Energetyka będzie prywatyzowana inaczej
Najpierw prywatyzowane będą elektrownie, a potem dopiero zakłady energetyczne zajmujące się przesyłem energii - o zmianie koncepcji poinformował wicepremier i minister gospodarki Janusz Steinhoff.Równoległa prywatyzacja dystrybutorów najwyraźniej spowolnia lub wręcz uniemożliwi szybkie zmiany właścicielskie wśród producentów energii - uważa wicepremier. Również działająca od kilku miesięcy giełda energii i coraz większa liberalizacja rynku - jego zdaniem - może przyczynić się do pogorszenia kondycji elektrowni. Janusz Steinhoff proponuje ponadto odejście od ścisłych harmonogramów prywatyzacji, jakie co roku przyjmuje rząd, ponieważ powoduje, że kiedy zbliża się ostateczny termin prywatyzacji firm, potencjalni inwestorzy obniżają deklarowane ceny.
Dotychczasowe efekty zmian własnościowych w sektorze energetycznym są niewielkie. Udało się sprywatyzować na razie częściowo zespół elektrowni Pątnów-Adamów-Konin, Elektrownię Połaniec i Elektrociepłownię Łęg oraz Zespół Elektrociepłowni Warszawskich. Na giełdę trafiło też kilka spółek tej branży.





























































