Paliwa na stacjach w Niemczech drożeją kolejny dzień z rzędu. We wtorek po południu benzyna E10 i olej napędowy zdrożały o około jeden eurocent; benzyna kosztowała około 2,20 euro za litr, a diesel - 2,31 euro za litr - podał portal dziennika „Bild”.


Niemieccy kierowcy odczuwają skutki napiętej sytuacji w cieśninie Ormuz, spowodowanej wojną między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Wtorek był kolejnym dniem z rzędu, w którym rosły ceny ropy naftowej.
W poniedziałek litr benzyny E10 kosztował w Niemczech średnio 2,102 euro, co oznaczało wzrost szósty dzień z rzędu. Zdrożał także olej napędowy - do średnio 2,199 euro za litr.
We wtorek w południe ceny paliw ponownie wzrosły w porównaniu z godzinami przedpołudniowymi. Zgodnie z przepisami obowiązującymi od początku kwietnia możliwa jest tylko jedna podwyżka dziennie - o godz. 12; obniżki są natomiast dopuszczalne w każdej chwili. Po podwyżce benzyna E10 kosztowała 2,20 euro za litr, czyli o około 14 eurocentów więcej, a olej napędowy zdrożał o około 15 eurocentów, do 2,31 euro za litr.
„Bild” zwrócił uwagę, że sytuacja na rynku ropy dociera do kierowców z opóźnieniem. Analitycy zakładają, że ceny ropy utrzymają się na wysokim poziomie - zaznaczono.

W reakcji na wysokie ceny paliw Bundestag uchwalił w piątek obniżenie podatku paliwowego o około 17 eurocentów na litrze. Rozwiązanie ma obowiązywać od 1 maja do końca czerwca, a jego koszt dla budżetu państwa szacowany jest na około 1,6 mld euro.
Według doniesień „Bilda” wchodząca w skład koalicji rządowej chadecka CDU/CSU rozważa trzeci pakiet działań osłonowych. Miałby on odciążyć przede wszystkim gospodarstwa domowe o niskich i średnich dochodach. Wśród rozważanych rozwiązań jest także podwyższenie od lipca ryczałtu dla osób dojeżdżających do pracy. To byłaby odpowiedź na krytykę, że na obniżeniu podatku paliwowego korzystają przede wszystkim osoby o wyższych dochodach.
Z Monachium Iwona Weidmann (PAP)
ipa/ adj/































































