Elektrim zapowiada, że mimo złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości, będzie rozmawiać z obligatariuszami na temat zawarcia układu w upadłości. Prezes Maciej Radziwiłł podchodzi jednak do negocjacji dość sceptycznie. Jestem pesymistycznie nastawiony do tych rozmów, gdyż obligatariusze trzymają się strony ściśle formalnej, nie chcą już rozmawiać a nawet uciekają się do zastraszania mojej osoby - powiedział na piątkowej konferencji prasowej prezes Elektrimu. Elektrim wystosował zaproszenie do rozmów skierowane do obligatariuszy, ale propozycja ta nie napotkała żadnego odzewu. Obligatariusze zarzucają nam działanie w złej wierze - przyznał M. Radziwiłł. Nie możemy również zaakceptować propozycji obligatariuszy sfinansowania audytu ET, co jest warunkiem kontynuowania rozmów na temat sprzedaży pakietu akcji tej spółki - dodał. M. Radziwiłł zgodził się z opiniami, że ogłoszenie upadłości będzie miało wpływ na sytuację niektórych spółek wchodzących w skład grupy kapitałowej Elektrimu (np. Elektrimu Telekomunikacja), ale nie oznacza to, że jak to określił prezes, po Elektrimie zostanie czarna dziura. Sąd, do którego trafił wniosek o upadłość Elektrimu, ma teraz miesiąc na jego rozpatrzenie. Do dnia wydania orzeczenia zarząd może jednak wycofać swój wniosek.
Zarząd Elektrimu, uzasadniając złożenie wniosku o upadłość tłumaczył to kwestiami formalnymi i chęcią ochrony spółki. Część specjalistów jest jednak zdania, że ten ruch był spowodowany czwartkową decyzją części obligatariuszy: Elliott Associates L.P. oraz Merrill Lynch International, którzy wypowiedzieli Elektrimowi niektóre obowiązki wynikające z umowy restrukturyzacyjnej zawartej pod koniec lipca tego roku. Taki krok umożliwia obu grupom obligatariuszy złożenie wniosku o rozpoczęcie postępowania upadłościowego przeciwko Elektrimowi. Decyzja ta była natomiast konsekwencją wypowiedzenia przez Elektrim (2 września br.) porozumienia z obligatariuszami, które regulowało zasady spłaty, sięgającego prawie 500 mln euro, zadłużenia. Warunki porozumienia zobowiązywały Elektrim do spłaty długi w czterech ratach, z których pierwsza (100 mln euro), według wcześniejszych ustaleń, miałaby zostać uregulowana 11 września a kolejna (również 100 mln euro) do połowy grudnia br. Pozostałe kwoty miałyby zostać spłacone do końca 2004 r.
Informacja o złożeniu przez zarząd Elektrimu wniosku o upadłość zachwiała wyceną giełdową spółki. Jeszcze przed oficjalnym potwierdzeniem tej informacji, kurs zniżkował o 25 proc., co wymagało równoważenia rynku. Opublikowanie komunikatu i uwolnienie widełek cenowych spowodowało, że kurs spadł przejściowo do 1,03 zł. Ostatecznie piątkowa sesja zakończyła się dla Elektrimu prawie 40-proc. przeceną a kurs zatrzymał się na poziomie 1,2 zł.
Na informację o wniosku o upadłość Elektrimu zareagował również zarząd GPW, który poinformował, że po sesji 20 września dokona nadzwyczajnej korekty listy uczestników indeksu WIG20. Elektrim zostanie wykreślony ze składu WIG 20, a jego miejsce zajmie Optimus.
DARIUSZ WOLAK, SAD































































