REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Dlaczego złoty systematycznie słabnie wobec korony

Ignacy Morawski2021-08-11 09:01główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2021-08-11 09:01
Dodaj Bankier.pl w Google

Kurs korony czeskiej nie rozgrzewa może do czerwoności rynków finansowych, inwestorów i przedsiębiorstw. Może on nam jednak sporo powiedzieć o zmianach następujących w regionie. Dlatego ciekawy jest fakt, że w ostatnich miesiącach złoty wyraźnie słabł wobec korony czeskiej, która jest prawie najdroższa w historii. Jeszcze ciekawsze jest, że te ostatnie zmiany stanowią część długookresowego trendu.

Dlaczego złoty systematycznie słabnie wobec korony
Dlaczego złoty systematycznie słabnie wobec korony
fot. Tomasz Warszewski / / Shutterstock

We wtorek czeska korona kosztowała 18 groszy, czyli 3,5 proc. więcej niż pod koniec 2020 r. i 7,2 proc. więcej niż rok temu. Takie zmiany na rynku walutowym to nie są małe wahania. Ostatni raz korona kosztowała tyle we wrześniu 2011 r., czyli w momencie, kiedy Hiszpania i Włochy stały na granicy niewypłacalności i inwestorzy sprzedawali wszystkie aktywa uznawane za choć trochę ryzykowne – a złoty uchodzi za walutę bardziej ryzykowną niż korona. Teraz jednak nie ma żadnej wyprzedaży. Na świecie ceny akcji rosną, ceny surowców rosną, apetyt na ryzyko jest spory, a złoty do korony słabnie. Dlaczego?

Warto na to zjawisko spojrzeć z dwóch perspektyw: krótkookresowej i długookresowej.

Puls Biznesu

W perspektywie krótkookresowej w oczy rzuca się przede wszystkim fakt, że korona wyraźnie umacnia się do złotego od listopada 2020 r. To może oznaczać, że na postrzeganie polskiej waluty duży wpływ mają dwa czynniki, które w tamtym okresie dały o sobie znać. Po pierwsze, jest to rosnące ryzyko ograniczenia napływu funduszy europejskich do Polski w wyniku wprowadzenia tzw. klauzuli praworządności, która pozwala na cięcia finansowania z budżetów europejskich dla krajów naruszających zasady państwa prawa. Po drugie, jest to wyrażona explicite wola Narodowego Banku Polskiego do osłabienia złotego. NBP w grudniu interweniował w celu osłabienia polskiej waluty i inwestorzy uznali, że jest to forma nowej polityki pieniężnej, polegającej na ochronie waluty przed… nadmiernym umocnieniem.

Wakacje na giełdzie

Rzut oka na wykres pozwala jednak dostrzec, że fale osłabienia złotego do korony przychodzą co kilka lat. Musimy więc szukać też czynników innych, niż wspomniane wyżej.

Na pierwszy plan na pewno wysuwa się duże osłabienie złotego od maja 2015 r., co wskazuje na wpływ czynnika politycznego i zmiany władzy w Polsce (w maju owego roku, po wyborach prezydenckich, stało się jasne, że władzę przejmie PiS). Nie do końca jest tylko dla mnie jasne, czy chodzi tu bardziej o zmianę wiarygodności i postrzeganej stabilności, czy też może o zmiany w polityce makroekonomicznej, redukujące zależności od zagranicznego kapitału portfelowego. Wprowadzenie podatku bankowego sprawiło, że lokalne banki stały się głównym źródłem popytu na obligacje skarbowe, co z kolei zredukowało relatywne znaczenie popytu zagranicznego i w ten sposób mogło zredukować popyt na złotego.

Innym wydarzeniem osłabiającym złotego do korony był wcześniejszy globalny kryzys finansowy. Najbardziej traciły wtedy waluty krajów, które miały najgorsze salda obrotów bieżących, czyli były najmocniej uzależnione od kapitału zagranicznego i potrzebowały najbardziej radykalnego podniesienia salda wymiany handlowej. Pod tym względem złoty był na dużo gorszej pozycji niż korona.

