Kancelaria Prezydenta odpowiedziała na list, w którym pracownicy upomnieli się o obiecane podczas kampanii wyborczej emerytury stażowe. Związki nie mają jednak powodów do radości.


"Nikt nie chce zatrudnić kobiety w wieku przedemerytalnym", "liczymy na to, że tym razem, mimo wszystkich przeciwności, twardo stanie Pan w obronie spracowanych i schorowanych stażowiczów", pisali w grudniu zeszłego roku do prezydenta zatrudnieni, którzy upomnieli się o zapowiadane emerytury stażowe.
Pod koniec zeszłego roku odbyło się spotkanie z udziałem przedstawicieli OPZZ oraz Sekretarza Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Pawła Szrota. Związkowcy domagali się wtedy informacji, czy trwają w ogóle prace nad projektem ustawy w sprawie emerytur stażowych. A takie deklaracje prezydent Duda składał już dwukrotnie: podczas kampanii wyborczych w 2015 oraz 2020 roku. Poproszono również o odniesienie się do ekspertyzy przygotowanej dla OPZZ przez dr hab. Ryszarda Szarfenberga, prof. UW, poświęconą emeryturom stażowym, które wcześniej przekazano prezydentowi.
Przeczytaj także
Jak podało OPZZ, Paweł Szrot poinformował, że trwają analizy różnych projektów wprowadzenia emerytur stażowych, w tym projektu Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych. Jednak w obecnym momencie priorytetem rządzących jest walka z COVID-19 i kancelaria nie może zagwarantować, że do wiosny 2021 r. prezydent złoży projekt w tej sprawie. Odniósł się także do opinii dr. hab. Szarfenberga, w której zaprzecza on twierdzeniu o wysokich kosztach wprowadzenia emerytur stażowych - ocenił ją jako bardzo cenną i wartą wzięcia pod uwagę.
Czym jest emerytura stażowa?
Obecnie w Polsce obowiązuje wiek emerytalny – wynosi 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Z uwagi na szczególny tryb pracy niektóre grupy zawodowe mogą na eneryturę przejść wcześniej. Emerytury stażowe zakładają natomiast, że kryterium przyznania świadczenia będzie stanowił staż pracy, a nie wiek ubezpieczonego.

W związku z umową programową, jaką Andrzej Duda podpisał z Piotrem Dudą, kobiety byłyby uprawnione do emerytury po przepracowaniu 35 lat, a mężczyźni po 40 latach. Minusem przejścia na szybszą emeryturę jest kwota świadczenia, która zbliżona byłaby do emerytury minimalnej.
DU





























































