W ubiegłym miesiącu w Polsce zmarło ponad 47,5 tys. osób, o przeszło 13 tys. więcej niż w którymkolwiek październiku w poprzednich 5 latach - wynika z danych z Rejestru Stanu Cywilnego, do których dotarł Konkret24.


Liczba zgonów w październiku była o niemal 40 proc. wyższa niż przed rokiem oraz we wrześniu, gdy zmarło nieznacznie ponad 34 tys. osób. GUS udostępnia dane miesięczne od 2002 r. i od tamtej pory liczba zgonów nigdy nie przekraczała 45 tys. Wziąwszy pod uwagę, że w drugiej połowie XX wieku (poza 1991 r.) w Polsce umierało rocznie poniżej 400 tys., a do połowy lat 70. nawet 300 tys. ludzi, październik 2020 r. być może był najtragiczniejszym miesiącem po zakończeniu II wojny światowej, a na pewno jednym z najtragiczniejszych.
Dane o liczbie zgonów są przykrym dowodem obrazującym rzeczywiste żniwo pandemii koronawirusa. Według oficjalnych danych Ministerstwa Zdrowia z powodu Covid-19 zmarło w ubiegłym miesiącu 3,1 tys. osób.
W wypowiedzi dla "Faktów" TVN dr Paweł Grzesiowski wskazał dwie przyczyny wzrostu śmiertelności wyraźnie przekraczającego statystyki MZ: "Część z tych pacjentów to chorzy na COVID, ale nierozpoznani, i część pacjentów, którzy zmarli z powodu tego, że pandemia utrudniła im dostęp do lekarzy i do szpitali". Z kolei dr Michał Sutkowski z Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce wskazał na "utrudniony dostęp do lekarzy, czyli narastający dług zdrowotny". "To jest efekt uboczny niespłaszczania krzywej zachorowań" – komentuje dla Konkret24 Rafał Halik z NIZP-PZH.
W listopadzie liczba zakażeń koronawirusem nadal rośnie, zbliżając się według danych MZ do 30 tys. dziennie. Oficjalne statystyki nie oddają faktycznej skali pandemii - odsetek testów pozytywnych sięga w ostatnich dniach 40%, podczas gdy nie powinien przekraczać 5%, a medycy i dziennikarze informują o łóżkach czy respiratorach widmo, obecnych wyłącznie na papierze. W szpitalach brakuje personelu i sprzętu medycznego, karetki godzinami czekają na przekazanie pacjentów, pokonując czasami po kilkaset kilometrów w poszukiwaniu wolnych miejsc, nie wykonuje się zaplanowanych zabiegów czy przerywa terapię niecovidowych pacjentów, np. likwidując oddziały psychiatrii dziecięcej.
MKa





























































