REKLAMA

Elektrotim ocenia, że prognozy na 2020 r. są możliwe do osiągnięcia

2020-09-18 12:18
publikacja
2020-09-18 12:18
fot. Borys Skrzyński / Puls Biznesu

Zarząd Elektrotimu ocenia, że opublikowane w czerwcu prognozy wynikowe na 2020 r. są możliwe do osiągnięcia, ale podkreśla, że ich realizacja będzie wymagała pozytywnego rozstrzygnięcia na kilku kluczowych projektach - poinformował prezes Ariusz Bober podczas piątkowej wideokonferencji.

"Na dziś obowiązuje skorygowana prognoza przedstawiona w czerwcu. Jeżeli zarząd by nie miał przekonania do tej prognozy, to dzisiaj musiałby ją skorygować. Skoro teraz nie ma korekty, to celem zarządu jest wykonanie tych prognoz. Ale zapowiadam, że będzie to trudne i będzie wymagało trochę szczęśliwych zbiegów okoliczności na kilku strategicznych projektach" - powiedział prezes.

Dodał, że nie przewiduje fundamentalnego odchylenia od prognozy.

"Myślę, że najgorsze spółka ma za sobą. Jeżeli rynek nie okaże się ekstremalnie niesprzyjający – nie do końca możemy przewidzieć jakie będą reakcje post-covidowe – czy będzie płasko, czy będzie tendencja do zmniejszania się liczby projektów na rynku. Spółki dystrybucyjne bardzo mało inwestycji nowych realizują, spółki z segmentu wytwarzania praktycznie też zatrzymały inwestycje" - powiedział Bober.

W czerwcu grupa skorygowała prognozy na 2020 r. i podała, że spodziewa się zysku netto na poziomie 15,8 mln zł, 300 mln zł przychodów ze sprzedaży oraz 22 mln zysku operacyjnego. W pierwszym półroczu 2020 r. wypracowała 102,6 mln zł przychodów ze sprzedaży, 6,9 mln zł zysku netto oraz 9,2 mln zł zysku z działalności operacyjnej.

W lutym Elektrotim prognozował, że w całym 2020 r. przychody ze sprzedaży grupy wyniosą 328 mln zł, zysk netto 18,4 mln zł, a skonsolidowany zysk operacyjny 24,5 mln zł.

Z prezentacji wynika, że na 31 lipca skonsolidowany portfel zamówień wynosi ok. 344,5 mln zł, z czego 283 mln zł przypadają na spółkę Elektrotim, 33,1 mln zł na Procom System, 25,7 mln zł na Zeus, a 2,8 mln zł na spółkę Ostoya.

W pierwszym półroczu Elektrotim przeznaczył na inwestycje 774 tys. zł, czyli prawie 33 proc. z planowanych na 2020 r. nakładów (2,4 mln zł).

"Jeśli nic szczególnego się nie wydarzy i prognoza będzie realizowana jeśli chodzi o przychody i wyniki, to wydatki capexowe też zostaną zrealizowane. Jeśli będzie potrzeba oszczędności, to (...) skupimy się na zatrzymaniu gotówki w spółce" - powiedział prezes.

Pytany, czy w planach jest zwiększenie nakładów w kolejnych latach odpowiedział, że jest to zależne od potrzeb i możliwości.

"Jeżeli spółka znajdzie innowacyjne dla siebie miejsca, segmenty, nisze, sektory i to będzie wymagało nakładów inwestycyjnych na sprzęt, wyposażenie, to takie nakłady poczynimy. Ale będą one związane z lokowaniem się w nowym miejscu. Będą też nakłady odtworzeniowe majątku i sprzętu, który mamy – głównie na sprzęt specjalistyczny (...). Nakłady inwestycyjne będą, ale rozsądnie w miarę potrzeb i możliwości" - dodał prezes. (PAP Biznes)

doa/ asa/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki