Rosnąca popularność elektrycznych aut może spowodować gwałtowny wzrost zapotrzebowania na budowę nowych elektrowni. Według prognoz Europejskiej Agencji Środowiska, w przyszłości konieczne będzie stworzenie 50 dużych elektrowni na obszarze Europy.
Europejska Agencja Środowiska (EEA) przewiduje, że do roku 2050 udział samochodów elektrycznych w całkowitej liczbie aut pasażerskich może wynieść 80%. Zgodnie z unijnymi wyliczeniami, przy takiej proporcji niezbędne będzie wytwarzanie dodatkowych 150 gigawatów energii elektrycznej przeznaczonej do ładowania pojazdów. Dla porównania, planowana budowa elektrowni atomowej Hinkley Point w Wielkiej Brytanii ma dostarczać dla kraju 3,2 GW prądu i będzie to jeden z największych zakładów energetycznych na Wyspach.
Pojazdy napędzane energią elektryczną często określa się jako przyszłość transportu pasażerskiego, głównie ze względu na swoją przyjazność dla środowiska. Chociaż takie auta nie powodują równie dużego zanieczyszczenia powietrza, co ich benzynowi konkurenci, należy pamiętać, że do ich zasilania niezbędny jest prąd, który często wytwarza się w tradycyjnych elektrowniach węglowych.
Eksperci ostrzegają, że w przypadku użycia węgla do zaspokajania gwałtownie rosnącego popytu na energię elektryczną wzrośnie ogólny poziom zanieczyszczenia powietrza dwutlenkiem siarki. Z tego powodu korzyści dla środowiska z użytkowania samochodów "na prąd" mogą być znacząco ograniczone.
- Aby pozytywny wpływ na środowisko był duży, energia do ładowania aut musi pochodzić z "czystszych" źródeł. W przeciwnym wypadku zmieni się jedynie miejsce, gdzie tworzone są zanieczyszczenia - mówi Dr Annette Pruss-Ustun ze Światowej Organizacji Zdrowia.

Odpowiedzią na to powinien być obecny trend zwracania krajów się w kierunku odnawialnych źródeł energii - powstaje coraz więcej farm wiatrowych, hydroelektrowni czy paneli słonecznych. W Unii Europejskiej nadal jednak większość wytworzonego prądu pochodzi ze spalania węgla, gazu i ropy. W 2014 r. wskaźnik ten wyniósł 48%. W tym czasie udział energii atomowej stanowił 27%, natomiast tej uzyskanej z "czystych" źródeł - 25%.
W ciągu ostatnich lat intensywnie wzrasta popularność samochodów elektrycznych. Nadal stanowią one jednak znikomy odsetek wszystkich aut jeżdżących po europejskich drogach. W 2015 r. w UE jedynie jeden pojazd na 700 był napędzany energią elektryczną (0,15%). Sytuację próbują zmienić rządy niektórych państw, stosując różnego rodzaju ulgi podatkowe czy subwencje przy zakupie pojazdu "na prąd". Pod tym względem najlepszą sytuację mają mieszkańcy krajów takich jak Wielka Brytania, Szwajcaria, Szwecja, Francja czy Holandia. W 2015 r. na terenie Unii sprzedano niecałe 150 tys. aut elektrycznych.
W pogoni za e-Mobility

Prezes UOKiK wydał zgodę na utworzenie przez cztery największe polskie spółki energetyczne wspólnego podmiotu, który ma przyczynić się do rozwoju branży pojazdów elektrycznych w Polsce (e-Mobility). Jak donoszą od kilku dni serwisy informacyjne, celem spółki ma być stworzenie podstaw ekonomiczno-organizacyjnych, technologicznych, naukowych do kreacji i rozwoju elektromobilności w Polsce. Działalność spółki ma stymulować rozwój rynku pojazdów elektrycznych i rynków powiązanych.
Mikołaj Fedkowicz































