Pod powierzchnią wydarzeń widocznych gołym okiem kryją się jednak jeszcze ważniejsze zmiany strukturalne, które mają decydujący wpływ na długookresowy trend osłabienia złotego do korony. Polska jest krajem o wysokim zadłużeniu zagranicznym i głęboko ujemnej pozycji inwestycyjnej netto (relacja aktywów i pasywów zagranicznych wszystkich podmiotów). Mamy po prostu bardzo dużo zagranicznego kapitału w Polsce i bardzo mało własnego kapitału za granicą. To nas różni od Czech, które mają tę drugą pozycję znacznie wyższą. Niski kurs złotego pozwala podnieść pozycję inwestycyjną netto, czyli zbudować własne aktywa dzięki przewadze eksportu nad importem. Słaby złoty pozwala zwiększyć eksport kosztem importu i tym samym zwiększa oszczędności krajowe, redukując uzależnienie Polski od kapitału zagranicznego i podnosząc w długim okresie wiarygodność kraju.

Słaby złoty w pewnym sensie pomaga. Kłopot polega na tym, że takie permanentne osłabianie waluty może ograniczać rozwój branż o wysokiej wartości dodanej. Przy słabej walucie doskonale radzą sobie niskokosztowe branże, korzystające z niskich wynagrodzeń. W taką pułapkę wpadły kiedyś Włochy i Japonia. O tym napiszę wkrótce.

Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (36)

dodaj komentarz
piotr76
Mają lepszą strukturę gospodarki (wysokomarżowe branże typu IT, zaawansowana inżynieria i budowa maszyn) więc nie muszą osłabiać waluty i konkurować tanią siłą roboczą.
marduk
Czy pan Morawski mógłby kiedyś wyjaśnić skąd posiada wiedzę o zależnościach, o których pisze? Bo mnie w szkole uczyli, że kurs walutowy jest w długim terminie funkcją różnic w poziomie inflacji (niska inflacja, silna waluta), a w krótkim terminie również różnic w poziomach stóp procentowych (stopy w górę, kurs w dół). Złoty słabnie,Czy pan Morawski mógłby kiedyś wyjaśnić skąd posiada wiedzę o zależnościach, o których pisze? Bo mnie w szkole uczyli, że kurs walutowy jest w długim terminie funkcją różnic w poziomie inflacji (niska inflacja, silna waluta), a w krótkim terminie również różnic w poziomach stóp procentowych (stopy w górę, kurs w dół). Złoty słabnie, ponieważ świat zaczął dostrzegać, że Prezes NBP, pan Glapiński i reszta RPP wspomaga nieudolny rząd PiSu wysoką inflacją. I końca tego nie widać. A późniejsze ewentualne gwałtowne podnoszenie stóp procentowych zmasakruje złotówkę.
wtomek
szkolną wiedzę wsadź sobie w buty….wszytko co piszesz to g…no prawda w obecnych czasach, rządzi spekulacja wszystkim

drabio
Czeski bank centralny utrzymuje wartość nabywcza korony tym samym siłę nabywcza Czechów.

Polska cofa się w lata 90-te. Dzisiaj jesteśmy na poziomie roku 2001 na wiosnę bardzo możliwe że będziemy na poziomie roku 1999.

Pracownicy wykwalifikowani sobie z tym poradzą bo takich brak i zawsze są w cenie. Ale emeryci, nauczyciele,
Czeski bank centralny utrzymuje wartość nabywcza korony tym samym siłę nabywcza Czechów.

Polska cofa się w lata 90-te. Dzisiaj jesteśmy na poziomie roku 2001 na wiosnę bardzo możliwe że będziemy na poziomie roku 1999.

Pracownicy wykwalifikowani sobie z tym poradzą bo takich brak i zawsze są w cenie. Ale emeryci, nauczyciele, pracownicy administracji dostaną po doopie
marok
Zarobki Polaków rosną dużo szybciej niż Czechów, więc osłabienie waluty tak bardzo u nas nie jest odczuwalne. Czesi mocno odczuli gospodarczo kryzys covidowy, spadek PKB mieli wyraźnie większy, przez co ucierpiały także ich płace, które niemal stanęły w miejscu.
300_pala odpowiada marok
Dlatego Polacy jeżdżą do Czech do pracy
piotr76 odpowiada marok
I dlatego w Ostravie czy w Pradze pracuje pełno Polaków, w drugą stronę to może jakieś pojedyncze przypadki expatów w korporacjach.
men24a
Czesi też dług chowają ? Marian Banaś nie może doliczyć się gdzie podziało 200 mld zł
marok
Nikt długu nie chowa, jest w pełni uwzględniony w statystykach unijnych. Ostatnim rządem , który ukrył dług, był rząd Tuska , który zabrał pieniądze z OFE., dług został zapisany na konto ZUS-u, zamiast sektora finasów publicznych.
300_pala odpowiada marok
W statystykach krajowych uwzględniamy nie jest…

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki