe wymagania pod względem jakości etykiet mają Rosjanie. Moda na alkoholowe naklejki zmienia się tam co 3-4 miesiące. Dla firm jest to bardzo kosztowne, ponieważ ciągle trzeba kupować nowe maszyny. Jednak rosyjskie firmy z tej branży są bogate i stać je na tak wielkie wydatki.
POLSKA Gazeta Wrocławska
Ryszard Żabiński



























































