Poświąteczny poniedziałek nie przyniósł istotnych zmian na rynku złotego. Kurs euro nie zszedł poniżej linii 4,20 zł, a mimo to notowania dolara znalazły się blisko tegorocznego minimum.


W poniedziałek o 11:20 euro kosztowało 4,2251 zł i zyskiwało ponad grosz względem piątkowego kursu odniesienia. Tym samym nie powiodła się zainicjowana jeszcze przed Bożym Narodzeniem próba zejścia poniżej linii 4,20 zł.
Atak na linię 4,20 zł nastąpił po tym, jak w połowie grudnia kurs EUR/PLN wyłamał się dołem z trwającej przez poprzednie 8 miesięcy konsolidacji, schodząc poniżej 4,22 zł. Teoretycznie daje to potencjalny zakres ruchu w pobliże 4,13 zł za euro, ale analitycy sceptycznie zapatrują się na scenariusz takiego umocnienia złotego.
- Rok 2026 jawi się jako rok kontynuacji nudnego trendu bocznego. Sądzę, że kurs złotego pozostanie stabilny i niewiele wskazuje, żeby sytuacja miała się zmienić – powiedział PAP strateg z banku PKO BP Mirosław Budzicki.
Równocześnie o poranku kurs USD/PLN zbliżył się do tegorocznego minimum, schodząc na głębokość 3,5648 zł. Później jednak „zielony” zaczął drożeć i przed południem kosztował już prawie 3,59 zł. Nadal jednak są to jedne z najniższych kursów dolara obserwowanych przez ostatnie 7 lat.
Frank szwajcarski wyceniany był na 4,5498 zł, utrzymując się w trwającej od kwietnia konsolidacji o zakresie 4,50-4,60 zł. Z kolei za funta brytyjskiego płacono 4,8463 zł.
KK

























































