"Czytam, oglądam, polecam" to publikowane u progu weekendów artykuły, w których goście redakcji Bankier.pl dzielą się swoimi kulturalno-ekonomicznymi rekomendacjami. Sprawdźcie, po jakie tytuły sięgają w wolnym czasie ci, których nazwiska znamy ze świata finansów.


Dziś gościem redakcji Bankier.pl jest Dorota Sierakowska, autorka popularnej książki "Świat surowców", analityk surowcowy Domu Maklerskiego BOŚ, założycielka portalu adventoor, autorka bloga goodlifebydoris.com.
#1 Reguły są po to, żeby je łamać
Książka Tima Ferrissa "4-godzinny tydzień pracy" ma chwytliwy tytuł i równie intrygującą treść. Po raz pierwszy wpadła mi w ręce ponad 10 lat temu i już wtedy zmieniła całkowicie moje podejście do pracy i efektywności. Od tej pory sięgam do niej regularnie.
Obecnie książka Tima Ferrissa ma już status kultowej, zwłaszcza wśród tych osób, które cenią sobie elastyczny czas pracy. Ja określiłabym ją jako świetny podręcznik dla osób o zróżnicowanych pasjach i zainteresowaniach, którzy nie lubią być definiowani tylko przez to, czym zajmują się zawodowo.
#2 Świat wielkiej polityki i wielkich pieniędzy
Marc Rich był najsłynniejszym traderem surowcowym w historii, a jego życie to gotowy scenariusz na thriller albo co najmniej film sensacyjny. Jego biografia - "The King of Oil" Daniela Ammanna - to książka pokazująca nie tylko intensywne życie Richa, ale także kulisy funkcjonowania globalnej polityki i świata wielkich pieniędzy.

Mnie książka wciągnęła do reszty, zwłaszcza że nic nie jest w niej czarno-białe, a Rich jest przedstawiony jako osoba skomplikowana, budząca zarówno podziw i współczucie, jak i strach czy gniew.
#3 Morze tajemnic
Jako żeglarka i nurek uwielbiam odkrywać historie powiązane z morzami i oceanami. W książce „Ninety Percent of Everything” Rose George brytyjska dziennikarka wsiada na gigantyczny statek towarowy i odbywa kilkutygodniową podróż do Azji Południowo-Wschodniej. Przy okazji ukazuje ona naszym oczom ukryty i zadziwiająco pasjonujący świat frachtu morskiego. Ogromne prywatne biznesy, przemyt, piraci, podejrzane wypadnięcia za burtę, ludzkie nadzieje i dramaty – te i inne tematy sprawiały, że od książki nie mogłam się oderwać.
#4 Podróż, która zachwyca
„Podróż” („Journey”) to wydana w 2012 roku i obsypana nagrodami gra indie, która zachwyca swoją prostotą. Sięgając po nią, na 2 godziny oderwałam się od rzeczywistości, eksplorując intrygujący i różnorodny świat. Najbardziej podoba mi się fakt, że "Journey" praktycznie od początku do końca jest pełna niedopowiedzeń.
Gra pozwala na mnogość interpretacji i refleksji nad wytrwałością w dążeniu do celu, a nawet nad sensem życia. Jest tak prosta, a tak wielowarstwowa jednocześnie.
#5 Marsz wśród umarłych
Tajemniczy i nieprzyjazny świat, który w swojej grze „Death Stranding” stworzył Hideo Kojima, nie przypadnie do gustu każdemu, ale mnie oczarował. Przedstawiona historia jest wciągająca i nieszablonowa, a niewidzialni wrogowie utrzymują w napięciu.
W „Death Stranding” przemierzamy zniszczony świat, by odbudować na nowo więzi pomiędzy ludźmi. Krok po kroku odkrywamy kolejne tereny, w każdej misji próbując uciec przed śmiercią. Brzmi patetycznie, jednak mnie w tej grze najbardziej urzekły detale: przepiękne górskie krajobrazy, fenomenalna muzyka i niezwykły klimat, w którym nieustannie przeplatają się uczucia osamotnienia i nadziei.






























































