MD: Dzień dobry.
CS: Panie ministrze jak będzie wyglądała Polska trzeciego lipca?
MD: A dlaczego akurat trzeciego lipca?
CS: To już będą dwa dni po objęciu prezydencji.
JW: Trzeciego lipca Warszawiacy będą mogli podziwiać dywan kwiatowy przed zamkiem królewskim i trzeciego lipca będziemy się przygotowywać do wizyty Komisji Europejskiej, która parę dni później będzie gościem premiera i rządu.
CS: Czyli dywan z kwiatów i korki na ulicach, to pierwsze dni lipca.
JW: Nie, nie będzie żadnych korków na ulicach. Chciałem zanegować, wszystkie miasta
w których będą spotkania prezydencji bardzo się starają żeby tak zorganizować ruch…..
CS: A w ilu?
MD: W pięciu.
CS: Które, w tej chwili można już powiedzieć?
MD: W lipcu będą spotkania prezydencji w Sopocie, potem Wrocław, we wrześniu Kraków, Poznań, Warszawa.
CS: Czy poza przygotowaniami pod tytułem „kwiaty” i jak uniknąć korków mamy przygotowaną już krótką listę priorytetów którymi chcemy się zająć w trakcie prezydencji?
MD: Teraz pracujemy nad listą priorytetów, finalizujemy nasz program prezydencji tak, żeby jeszcze w marcu Rada Ministrów się zajęła jego roboczą wersją i po tej dyskusji Rady Ministrów, po ostatnich ustaleniach jeszcze z instytucjami europejskimi do końca maja Rada Ministrów przyjmie ten program.
CS: Możemy powiedzieć o trzech najważniejszych punktach, naszych celach na owe pół roku?
MD: Tak, myślę, że najważniejsze jest żebyśmy w sprawach gospodarczych byli w stanie zbudować lepszą narrację, mówić o gospodarce w bardziej pozytywnych barwach…
CS: A konkretnie?
MD: A konkret to jest to żebyśmy osiągnęli postęp w tworzeniu wspólnego rynku, żeby wdrożyć różne regulacje dotyczące handlu elektronicznego na rynku europejskim, żeby najwyższy szczebel unijny zajął się nie tylko konsolidacją finansów publicznych, ale tym w jaki sposób zwiększać szanse na wzrost gospodarczy. Druga rzecz nad którą będziemy się na pewno bardziej starali to rozszerzenie Unii Europejskiej. Chcielibyśmy żeby na początku polskiej prezydencji sfinalizować rozmowy o akcesji Chorwacji i żeby traktat o wejściu Chorwacji do Unii został podpisany w trakcie polskiej prezydencji.
CS: Czyli, żeby to Chorwaci nam dziękowali za wstąpienie do Unii.
MD: No myślę, że mogą sobie przede wszystkim dziękować za to czego dokonują, żeby się dostać do Unii, to zawsze tak jest.
CS: A ten trzeci punkt?
MD: Trzeci punkt to jest partnerstwo wschodnie. Myślę, że polska prezydencja to będzie moment kiedy będziemy musieli dokonać rewizji partnerstwa i wzmocnić partnerstwo na najbliższe lata. Odpowiedzieć też na pewne słabości partnerstwa, które widać w działaniu.
CS: A gdzie punkty dotyczące gospodarki na przykład przyszłości strefy euro bądź też tego co dosyć mocno jest ostatnio podnoszone czyli szukania pomysłów jak przyspieszyć wzrost gospodarczy w Unii?
MD: W tej chwili myślę kończy się dyskusja na temat tego jak stworzyć mechanizm zabezpieczenia dla strefy euro czyli jak ma wyglądać mechanizm stabilizacji dla euro, kończy się też dyskusja o tym jak ma wyglądać semestr europejski czyli to co trzeba zrobić aby gospodarki europejskie czyli rządy krajów europejskich w sposób odpowiedzialny podchodziły do polityki gospodarczej i trzeci element o którym chcemy dyskutować w trakcie polskiej prezydencji to jest wzrost gospodarczy, reformy strukturalne czyli to wszystko co jest w dłuższej perspektywie konieczne aby Europa była konkurencyjna.
