REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Dane zdołowały dolara. Fed ma kolejną wymówkę

Michał Żuławiński2016-08-12 15:08analityk Bankier.pl
publikacja
2016-08-12 15:08

Dane o pogłębieniu inflacji oraz nieoczekiwanym wyhamowanie sprzedaży detalicznej przyczyniły się do osłabienia dolara. Inwestorzy liczą, że w takim otoczeniu makroekonomicznym Rezerwa Federalna dłużej będzie zwlekać z podnoszeniem stóp procentowych.

Dane zdołowały dolara. Fed ma kolejną wymówkę
Dane zdołowały dolara. Fed ma kolejną wymówkę
/ YAY Foto

Dwa istotne raporty z amerykańskiej gospodarki opublikowane zostały o 14.30 i to właśnie tę godzinę wyraźnie widać na wykresach kursów walut. Jedna porcja danych dotyczyła sprzedaży detalicznej i wykazała wyhamowanie miesięcznej dynamiki z 0,8% do zera wobec oczekiwanych 0,4%. Sprzedaż detaliczna z wyłączeniem samochodów spadła natomiast o 0,3% wobec 0,9% w czerwcu, choć analitycy spodziewali się wzrostu o 0,2%.

Z kolei inflacja producencka (PPI) zeszła w lipcu poniżej zera zarówno w ujęciu rocznym (-0,2%), jak i miesięcznym (-0,4%). Analitycy sądzili tymczasem, że ceny dóbr producenckich wzrosną odpowiednio o 0,3% i 0,1% po tym, jak w czerwcu wzrosły o 0,3% i 0,5%.

Na reakcję rynków nie trzeba było długo czekać. Po 14.30 kurs dolara spadł do 3,80 zł – po raz ostatni poziom ten został dotknięty w brexitowy czwartek 23 czerwca. Wyraźny ruch widać oczywiście też na głównej parze walutowej świata. EUR/USD przekroczył 1,12, co po raz ostatni zdarzyło się na początku sierpnia. Kurs euro wyrażony w polskich złotych zachowuje się stabilnie – wspólna waluta kosztuje 4,26 zł.

Reakcja rynku walutowego związana jest z prognozowaniem kolejnych posunięć Rezerwy Federalnej w obliczu raportów o inflacji i sprzedaży detalicznej. Podstawą do podnoszenia stóp procentowych miały być dobre dane z gospodarki notowane w ostatnich miesiącach, lecz pogłębienie inflacji na poziomie producenckim i nieoczekiwany spadek sprzedaży detalicznej nie wpisuje się w ten trend. W efekcie presja ciążąca na Federalnym Komitecie Otwartego Rynku okazuje się nieco słabsza, przez co inwestorzy coraz mniej obawiają się rychłego podniesienia stóp procentowych.

Podobny scenariusz za oceanem realizowany jest przez cały 2016 r. W nowy rok wchodziliśmy ze świeżymi wspomnieniami pierwszej od lat podwyżki stóp w USA (Fed dokonał jej w grudniu 2015 r.) oraz zapowiedzią kolejnych podwyżek. W kolejnych miesiącach wpływ na nastroje inwestorów oraz ekonomistów decydujących o stopach miał szereg wydarzeń z cenami ropy, Brexitem, pojedynczymi słabymi danymi z gospodarki i niepewnością na światowych rynkach na czele.

Obecnie rynek przyznaje 50-procentowe prawdopodobieństwo scenariuszowi podniesienia przez Fed stóp procentowych dopiero w marcu 2017 r. Pewnych wskazówek dotyczących kolejnych posunięć najpotężniejszego banku centralnego świata dostarczyć może rozpoczynające się 25 sierpnia doroczne sympozium w Jackson Hole.

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (30)

dodaj komentarz
~as
Autor najwyraźniej nie wie co to inflacja. Pisze o poglębieniu inflacji, a treści czytamy, że wystąpiła deflacja.
~Warszawiak
Trudno przewidzieć kurs dolara w perspektywie kilkuletniej, czy będzie rósł czy słabł. Mnie się Trump kojarzy nieco z R. Reaganem, czy dolar pójdzie w ślady dolara sprzed trzydziestu lat, gdy Trump wygra wybory? A jesli wygra H. Clinton? Tak czy inaczej chciałbym, żeby złotówka powróciła do kursu 2,30 zł/$, który to kurs był za pierwszych Trudno przewidzieć kurs dolara w perspektywie kilkuletniej, czy będzie rósł czy słabł. Mnie się Trump kojarzy nieco z R. Reaganem, czy dolar pójdzie w ślady dolara sprzed trzydziestu lat, gdy Trump wygra wybory? A jesli wygra H. Clinton? Tak czy inaczej chciałbym, żeby złotówka powróciła do kursu 2,30 zł/$, który to kurs był za pierwszych rzadów PiS i Gilowskiej.
~niepelnosprawny_org
bedzie słabł, ale o 2,30 to raczej marzyć, ważne by złotówka się umocniła kursowo wobec wszystkich walut (euro szczegolnie do 4,10 -4), bo i tak jest niedowartościowana i nie chodzi tu tylko o deflację, ale m.in dodatni rachunek bieżący, inwestycje, wydajność pracy itp...
na tą chwilę mogę powiedzieć o dolarze jedynie, że zależy
bedzie słabł, ale o 2,30 to raczej marzyć, ważne by złotówka się umocniła kursowo wobec wszystkich walut (euro szczegolnie do 4,10 -4), bo i tak jest niedowartościowana i nie chodzi tu tylko o deflację, ale m.in dodatni rachunek bieżący, inwestycje, wydajność pracy itp...
na tą chwilę mogę powiedzieć o dolarze jedynie, że zależy Stanom na jego osłabieniu...
~pompuuuj
pompujcie durrrnie pompujcie ten balon a będzie krach o 80% i wtedy się zrobi prawdziwe pieniądze:)
~ZNAWCA
ONI STOP NIE PODNIOSA INNYMI SLOWAMI SAMI SZNURA SOBIE NIE NALOZA CHYBA ZE KTOS TO ZROBI ZA NICH !
~niepelnosprawny_org
dolar bedzie słabł, tylko pytanie w jakim wymiarze...
~Munio
Tak zdołowały dolara, że się umacnia w stosunku do Euro i Funta.
~Malcolm
Dolar wysysa krew z innych walut. W penym momecie jeden z krajow powie dośc i przestanie go kupować. Jęsli bedzie tak duzy jak Chiny Indie Rosja lub Brazylia wtedy dolar spadnie do realnego poziomu.
~ra odpowiada ~Malcolm
jest tylko jeden warunek aby tak stalo sie to sila militarna usa musi ulec oslabieniu!!!!
a moze to stac sie jak wygra clinton a nie trump!!!
~Grzesiek odpowiada ~ra
aby dolar spadł, trzeba by było swiatowe transakcje zaczac prowadzic w innej walucie niż dolar. a do tego napewno długa droga :)

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki