

Od kilku lat spekulowało się, że faktyczny stan chińskich rezerw złota jest znacznie wyższy od oficjalnie raportowanych. I wreszcie po ponad 6 latach od ostatniej „rewizji” Ludowy Bank Chin przyznał się do posiadania 1.658 ton złota, czyli o 604 ton więcej niż w kwietniu 2009 roku
Oczywiste jest, że Chińczycy nie kupili tego złota wczoraj. Takie zakupy musiały być rozłożone na lata i nie dało się ich zrealizować „na pniu”. Co więcej, jest dość prawdopodobne, że Pekin nie ujawnił całości swoich rezerw kruszcu szacowanych nieoficjalnie nawet na 5.000-8.000 ton.
Władze ChRL wprost piszą, że decyzja o ujawnieniu rezerw złota ma na celu promocję „internalizacji” juana (reminbi) i wprowadzenie chińskiej waluty do koszyka SDR. Celem Chin jest, aby juan stał się jedną z walut rezerwowych. Państwo Środka chce przy pomocy złota wzmocnić swoją pozycję w nowym ładzie monetarnym, który wyłoni się po obecnym kryzysie finansowym.
Chińczycy robią to w sposób przemyślany i stopniowy. Ciekawe, ile jeszcze lat (miesięcy?) poczekamy na następny komunikat PBoC o „zwiększeniu” rezerw złota? A wszystko po to, aby obalić obecnie panujący i oparty o dolara system monetarny. Nowy ład zapewne będzie bazował na koszyku walut największych mocarstw gospodarczych (USA, Chiny, Europa, Japonia) oraz na złocie. Bez tego ostatniego nowy system powielałby mankamenty starego (tj. możliwość nieograniczonej kreacji waluty rezerwowej). Złoto jest potrzebne, aby system monetarny odzyskał zaufanie.

































