CS: Czy tak jak w trakcie ostatniej wizyty w Warszawie przewodniczący komisji budżetowej parlamentu europejskiego mówił, że chciałby. Czy spełnimy jego życzenie i zainicjujemy rozmowę o pakcie solidarnościowym?
MD: O pakcie solidarnościowym w jakim sensie? Którym pakcie solidarnościowym?
CS: „Największym deficytem w Europie jest deficyt solidarności, osiągnęliśmy bardzo wysoki stopień zależności naszych gospodarek, ale okazuje się” cytuję oczywiście, „że gdy niektóre kraje Unii przechodzą poważny kryzys inne ociągają się z pomocą” mówił w Warszawie przewodniczący komisji.
MW: Tak to jest kwestia funduszu stabilizacyjnego, bo rzeczywiście była taka sytuacja, że kiedy…
CS: Ale to ma być ponoć osobny twór obok owego funduszu.
MW: Są oczywiście różne pomysły dotyczące chociażby ściślejszej koordynacji gospodarczej, ale ja bym tego nie nazwał solidarnością. To jest tak naprawdę własny interes każdego kraju europejskiego żeby zwiększać swoją konkurencyjność, więc Polska w te dyskusje o reformach strukturalnych, o koordynacji gospodarczej się bardzo angażuje, bo też mamy coś do pokazania. Polska była chociażby pierwszym krajem, który ma hamulec bezpieczeństwa w konstytucji jeśli chodzi o dług publiczny i teraz Europa odkrywa tego typu mechanizmy. Takiej dyskusji się nie musimy bać, my mamy w tej chwili jeśli rzeczywiście na tej radzie europejskiej, która się jutro odbędzie będzie dyskusja o ściślejszej koordynacji. Niewątpliwie nasze podejście do tej ściślejszej koordynacji jest pozytywne, natomiast oczywiście też musimy dbać o to, żeby ta koordynacja nie oznaczała wykluczenia kogokolwiek dlatego, że nie ma sensu, żeby Unię dzielić w tej chwili na eurogrupę, na inne podgrupy tylko trzeba próbować działać razem.
CS: Nasza prezydencja to również rozmowy i wiele wskazuje na to, że dosyć trudne rozmowy o budżetach, raz o budżecie na 2012 rok, dwa o nowej siedmioletniej perspektywie finansowej i tu oczywiście pojawia się chociażby taki problem jak finansować, z czego ma być finansowany budżet Unii Europejskiej. W tej chwili dla przypomnienia osiemdziesiąt pięć procent ze składek narodowych. Czy w trakcie naszej prezydencji może dojść do zmiany mechanizmu finansowania?
MW: Ta sprawa dotycząca tego jak zasilać budżet unijny jest bardzo trudna i ja nie sądzę, żeby doszło do jakichkolwiek decyzji, żeby to zmienić ponieważ opór płatników netto jest fundamentalny w tej sprawie, czyli taki kraj jak Holandia, Wielka Brytania, Szwecja, Niemcy.
CS: Czyli na przykład te pomysły a propos wprowadzenia nowego jednolitego podatku CIT., zabierania jednego - dwóch procent z jednolitego podatku VAT na razie rozumiem można włożyć między bajki?
MW: Na razie myślę, że to jest bardzo dalekie od realności. Oczywiście kryzys zmienia postawy, różne rzeczy, które były tabu przed kryzysem teraz już nie są tabu, zobaczymy. Dla nas w każdym razie ta dyskusja nie jest problemem. Dopóki taki nowy zasób własny budżetu Unii brałby pod uwagę przede wszystkim zamożność danego kraju członkowskiego dla nas to jest dyskusja interesująca i może być korzystna dla polskiego podatnika. Natomiast jeśli chodzi o to czy to jest realne to obawiam się, że nie. Natomiast rzeczywiście w trakcie polskiej prezydencji rozpocznie się bardzo trudna dyskusja o budżecie wieloletnim.
CS: Co chcemy ugrać?
MD: Chcemy tę dyskusję tak zaawansować, żeby Duńczycy, którzy po nas przyjdą mogli sfinalizować te rozmowy w czerwcu 2012 roku. Polska prezydencja będzie chciała doprowadzić do takiego stanu w którym wszyscy będą mieli dokładane rozpoznanie interesów i priorytetów i będziemy w związku z tym w stanie przygotować już rozwiązania, które Duńczycy będą mogli negocjować.
CS: I będziemy walczyć o to by zapewnić sobie podobny poziom funduszy jak w obecnej perspektywie finansowej?
MD: My będziemy walczyć oczywiście o to, żeby polityka spójności była oparta na obecnych zasadach.
CS: A powiedzie się ta walka?
MD: To nie jest walka, która się rozstrzygnie czy będzie się tylko toczyła w czasie polskiej prezydencji, ona się już w tej chwili toczy dlatego premier Tusk był w poniedziałek na dużym forum w Brukseli, gdzie mówił o bardzo pozytywnej roli polityki spójności i ta dyskusja przede wszystkim będzie dotyczyła liczb, a o liczbach będzie rozmowa w Unii Europejskiej
w 2012 roku.
CS: Nie boi się pan, że nie zdążycie z tymi wszystkimi postulatami, bo w październiku szykują się wybory, więc tak naprawdę od lipca do października jeszcze doliczmy kampanię no to na czyste sprawowanie perzydencji zostanie nie wiem dwa i pół, trzy miesiące.
MD: Ja myślę, że tutaj wybory oczywiście jeśli się odbędą w październiku, to one będą ważnym wydarzeniem, ale raczej natury krajowej. Ja nie zakładam, że prezydencja będzie oddzielona od wyborów, myślę, że każdy minister będzie się angażował w dużej mierze
w prezydencję, a nie w kampanię wyborczą i zakładam też, że ten okres i przed wyborami
i po wyborach możemy efektywnie wykorzystać, bo są ważne rzeczy, które mamy zrobić we wrześniu, w październiku, ale i też w listopadzie, w grudniu, więc my nie możemy sobie odpuścić i powiedzieć teraz są wybory i w związku z tym prezydencja przez cztery tygodnie nic nie robi.
CS: To przyszłość od lipca, a tymczasem w piątek w Brukseli szczyt energetyczny krajów Unii Europejskiej. Jak pisze dziś „Gazeta Wyborcza” Polska i Niemcy będą razem zabiegać
o unijne wsparcie dla budowy sieci energetycznej i gazowej. To pierwsze w historii wspólne stanowisko Polski i Niemiec czyli nas i rozgrywającego kraju w Unii Europejskiej. Co
w praktyce z tego porozumienia będzie wynikało?
MD: Myślę, że to jest rzeczywiście politycznie ważny gest, że Polska i Niemcy wspólnie stanowisko przygotowały, bo kiedyś ten temat nas bardzo dzielił. Najważniejsze to jest to, że Niemcy poparli te nasze postulaty dotyczące dywersyfikacji tego też, żeby ten region Europy Środkowej, nasz region został uznany za ten, który potrzebuje największej pomocy, wsparcia ze strony Unii a propos rozbudowy infrastruktury energetycznej. Chodzi też o to, żeby partnerstwo z Rosją, z Algierią, z Irakiem wszystkimi dostawcami gazu było oparte
o zasady rynkowe takie jakie w Unii Europejskiej obowiązują a nie jakieś specjalne, uprzywilejowane partnerstwa i chodzi też o to, żeby mieć bardziej nowoczesne, skuteczne, sensowne ekonomicznie podejście do odnawialnych źródeł energii. W tej chwili wszyscy zdają sobie sprawę, że po kryzysie już nie stać Unii na finansowanie różnych inwestycji
w ….. .Jest w tej chwili myślę, taki moment przebudzenia w tej sprawie i to też należy zauważyć. Poza tym Polska chce i to się już w zasadzie udało wpisać, że lokalne zasoby energetyczne, tu przede wszystkim chodzi o węgiel i gaz łupkowy w przyszłości miejmy nadzieję w Polsce powinny być także częścią strategii bezpieczeństwa energetycznego Unii.
CS: Czyli będziemy bardziej bezpieczni energetycznie?
MD: Mam nadzieję.
CS: Mikołaj Dowgielewicz - sekretarz stanu ds.europejskich w ministerstwie spraw zagranicznych. Dziękuję bardzo.
MD: Dziękuję.




























































