REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Drogi jak Apple. Premiera najnowszego zegarka

2015-03-11 09:06
publikacja
2015-03-11 09:06

Wczoraj miała miejsce premiera Apple Watch, najnowszego gadżetu giganta z Cupertino. Zainteresowani kupnem inteligentnego zegarka będą musieli przygotować się na sporą rozpiętość cenową. W USA najtańszy model ma kosztować 349 dolarów, a cena modelu Watch Edition, pełniącego funkcję biżuterii, zaczyna się od 10 tysięcy dolarów.

Drogi jak Apple. Premiera najnowszego zegarka
Drogi jak Apple. Premiera najnowszego zegarka
fot. AP / / EastNews

Tim Cook, prezes Apple'a podczas prezentacji Apple Watch (fot. AP / EastNews)



Wczorajsza prezentacja przygotowana przez Apple’a w San Francisco była pierwszą od pięciu lat, na której ukazano światu nowe urządzenie, stworzone przez najbardziej wartościową markę świata według rankingu Brand Financial Global. Do tej pory Apple pokazywał tylko odświeżone modele znanych już serii urządzeń.

Firma z Cupertino zaprezentowała trzy wersje swojego zegarka. Wersję sportową Apple Watch będzie można kupić w USA już za 349 dolarów. Cena standardowego modelu Apple Watch ma zaczynać się od 549 dolarów, a najdroższa, złota wersja zegarka rozpocznie się od ceny 10 tysięcy dolarów, sięgając nawet 17 tysięcy, co w przeliczeniu na złotówki dają zawrotną sumę ok. 64 tysięcy złotych.

Na rynku od dawna są już dostępne modele inteligentnych zegarków, nazywanych smartwatchami. Tylko Samsung wprowadził do sprzedaży już sześć modeli takich gadżetów. W najnowszym wydaniu tego sprzętu, zaprezentowanym przez Apple, będzie można m.in. odbierać połączenia telefoniczne, a także zmierzyć puls serca. Sportowa wersja zegarka będzie zachęcała do podjęcia aktywności fizycznej, gdy użytkownik będzie przez dłuższy czas znajdował się w tym samym miejscu, liczyła przebiegnięty dystans i spalone kalorie.

Wakacje na giełdzie

W menu Apple Watch’a będzie można sprawdzić pogodę i nawiązywać interakcję z innymi użytkownikami gadżetu oraz sprawdzać powiadomienia wyświetlane na smartfonie. Firma zapowiada, że Apple Watch może być nieustannie rozwijany przez deweloperów. Zegarek będzie mógł obsługiwać płatności Apple Pay i zapewnia dostęp do wirtualnego asystenta Siri. Za jego pomocą zamówimy także taksówkę w aplikacji Uber.

Wielu zainteresowanych zmartwił fakt niskiej żywotności tego urządzenia. Najnowszy zegarek ma mieć czas żywotności do 18 godzin bez konieczności dodatkowego ładowania. Apple Watch trafi do sprzedaży 24 kwietnia, na razie, tylko w wybranych krajach jak: USA, Australia, Kanada, Japonia, Niemcy, Francja, Hongkong i Wielka Brytania.

MM

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (26)

dodaj komentarz
~tindala
Produkowane w Chinach a cena jak za produkt amerykański. Tymczasem w USA nowe miejsca pracy powstają jedynie w usługach ( kelner, zmywak, Walmart;). Akcjonariusze nabijają sobie kabzę.
Snobi całego świata połyskują złotymi dekielkami. A USA ( ostatnia nadzieja białych) powoli schodzi na psy. Co do samego gadgetu to typowy "pizdryk"
Produkowane w Chinach a cena jak za produkt amerykański. Tymczasem w USA nowe miejsca pracy powstają jedynie w usługach ( kelner, zmywak, Walmart;). Akcjonariusze nabijają sobie kabzę.
Snobi całego świata połyskują złotymi dekielkami. A USA ( ostatnia nadzieja białych) powoli schodzi na psy. Co do samego gadgetu to typowy "pizdryk" coś w stylu zegarka z wodotryskiem. Wygląda na to że Apple nie ma do zaoferowania nic nowego.Za to rwetes medialny jakby na Manhattanie wylądowali Marsjanie i rozdawali za friko pigułki wiecznej młodości.
~Koksu
Logika ze produkt chinski=badziew to stereotyp. Szczegolnie na rynku elektroniki high-end. Jak zaplacisz chinczykom sporo kasy za produkt to potrafia ci wyprodukowac najlepszy produkt na rynku. A lamenty ze cos jest pizdrykiem czy nie tak naprawde sprowadza sie do faktu subiektywnosci oceny ktora to z kolei wynika z zasobow portfela Logika ze produkt chinski=badziew to stereotyp. Szczegolnie na rynku elektroniki high-end. Jak zaplacisz chinczykom sporo kasy za produkt to potrafia ci wyprodukowac najlepszy produkt na rynku. A lamenty ze cos jest pizdrykiem czy nie tak naprawde sprowadza sie do faktu subiektywnosci oceny ktora to z kolei wynika z zasobow portfela ktora to u naszych rodakow raczej wielka nie jest. Pizdryk nie pizdryk, wystarczy porownac oceny tych samych produktow elektronicznych z wyzszej polki cenowej na forach polskich i zagranicznych - w polsce 90% komentarzy to brak merytoryki i lamenty jakie to drogie, na zagranicznych merytoryczne porownania funkcjonalnosci i wydajnosci z perspektywy ludzi ktorzy rzeczywiscie dane produkty uzytkuja. Taka mala dygresja ale cos co wszedzie na polskich forach rzuca sie w oczy - sami specjalisci.
~fil
Nasi kolekcjonerzy z PO takiego nie kupią.
~tin_foil_hat
drogie dziadostwo dla lemingów
~retro
widać że już "na siłę" rozwijają te gadżety, w szczególności że brakuje technologii dzięki którym te gadżety mogły by być funkcjonalne - czyli niewielkich bardzo pojemnych zródeł zasilania
~Pawel
Dla niekumatych - apple czyta sie przez "A" nie "E".
~rte
che ? chodzi ci o polskie "A"?
~Wojciech odpowiada ~rte
tak, czyta sie "apl" a nie "epl". Tak samo jak "kasz bak" a nie "kesz bek", "skajp" a nie "skejp", "faszyn" a nie "feszyn", "happi" a nie "heppi", "bak ap" a nie "bek ap" itp. NIe wiem dlaczego Polacy zawsze czytaja tak, czyta sie "apl" a nie "epl". Tak samo jak "kasz bak" a nie "kesz bek", "skajp" a nie "skejp", "faszyn" a nie "feszyn", "happi" a nie "heppi", "bak ap" a nie "bek ap" itp. NIe wiem dlaczego Polacy zawsze czytaja wszystko przez "e" zamiast "a". Tu chyba sie klania nauka w szkole, gdzie nacisk jest tyulko i wylacznie na gramatyke oraz pisanie a nie mowienie (a jak juz mowia to zle powtarzaja po nauczycielu).
~SK odpowiada ~Wojciech
nie wszyscy Panie Wojciechu jechali na zmywak i wielu ma częstszy kontakt z American English aniżeli z British English

Powiązane: Apple

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki