REKLAMA

Ekonomista: Wyższa kwota wolna od podatku ma zalety w wyrównywaniu nierówności dochodowych

2021-03-13 08:11
publikacja
2021-03-13 08:11
Dodaj Bankier.pl w Google

Podniesienie kwoty wolnej od podatku ma zalety, jeśli chodzi o wyrównywanie nierówności dochodowych. Jeżeli jednak chce się motywować do aktywności zawodowej, należałoby podnieść koszty uzyskania przychodu - uważa dr Michał Myck, dyrektor Fundacji Centrum Analiz Ekonomicznych CenEA.

Ekonomista: Wyższa kwota wolna od podatku ma zalety w wyrównywaniu nierówności dochodowych
Ekonomista: Wyższa kwota wolna od podatku ma zalety w wyrównywaniu nierówności dochodowych
fot. ambrozinio / / Shutterstock

Według niego polski system podatkowy wymaga kompleksowych rozwiązań dotyczących spraw nadrzędnych - tego, czyje dochody i w jakiej formie podlegają opodatkowaniu; warto rozważyć, czy dobrym rozwiązaniem jest podatek liniowy dla samozatrudnionych oraz włączyć rolników do powszechnego systemu podatkowego.

Myck odniósł się w rozmowie z PAP do podawanej przez media informacji o możliwym podniesieniu do 30 tys. zł kwoty wolnej od podatku oraz zwolnieniu z PIT emerytur do wysokości 2,5 tys. zł miesięcznie. Zauważył, że CenEA wielokrotnie podkreślała, iż polski system podatkowy charakteryzuje się bardzo niską progresywnością.

"Pod tym względem naprawdę odstajemy od wielu krajów w Europie. W konsekwencji rodzi się pytanie o sprawiedliwość polskiego systemu podatkowego z punktu widzenia tego, kto i ile powinien płacić. Także z punktu widzenia efektywności polityki podatkowej opodatkowanie niskich dochodów wysokimi stawkami jest niekorzystne. Wiele badań rynku pracy pokazuje, że w przypadku osób o niskich zarobkach siła negatywnego oddziaływania systemu podatkowo-świadczeniowego na aktywność zawodową jest wyższa niż osób lepiej zarabiających - powiedział szef CenEA.

To oznacza, jak wyjaśnił, że ten sam stopień obciążenia podatkowego – proporcjonalnie do dochodów - działa bardziej demotywująco do podjęcia pracy w przypadku osób o niskich zarobkach niż tych o wysokich. "Tym samym wysokie opodatkowanie dochodów z pracy osób o niskich zarobkach przekłada się na ich niższą aktywność zawodową, a to z kolei może mieć wpływ na tempo wzrostu gospodarczego" - dodał.

Wakacje na giełdzie

Inna kwestia dotyczy tego, jak podnosić progresywność systemu podatkowego. Zdaniem Mycka, jeśli głównym celem są kwestie redystrybucyjne i wyrównywanie nierówności dochodowych, to zwiększenie progresywności poprzez podniesienie kwoty wolnej od podatku ma tę zaletę, że skorzystają na tym zarówno pracujący, jak i niepracujący podatnicy.

"Jeżeli jednak mówimy o roli systemu podatkowego z punktu widzenia motywowania do aktywności zawodowej, to bardziej odpowiednim elementem sytemu, który należałoby wykorzystać, byłyby koszty uzyskania przychodu. Na ich podniesieniu nie korzystają osoby, które aktywne zawodowo nie są, np. emeryci czy renciści. Podniesienie kosztów uzyskania przychodów daje w związku z tym lepszy efekt dla gospodarki, przy tych samych kosztach dla finansów publicznych" - powiedział Myck.

Jak dodał, na tzw. redystrybucyjność systemu podatkowego, czyli stopień w jaki poszczególne grupy obciążone są podatkami (system jest wysoce redystrybucyjny, kiedy grupy najlepiej zarabiające proporcjonalnie płacą więcej podatków), mogą wpływać zarówno podatki dochodowe, jak i podatki pośrednie czy składki.

"Należy jednak pamiętać, że powinniśmy myśleć o stopniu redystrybucji systemu podatkowo-świadczeniowego jako całości, uwzględniając także świadczenia, które gospodarstwa domowe otrzymują od państwa. Każdy z tych elementów może być rozpatrywany z punktu widzenia siły oddziaływania redystrybucyjnego. Wśród obciążeń podatkowych jednak najbardziej istotnym elementem jest podatek dochodowy" - uważa szef CenEA.

Zwrócił przy tym uwagę na nieścisłości polskiego systemu podatkowego związane ze sprawą nadrzędną - czyje dochody i w jakiej formie podlegają opodatkowaniu.

"Tutaj dochodzimy do kwestii, którą - moim zdaniem - należałoby kompleksowo rozwiązać. Po pierwsze chodzi o rozważenie, czy dobrym rozwiązaniem jest podatek liniowy dla samozatrudnionych, a po drugie o włączenie do powszechnego systemu podatkowego rolników. Niezrozumiałe jest kontynuowanie traktowania rolników jako uprzywilejowanej grupy przedsiębiorców, którzy z płacenia podatku dochodowego są właściwie wyłączeni" - uważa rozmówca PAP. W jego opinii, aby system podatkowy był spójny, powinien obejmować wszystkie dochody z różnych źródeł.

Jak powiedział Myck, w omawianych przez media propozycjach podatkowych niezrozumiałe jest rozdzielenie kwestii opodatkowania emerytur od podniesienia kwoty wolnej. W rzeczywistości bowiem jest to jedna propozycja - 30 tysięcy złotych rocznie to 2,5 tys. zł miesięcznie.

"Tym samym podniesienie kwoty wolnej do 30 tysięcy złotych spowodowałoby automatycznie, że emeryci zarabiający 2,5 tys. złotych miesięcznie nie płaciliby podatku. W takiej sytuacji emeryci nie byliby traktowani w jakiś szczególny sposób - zauważył Myck.

"Zresztą sam pomysł wyłączania poszczególnych grup – w tym przypadku emerytów – z opodatkowania jest z punktu widzenia struktury systemu zadziwiający. Takie wyjątki powodować będą, że jeszcze dalej odchodzić będziemy od zasady powszechności systemu" - powiedział.

Zwrócił uwagę, że emerytura nie jest świadczeniem socjalnym, zasiłkiem czy zapomogą, ale tzw. dochodem zastępczym wypłacanym zamiast dochodu z pracy, wynikającym z nabytych uprawnień związanych z wcześniejszą pracą i płaceniem składek. Uprawnienia emerytalne są wynikiem wcześniejszych wpłat, które nie były opodatkowane w czasie, gdy odprowadzane były do ZUS-u.

"Dlatego wypłaty z systemu emerytalnego powinny być traktowane dokładnie tak samo, jak traktuje się dochody z pracy. Wyłączanie emerytów z systemu opodatkowania na jakichś szczególnych zasadach nie byłoby dobrym kierunkiem" - ocenił.

Myck podkreślił, że nie znamy jeszcze szczegółów aktualnej propozycji, tymczasem diabeł właśnie tkwi w szczegółach. Dotyczą one m.in. tego, czy proponowane progi to dochody brutto czy dochody do opodatkowania oraz tego, jak traktowane byłyby składki na NFZ (obecnie zasada jest taka, że do czasu, kiedy nie nalicza się podatku dochodowego, nie nalicza się też składek na NFZ).

Ekonomista przypomniał, że w zeszłorocznej kampanii prezydenckiej CenEA przygotowała analizę propozycji Rafała Trzaskowskiego, który zapowiedział wprowadzenie kwoty wolnej od podatku w wysokości właśnie 30 tys. zł. Byłaby ona zmniejszona dla dochodów w przedziale od 30 tys. zł do 65 tys. zł do 8 tys. zł, a obecne zasady miałyby zastosowanie do dochodów powyżej 65 tys. zł rocznie.

Fundacja wyliczyła, że koncepcja Trzaskowskiego kosztowałoby finanse publiczne ok. 27 mld zł rocznie, przy czym założono m.in., że kwota wolna od podatku w wysokości 30 tys. zł dotyczyłaby wyłącznie należności do urzędu skarbowego, a nie składek na NFZ.

"Rozwiązanie, o którym obecne się dyskutuje, kosztowałoby więc prawdopodobnie dużo więcej" - uważa rozmówca PAP. Zastanawia się, czy rząd będzie na to stać i czy za taką reformą systemu nie pójdą jakieś inne kroki zwiększające wpływy do budżetu, by ten ubytek dochodów uzupełnić.

"Nie można ciągle liczyć na dalszy dynamiczny wzrost dochodów z VAT. Pojawia się więc pytanie, skąd wziąć na takie kosztowne rozwiązania pieniądze" - podsumował.

CenEA wyjaśnia, że jest niezależną, apolityczną jednostką naukowo-badawczą skupiającą się na analizie konsekwencji polityki społeczno-gospodarczej, ze szczególnym uwzględnieniem Polski. Została założona przez Stockholm Institute of Transition Economics (SITE) i jest polskim partnerem FREE Network. Głównym kierunkiem badań naukowych CenEA są analizy na poziomie mikro, ze szczególnym uwzględnieniem analiz rynku pracy, sytuacji materialnej gospodarstw domowych, równości płci oraz procesu starzenia się populacji.

Autor: Marcin Musiał

Źródło:PAP
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (77)

dodaj komentarz
fiat126p
Uporządkujmy pojęcia:
1. Wyrównywanie "nierówności dochodowych" przy obecnej progresji podatkowej to wada, nie zaleta. Im większa kwota wolna tym większa progresja podatkowa czyli socjalizm i zniechęcenie do bardziej efektywnej pracy (ale i tworzenia bardziej efektywnych miejsc pracy przez pracodawców).
2. W Polsce
Uporządkujmy pojęcia:
1. Wyrównywanie "nierówności dochodowych" przy obecnej progresji podatkowej to wada, nie zaleta. Im większa kwota wolna tym większa progresja podatkowa czyli socjalizm i zniechęcenie do bardziej efektywnej pracy (ale i tworzenia bardziej efektywnych miejsc pracy przez pracodawców).
2. W Polsce nie ma kwoty wolnej bo trzeba ją zgłaszać, to jest dodatkowa zerowa stawka podatkowa. Kwota wolna była (jest?) np. w Czechach.

Nieprawda, że w Polsce kwota wolna najniższa, zwłaszcza porównując do średniej krajowej.
Nie ma powodu dlaczego niektórzy nie mieliby płacić podatku, więc kwota wolna zero (można zastąpić PIT podatkiem od funduszu płac, odpadną rozliczenia i spadną koszty poboru). Albo niska by nie było za dużych ubytków i jednocześnie by w ogóle jej nie zgłaszać i fiskusowi głowy nie zawracać np. dochodami z pracy dorywczej lub wakacyjnej, powiedzmy 2 obecne minimalne płace.
miskoala
Niech mi ktoś wytłumaczy gdzie w poniższym jest zdrowy rozsądek. Pan łekonomista mówi tak:

"Uprawnienia emerytalne są wynikiem wcześniejszych wpłat, które nie były opodatkowane w czasie, gdy odprowadzane były do ZUS

i dalej o tak:

"Dlatego wypłaty z systemu emerytalnego powinny być traktowane dokładnie
Niech mi ktoś wytłumaczy gdzie w poniższym jest zdrowy rozsądek. Pan łekonomista mówi tak:

"Uprawnienia emerytalne są wynikiem wcześniejszych wpłat, które nie były opodatkowane w czasie, gdy odprowadzane były do ZUS

i dalej o tak:

"Dlatego wypłaty z systemu emerytalnego powinny być traktowane dokładnie tak samo, jak traktuje się dochody z pracy. Wyłączanie emerytów z systemu opodatkowania na jakichś szczególnych zasadach nie byłoby dobrym kierunkiem" - ocenił.

Czyli co? Powód do utrzymania podatku od emerytur ma być taki jak powyżej?
-wpłacili składki emerytalne ale nie pomniejszone o podatek więc teraz mają płacić od tego podatek?
Czyli ktoś mi zabiera kasę przez x lat i jeśli dożyję do jej wypłaty - płacę od tej grabieży podatek.
Może już niech lepiej łekonomiści powiedzą zróbmy tak i tak "bo tak!!!"


No to super
demeryt_69
Misiek, może napisz do Bankiera z prośbą o przekazanie tego pytania temu 'góralowi' :)
meryt
"Donald Tusk podczas konferencji prasowej powiedział, że pieniądze zgromadzone w OFE i ZUS "nie są własnością Polaków", ponieważ polski system emerytalny jest systemem partycypacyjnym."
meryt
"Czyli co? Powód do utrzymania podatku od emerytur ma być taki jak powyżej?"

100 zł Pracodawca wpłaca do ZUS (FUS).

Otrzymujesz emeryturę i dopiero widzisz te 100 zł i podatek od tego :)
jes
PiS wmówił ludziom, że podatek 19% płacony od 2000 jest taki sam jak od 10000. Taki jest niestety poziom umysłowy 20% społeczeństwa czyli to realnie tylu ile głosuje na pis.
Smutne to bo stawia nas jako jeden z najgłupszych narodów w Europie.
demeryt_69
Kiedy PiS to wmawiała, bo chyba przeoczyłem?
kris75
Majstrowanie przy PIT nic nie daje. Bo jak obniżymy podatek to koszty pozostają bez zmian. Trzeba całkowice zlikwidować ten podatek, który zresztą jest demoralizujący. Jak mozna karać kogos za to że pracuje a podwójnie jesli pracuje wiecej niż sąsiad. Można policzyc o ile trzeba podnieść np VAT zeby zbilansować spadek wpływów do Majstrowanie przy PIT nic nie daje. Bo jak obniżymy podatek to koszty pozostają bez zmian. Trzeba całkowice zlikwidować ten podatek, który zresztą jest demoralizujący. Jak mozna karać kogos za to że pracuje a podwójnie jesli pracuje wiecej niż sąsiad. Można policzyc o ile trzeba podnieść np VAT zeby zbilansować spadek wpływów do budżetu. A dodatkowo osiągniemy korzyści w postaci spadku kosztów wynagrodzeń i zatrudnienia w sferze budżetowej. Połowę obsady US mozna zwolnić
demeryt_69
Poważnie wierzysz, że likwidacja podatkowego dochodowego to jest remedium na problemy tego rozmodlonego skansenu?

Czegoś równie groteskowego nie spodziewałem się nawet po tym forum!


kris75 odpowiada demeryt_69
Nie twierdzę, że to remedium na nasze problemy. Ale jak już robić cokolwiek to lepiej to zlikwidować niż zmieniać Mam świadomość, że nikt nie jest zainteresowany tym a zmiany powodują jeszcze większy chaos. Bo nie uważam, żeby w ministerstwie siedzieli ąz tacy idioci i np nie rozumieli, że 3 różne stawki VAT na pączki w zależności Nie twierdzę, że to remedium na nasze problemy. Ale jak już robić cokolwiek to lepiej to zlikwidować niż zmieniać Mam świadomość, że nikt nie jest zainteresowany tym a zmiany powodują jeszcze większy chaos. Bo nie uważam, żeby w ministerstwie siedzieli ąz tacy idioci i np nie rozumieli, że 3 różne stawki VAT na pączki w zależności od terminu spożycia albo dwie stawki na sos tatarski w zależności od zawartości musztardy nie zwiększają dochodów państwa a dają tylko preteksty do kontroli i nakładania kar i wydawania interpretacji.
Już dawno zostało policzone że jedna stawka VAT na poziomie 16,5% byłaby neutralna. A ile mniej problemów byłoby z interpretacją.

Powiązane: Kwota wolna od podatku

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki